Słowacja po cichu wypełnia obietnicę, którą Fico złożył Putinowi. Wznawia kontakty wojskowe z Rosją
Kiedy w maju tego roku premier Słowacji Robert Fico siedział za wielkim stołem na Kremlu naprzeciwko Władimira Putina, obiecał rosyjskiemu prezydentowi, że Słowacja wznowi współpracę z Moskwą na poziomie attaché wojskowych.
Rosyjski attaché wojskowy pełnił służbę na Słowacji po raz ostatni cztery lata temu. Po tym, jak Rosjanie zaatakowali Ukrainę, został on wraz z innymi dyplomatami wydalony z Bratysławy przez rząd Eduarda Hegera. Z kolei w Moskwie zakończył misję słowacki attaché.
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Minister obrony Robert Kaliniak właśnie sfinalizował umowę, którą z Putinem wynegocjował Fico. Do rosyjskiej stolicy Słowacja wysłała już dwóch żołnierzy. Do Bratysławy wyruszył zaś doświadczony rosyjski oficer. Opozycja uważa tę decyzję za bardzo złą i ostrzega przed przyjazdem rosyjskiego szpiega.
— Podjęliśmy konkretne kroki, by wznowić współpracę attaché wojskowych przy poszczególnych ambasadach — powiedział Fico Putinowi podczas wizyty w Rosji. — Odbieramy od was znaczące ilości energii, ale to chyba za mało, by ograniczać współpracę tylko do tej dziedziny — stwierdził w maju, zwracając się do rosyjskiego prezydenta.
Opozycja już wtedy zwracała uwagę, że dążenie rządu do zbliżenia z Rosją może być niebezpieczne. Ostatni rosyjski attaché wojskowy, który pełnił funkcję na Słowacji, został później wydalony — był nim Siergiej Solomasow.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.