Rosja żąda reakcji po incydencie w Warszawie. Sprawą zajęła się policja
W czwartkowy wieczór na profilu rosyjskiej ambasady w mediach społecznościowych został zamieszczony komunikat ze słowami rzeczniczki MSZ w Moskwie Marii Zacharowej. Jak już informowaliśmy, przedstawiciele Rosji domagają się od Polski wyjaśnień w sprawie uszkodzenia grobów żołnierzy radzieckich w Polsce.
Rosja: żądamy przywrócenia cmentarza do odpowiedniego stanu i ukarania winnych
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
"22 października bieżącego roku wykryto ślady wandalizmu na Cmentarzu Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie — zniszczono kolejną tablicę pamiątkową. Doszło do tego dosłownie kilka dni po zbezczeszczeniu cmentarza 18 października bieżącego roku, którego skutki do tej pory nie zostały usunięte" — przekazała Zacharowa.
"Zdecydowanie żądamy od strony polskiej przywrócenia cmentarza do odpowiedniego stanu, znalezienia i ukarania winnych oraz podjęcia wyczerpujących środków, aby zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości" — przekazała rzeczniczka rosyjskiego MSZ.
Jak dowiedział się Onet, sprawą zajmuje się już policja. — W czwartek przyjęliśmy zawiadomienie dotyczące znieważenia pomnika i miejsca pamięci poprzez uszkodzenie trzech płyt nagrobkowych na Cmentarzu Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich przy ul. Żwirki i Wigury w Warszawie — mówi Onetowi asp. szt. Marta Haberska z Komendy Rejonowej Policji Warszawa II na Mokotowie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Płyty te zostały zerwane z nagrobka i rozbite. Z przekazanych nam informacji wynika, że do tych uszkodzeń doszło między 19 a 22 października tego roku — dodaje policjantka.
Policja: prowadzimy postępowanie pod kątem znieważenia pomnika
Mundurowi rozpoczęli już czynności w kierunku art. 261 kodeksu karnego. Zgodnie z nim, kto znieważa pomnik lub inne miejsce publiczne urządzone w celu upamiętnienia zdarzenia historycznego lub uczczenia osoby, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
— Na razie nikt nie został do sprawy zatrzymany. Policjanci przeprowadzili już oględziny na miejscu zdarzenia. Będziemy zabezpieczać i przeglądać nagrania z monitoringu, by doprowadzić do ujawnienia i zatrzymania sprawców tego zdarzenia — podkreśla Marta Haberska.
Z naszych informacji wynika, że zawiadomienie na policji w tej sprawie złożył pracownik Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego. To jedna z instytucji, do której w tej sprawie miała zwrócić się Ambasada Rosji.
- ZOBACZ RÓWNIEŻ: Rosja mówi Polakom, komu zawdzięczają swoje państwo. To nie żart
O zniszczonych nagrobkach radzieckich żołnierzy miała powiadomić również polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zwróciliśmy się do tych resortów oraz do wojewody o potwierdzenie oraz zapytaliśmy, czy będą prowadzone jakieś działania w tej sprawie. Na odpowiedzi czekamy.
To nie pierwsze zarzuty ze strony Rosji
Nie są to pierwsze tego typu oskarżenia ze strony rosyjskiej. Na początku października ambasador Rosji w Warszawie Gieorgij Michno stwierdził, że dziesiątki sowieckich pomników w Polsce mogą wkrótce zostać zniszczone, a większość tego typu obiektów została już usunięta.
Także sama Maria Zacharowa w przeszłości krytykowała demontaż radzieckich monumentów, używając agresywnej, propagandowej retoryki, w której oskarżała Polskę o bezczeszczenie pamięci, fałszowanie historii oraz "państwowy wandalizm".
Czytaj także:
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.