Rząd może zaostrzyć kary. Reakcja po kontrowersyjnym wyroku ws. Sebastiana M.
Sebastian M. został skazany na osiem lat więzienia za spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina. Sąd orzekł także 15-letni zakaz prowadzenia pojazdów i 2 mln zł zadośćuczynienia na rzecz bliskich ofiar. Wyrok jest nieprawomocny. Do tragedii doszło we wrześniu 2023 r. w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego.
Skazany będzie mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie z zakładu karnego po odbyciu trzech czwartych kary, czyli sześciu lat.
DLA CIEBIE
GAC EMZOOM - poznaj jego możliwości
DLA CIEBIE
Zbyt łagodny wyrok? Tak uważają politycy
Według powszechnej opinii wyrok ośmiu lat więzienia za zabicie trzech osób jest zdecydowanie za niski. Politycy z różnych stron sceny politycznej zgadzają się z tym.
W Ministerstwie Sprawiedliwości - jak słyszymy nieoficjalnie w rządzie - nie ma jednak dziś determinacji, by wprowadzić do Kodeksu karnego pojęcia "zabójstwa drogowego". To się może jednak zmienić. Na razie jednak trwają dyskusje, jak i kiedy ewentualnie można by to zrobić.
- Politycy w resorcie są na tak, ale już karniści i urzędnicy pracujący w MS są sceptyczni. Mają swoje uwagi - mówi nam jeden z członków rządu.
Być może ten stan rzeczy się zmieni. Zwłaszcza że taki postulat proponuje minister infrastruktury Dariusz Klimczak (PSL), który od wielu miesięcy zapowiada działania na rzecz zaostrzenia kierowców dla bandytów drogowych.
- Jestem zwolennikiem wprowadzenia do kodeksu pojęcia "zabójstwo drogowe" - mówi Wirtualnej Polsce minister Klimczak. Podkreśla, że prędkość zabija, a prawo musi nazywać rzeczy po imieniu i surowo karać drogowych bandytów. Jak mówi szef resortu infrastruktury: kto jedzie 300 km/h na autostradzie, musi mieć świadomość, że samochód staje się wtedy bronią śmiertelną. I musi ponieść surową karę.
Dariusz Klimczak w rozmowie z nami zgadza się, iż wyrok 8 lat (nieprawomocny) jest zbyt niski. Wedle naszych informacji minister podejmie rozmowy w ramach rządu na temat zmian w Kodeksie karnym i wprowadzenia pojęcia "zabójstwa drogowego".
- Głównym adresatem uwag będzie Ministerstwo Sprawiedliwości, bo to tam pracują osoby, które są odpowiedzialne za ten obszar i znajdą sposoby na implementację tego postulatu - słyszymy nieoficjalnie.
Dyskusje w rządzie
Tematem w resorcie zajmuje się wiceminister Arkadiusz Myrcha, także zwolennik zaostrzania kar. Pytanie, czy jest w stanie przekonać ministerialnych legislatorów i karnistów. - Oni za bardzo chcą dyskutować naukowo, skupiając się na didaskaliach, a tu działania powinny być jednoznaczne i zdecydowane - słyszymy nieoficjalnie w rządzie.
Propozycja PSL jest popierana przez różne siły parlamentarne: od PiS po Lewicę. - Każdy, kto używa samochodu właśnie w taki sposób, jest zabójcą. I nie interesuje mnie jakakolwiek inna kwalifikacja czynu - oświadczył w Sejmie kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek.
"Wprowadźmy do kodeksu pojęcie ‘zabójstwa drogowego’. Zdecydowanie popieram, pełne wsparcie dla ministra Klimczaka" - napisała ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Bartosz Grucela z partii Razem potwierdził: "Słusznie. Zróbmy to Razem. Już dawno powinno się wprowadzić taki zapis".
Przychylność dla pomysłu wyrażają także osoby związane z Konfederacją. Były poseł tej formacji Robert Winnicki przekonuje, że dla osób jeżdżących z taką prędkością po drogach krajowych właściwa kwalifikacja czynu powinna brzmieć: "zabójstwo z zamiarem ewentualnym".
"Powinno stosować się dwa przepisy łącznie: Art. 9 § 1 k.k. — definiuje zamiar ewentualny: sprawca przewiduje możliwość popełnienia czynu zabronionego i godzi się na to. Art. 148 k.k. — określa przestępstwo zabójstwa i przewidziane za nie kary. Przykładowo, gdy sprawca jednym czynem zabija kilka osób, a sąd ustali zamiar ewentualny wobec ich śmierci, kwalifikacja może wyglądać następująco: art. 148 § 3 k.k. w związku z art. 9 § 1 k.k. Zagrożenie karą wynosi wówczas od 15 lat pozbawienia wolności do dożywocia" - napisał polityk i publicysta.
Wedle naszych informacji wkrótce może dojść do rozmów w rządzie w tej sprawie - prawdopodobnie w przyszłym tygodniu, gdy premier Donald Tusk wróci do Polski z wizyty w Indiach i Wietnamie. - Pracujemy nad tym. Jestem wielkim zwolennikiem tego, aby kary były wyższe - podkreśla Dariusz Klimczak w rozmowie z WP.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.