Sabotaż na lotnisku w Lipsku. Kreml miał grozić Niemcom kolejnymi atakami
Jak wskazuje "Wall Street Journal", amerykański wywiad uważa, że incydent był jedną z pierwszych operacji w ramach szerszej kampanii sabotażu i tajnych ataków na państwa NATO. Europejscy urzędnicy znający te ustalenia twierdzą, że rozkaz ten wydał osobiście Władimir Putin.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Źródła gazety tłumaczą eskalację niezadowoleniem Moskwy z faktu, że ani sytuacja na froncie, ani negocjacje z Waszyngtonem nie zmusiły Ukrainy do przyjęcia warunków Kremla.
Czytaj nas częściej w Google
Jak donosi Wall Street Journal, po swojej podróży do Moskwy pod koniec sierpnia dyrektor CIA John Ratcliffe ostrzegł europejskich funkcjonariuszy wywiadu i polityków, że Rosja nasila swoją działalność wywrotową w ich krajach.
Według WSJ, gdyby w wyniku ataku w Lipsku zginęło wiele osób, niemieckie władze rozważyłyby powołanie się na artykuł 5 NATO.
Dron z materiałami wybuchowymi na lotnisku w Lipsku. Ławrow mówił o "początku prawdziwej wojny"
W sierpniu w pobliżu ukraińskiego samolotu transportowego na lotnisku Lipsk/Halle odkryto drona z materiałami wybuchowymi. Śledczy uważają, że dron miał zaatakować samolot, ale jego zapalnik nie eksplodował. Niemieckie władze odkryły później w pobliżu lotniska kolejnego drona i ślady wojskowych materiałów wybuchowych. Śledczy podejrzewają, że kolejny dron mógł zderzyć się z samolotem DHL.
Niemcy bezpośrednio oskarżyły Rosję o zorganizowanie ataku, podczas gdy Moskwa zaprzeczała jakiemukolwiek udziałowi w nim. W związku z tym Berlin podjął decyzję o zamknięciu rosyjskiego konsulatu generalnego w Bonn i Domu Rosyjskiego. Rosja odpowiedziała zamknięciem niemieckiego konsulatu generalnego w Sankt Petersburgu i Instytutu Goethego.
Na początku września Ławrow ogłosił "początek prawdziwej wojny z Niemcami". "Wyrzucili konsulat generalny z Bonn i zamykają Dom Rosyjski. Pamiętam, jak przed wybuchem II wojny światowej, Wielkiej Wojny Ojczyźnianej — a właściwie Niemcy zamknęli też swoje placówki dyplomatyczne" — oświadczył.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.