Aleksander Łukaszenko skrytykował kraje bałtyckie i Polskę. "Potrzebują pieniędzy"
Białoruski przywódca skomentował doniesienia w trakcie spotkania, na którym przedstawiono wyniki kontroli gotowości bojowej jednej z brygad milicji. Według Łukaszenki incydent "został zainscenizowany przez stronę łotewską".
— Doskonale wiemy, już mi o tym doniesiono, że zostało to zrobione wszystko jako pretekst informacyjny, by otrzymać pieniądze od Unii Europejskiej, przez samych Łotyszy. My nie mamy z tym nic wspólnego. (...) Większej głupoty nie można wymyślić — stwierdził.
— Potrzebują pieniędzy. Ani trzy państwa bałtyckie, byłe republiki Związku Radzieckiego, ani Polska nie posiadają wystarczającej potęgi, by zaspokoić swoje zachcianki. Zwłaszcza w dziedzinie wojskowej. Jak Polska, kupuje czołgi, inną broń, które dziś nie są tanie. Drewna dla ludności nie ma, a czołgi i inny sprzęt wojskowy kupować trzeba — przekonywał białoruski przywódca.
Czytaj nas częściej w Google
Aleksander Łukaszenko w kpiącym tonie wypowiedział się o umocnieniach budowanych na granicy z Białorusią. — Dziękujcie im, że zbudowali to ogrodzenie. W przypadku agresji z ich strony, a jeśli do niej dojdzie, to może pochodzić wyłącznie z ich strony, z naszej strony tego nie będzie, będą musieli pokonać to ogrodzenie. To nam na rękę. Dlatego, jeśli zbudują jeszcze dwie linie takich ogrodzeń, będziemy im tylko wdzięczni. To niezmierzona głupota — stwierdził.
Zobacz:
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.