Rodzice oburzeni występem rapera. Urzędnicy przepraszają i zapowiadają "dokładniejszą weryfikację"
Urząd Dzielnicy Bemowo
Źródło wideo: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl
Źródło zdj. gł.: Dzielnica Bemowo
"Słuchajcie, na następny numer, chciałbym zaprosić ku***, gościa. Jest to legenda. Dla mnie to jest ku***legenda (...) Ten gość pokazał, ile ma w sobie charyzmy, po*******. Zróbcie po****** hałas" - między innymi te słowa Eryka Moczko zbulwersowały rodziców, którzy przyszli na piątkowe wydarzenie z dziećmi.
"Autentyczność, świeża brzmienie, energia"
W social mediach krąży też tekst jednej z jego piosenek, którą mieszkańcy Bemowa również mieli usłyszeć podczas występu. "Chyba się dzisiaj nie wyśpię, bo będę się ru*** z bitem, żeby wypluł mi parę cyfer. Fani pod sceną skandują me imię, jeszcze zanim wyjdę roz**** na wybieg. Szukają wady we mnie, bo za szybko się wybiłem na je*** rynek. Moja jedyna wada to, że mam grubszego ku**** niż biceps" - brzmią jej wersy. Raper jest jednak znany w social mediach, często publikuje zarówno na Instagramie, czy TikToku.
Moczko występował na Bemowie w piątek, 4 września o godzinie 18, a urząd zapowiadał wcześniej jego koncert tak: "Młody artysta, który konsekwentnie buduje swoją pozycję na polskiej scenie muzycznej. Swoją autentycznością, świeżym brzmieniem i ogromną energią zdobywa coraz szersze grono fanów".
Oprócz niego zaproszono także Blankę, Tymka oraz Anię Dąbrowską. Wstęp na wydarzenie zorganizowane na scenie ustawionej przed urzędem przy ulicy Powstańców Śląskich był wolny. Imprezie "Back to School" towarzyszył też piknik zorganizowany w Parku Górczewska.
Urząd zapowiada konsekwencje
Tydzień po wydarzeniu Urząd Dzielnicy Bemowo przeprosił mieszkańców.
"Występ pana Eryka Moczko na wydarzeniu 'Back to school' skierowany do bemowskiej młodzieży po prostu nie powinien mieć miejsca. Wobec wykonawcy zostaną wyciągnięte konsekwencje zgodnie z zapisami zawartej umowy. Zapewniamy, że czerpiemy z tego zdarzenia wyraźne wnioski na przyszłość" - zapewnili urzędnicy.
Co teraz? "Niezwłocznie poddaliśmy weryfikacji nasze wewnętrzne procedury związane z organizacją koncertów. Kryteria doboru oraz proces weryfikacji artystów zapraszanych na wydarzenia dla młodzieży zostaną radykalnie zaostrzone, aby każda kolejna inicjatywa organizowana przez Dzielnicę była w pełni bezpieczna i odpowiednia dla młodych mieszkańców" - wskazano.
"Czyli nie robicie researchu?"
Pod wpisem urzędu na Facebooku pojawiło się ponad 300 komentarzy. Komentujący dopytują, dlaczego to akurat raper ma odpowiadać za swój występ, skoro wiadomo, jaki charakter ma jego muzyka. "A może zamiast konsekwencji dla artysty, którego utwory można sprawdzić w pięć minut na dowolnej platformie streamingowej wyciągnąć konsekwencje wobec osoby, która podjęła decyzję o zaproszeniu go tam? Może będzie to nauczka na przyszłość żeby popatrzeć na coś więcej niż wyświetlenia" - zauważa jedna z komentujących.
"Kto organizuje wydarzenie, zaprasza artystę, nie znając jego twórczości? W tym przypadku to organizatorzy powinni ponieść konsekwencje swojego wyboru a nie Eryk, on miał wolny akurat termin to zagrał i tyle" - napisała inna osoba.
"Czyli nie robicie researchu pod kątem tworczości/tekstow zapraszanych gwiazd?" - dopytuje kolejny komentujący.
Dopytaliśmy w Urzędzie Dzielnicy Bemowo, czy ktoś z urzędników sprawdzał wcześniej twórczość Eryka Moczko, i dlaczego to właśnie on ma ponieść konsekwencje w tej sprawie. Czekamy na odpowiedź.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.