Poseł KO jechał na rowerze. Policjanci wyczuli woń alkoholu. Nowe informacje
O sprawie jako pierwszy poinformował tarnowski tygodnik "TEMI". W połowie października policjanci, którzy patrolowali ul. Elektryczną w Tarnowie, zauważyli rowerzystę poruszającego się bez wymaganych świateł. Było po godz. 21. W trakcie kontroli policjanci wyczuli od rowerzysty woń alkoholu. Gdy chcieli przebadać go alkomatem, ten odmówił, pokazując im legitymację poselską i powołując się na posiadany immunitet. Policjanci odstąpili więc od dalszych działań.
Na miejsce wezwano członka rodziny posła, który przejął rower. Sprawa została udokumentowana i przekazana do wyższych jednostek: najpierw do komendy wojewódzkiej, a następnie do komendy głównej. Stamtąd dokumentacja trafiła do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, ponieważ policja skierowała wniosek o odebranie posłowi immunitetu.
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Poseł KO Robert Wardzała jechał na rowerze. Policjanci wyczuli woń alkoholu. Nowe informacje
Jak informuje Radio Kraków, na rowerze jechał poseł KO Robert Wardzała. Rzeczniczka ugrupowania Dorota Łoboda przekazała w rozmowie z krakowską redakcją, że polityk jest gotów ponieść karę za jazdę bez wymaganych świateł. Robert Wardzała stanowczo przy tym jednak zaprzecza, aby, jadąc rowerem, był pod wpływem alkoholu.
Rzeczywiście popełnił wykroczenie polegające na tym, że ten rower był bez świateł. Natomiast zobowiązał się, że w momencie, kiedy wpłynie wniosek o uchylenie mu immunitetu, to on się tego immunitetu w tym zakresie zrzeknie i poniesie wszelkie kary
— przekazała Dorota Łoboda w rozmowie z Radiem Kraków.
Jak podkreśliła, władze KO uważają, że takie konsekwencje dla Roberta Wardzały są wystarczające. Za jazdę rowerem bez wymaganego oświetlenia grozi mandat w wysokości 100 zł.
Na to, że jechał rowerem pod wpływem alkoholu, nie ma dowodów i są to jedynie spekulacje medialne
— zaznaczyła na koniec rzeczniczka KO.
Robert Wardzała złożył już w Sejmie oświadczenie w tej sprawie i przeprosił — informuje Gazeta.pl.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.