"Udało mi się wyczołgać. Moja żona nie dała rady"
Skutki huraganu Isaias
Źródło wideo: 2026 Cable News Network All RIghts Reserverd
Źródło zdj. gł.: 2026 Cable News Network All Rights Reserverd
W piątek późnym wieczorem huragan Isaias uderzył w wybrzeże Florydy z maksymalną prędkością wiatru wynoszącą około 168 kilometrów na godzinę. Burza powalała drzewa i zrywała dachy z budynków - wskutek powalonych drzew zginęły cztery osoby - dwie z Alabamy, kolejne dwie z Florydy.
Według serwisu PowerOutage w niedzielę rano czasu lokalnego (po południu w Polsce) prawie 500 tysięcy mieszkańców USA wciąż nie miało prądu. W najgorszym momencie bez energii elektrycznej musiało się obyć prawie milion osób.
Jak przekazały lokalne media, pierwszą potwierdzoną ofiarą żywiołu była Jenn Biggs Williams z Florydy. Jak opowiadał jej mąż Joey, w pewnym momencie wyszli razem z domu, by zrobić zdjęcia zniszczeń i pochmurnego nieba. Gdy wrócili do budynku, na jego dach spadło uszkodzone drzewo i przebiło się do salonu, przygniatając oboje małżonków.
>>> CZYTAJ TEŻ: W jednym z hoteli "wszystko się rozpadło". Isaias wędruje przez USA
- Udało mi się wyczołgać. Moja żona nie dała rady - powiedział Williams w rozmowie z telewizją NewsNation. Opowiadał, że gdy tylko udało mu się wydostać spod drzewa, próbował pomóc żonie. Gdy zorientował się, że sam nie da rady, zwrócił się o pomoc do sąsiada.
Na miejsce wezwano służby ratunkowe, jednak szalejąca burza ograniczyła możliwości strażaków. Zanim ekipy dotarły na miejsce i były w stanie wydobyć kobietę spod połamanego drzewa, było już za późno.
- Patrzyłem jak miłość, z którą spędziłem dekadę, jest wnoszona do furgonetki koronera i odjeżdża. To była najtrudniejsza rzecz, z jaką przyszło mi się pogodzić w życiu - powiedział Williams.
>>> CZYTAJ TEŻ: Życie zamarło. "Ludzie się boją, bo huragan jest tuż obok"
Drzewo obalone na sypialnię, Alabama
Źródło zdjęcia: 2026 Cable News Network All Rights Reserverd
"Walił w drzwi. Powiedział, że jego brat potrzebuje pomocy"
To nie jedyna tragedia, do jakiej doszło wskutek huraganu Isaias. W Birmingham w stanie Alabama drzewo przebiło ściany jednego z domów i przygniotło mężczyznę.
Orlando Vickers Jr., który mieszka po drugiej stronie ulicy, ruszył na pomoc rodzinie, zanim na miejsce przybyły służby ratunkowe. Według jego relacji nad ranem zapukał do niego brat poszkodowanego. - Przyszedł około czwartej lub piątej nad ranem. Walił w drzwi. Powiedział, że jego brat potrzebuje pomocy - relacjonował serwisowi CNN.
Członkowie rodziny przekazali, że drzewo zostało wyrwane z korzeniami i przebiło sypialnię, w której spał ich bliski. Skala zniszczeń jest ogromna, ponieważ konar zniszczył nie tylko znaczną część domu, ale też zerwał biegnące obok linie energetyczne.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.