W tych polskich gminach żyje się najgorzej. Oto wyniki rankingu

Polska z roku na rok rozwija się, a kolejne regiony mogą pochwalić się nowoczesną infrastrukturą i coraz lepszym standardem życia. Jednak, jak pokazuje najnowszy raport o jakości życia w polskich gminach przygotowany przez Algolytics Technologies i SW Research, nie wszędzie zmiany te są odczuwalne. Największe nierówności widoczne są na północnym wschodzie kraju i tzw. ścianie wschodniej – to właśnie tam mieszkańcy mierzą się z największymi codziennymi wyzwaniami.
Zdjęcie ilustracyjne (fot. Marek BAZAK) /East News
Eksperci nie mają wątpliwości: to skumulowany deficyt infrastruktury i usług ciągnie na dno wiele polskich gmin.
Czołówkę najsłabiej ocenionych samorządów otwierają Lutowiska w podkarpackich Bieszczadach – tu wynik wskaźnika jakości życia oscyluje wokół... zera! Analiza pokazuje, że mieszkańcy tej górskiej gminy są praktycznie odcięci od szpitali, aptek, szkół i nawet posterunków policji.
Na liście znajdują się również Cisna (Podkarpackie), Cedynia (Zachodniopomorskie), Gródek, Turośl i Zawady (Podlaskie), Wyryki i Dołhobyczów (Lubelskie) czy Czarnia i Łyse z Mazowsza.
Skąd tak niskie wyniki? Cztery filary deficytu
Autorzy raportu wskazują cztery główne przyczyny kłopotów tych terenów:
- Ochrona zdrowia i ratownictwo: szpitale, przychodnie, apteki, a nawet dojazd straży pożarnej czy policji – wszędzie jest daleko, a czas oczekiwania na pomoc często liczy się w godzinach.
- Transport i komunikacja: Brak kolei, słaba siatka połączeń autobusowych, często nawet utwardzonych dróg – mieszkańcy tych gmin są niemal skazani na własny samochód, a ci, którzy go nie mają, stają się wykluczeni.
- Dostępność usług i edukacji: Dzieci pokonują ogromne odległości do szkół, a lista codziennych sprawiań – od sklepu spożywczego po urząd – szybko się wydłuża.
- Warunki ekonomiczne: Najwyższe wskaźniki bezrobocia i brak lokalnych inwestycji sprawiają, że młodzi ludzie uciekają do miast, a gminy się wyludniają.
Paradoks środowiskowy: raj na ziemi tylko na papierze?
Co ciekawe, gminy z końca rankingu często znajdują się w miejscach uznanych za przyrodnicze perły Polski – czyste powietrze, bliskość lasów i zero przemysłowego hałasu to tutaj standard. Skąd więc tak niska jakość życia? Wyjaśnienie jest proste: podczas gdy walory przyrodnicze poprawiają warunki życia, nie są w stanie zrekompensować braku podstawowych usług i odcięcia od infrastruktury.
Polska lokalna: czy znajdzie się sposób na wykluczenie?
Raport nie pozostawia złudzeń: wyzwania najgorzej ocenianych gmin to nie pojedynczy problem, a efekt wieloletnich zaniedbań i zapóźnienia inwestycyjnego. Rozwiązaniem, według ekspertów, powinny być pilne inwestycje w transport zbiorowy, cyfryzację i wsparcie mobilnych służb ratunkowych.
Kluczowa wydaje się także poprawa powiązań funkcjonalnych mniejszych miejscowości z regionalnymi centrami usługowymi. Dopóki nie powstaną konkretne programy działania, mapa wykluczenia przestrzennego w Polsce nie ulegnie poprawie, a ranking ten pozostanie wstydliwym przypomnieniem o Polsce 'A' i Polsce 'B'.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.