Poseł KO o dymisji Pełczyńskiej-Nałęcz. "Ten ruch był zaplanowany"
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w czwartek wieczorem poinformowała na portalu X, że odchodzi z rządu. "Dwukadencyjność samorządów została utrzymana. Tak zdecydował dziś Sejm. Wygraliśmy! Zmiana, której chce 75 proc. Polaków dojdzie do skutku! Stało się to jednak pomimo głosów K15X. Koalicja, w tym niestety znaczna część posłów Polski 2050, stanęła przeciw ludziom, a za politykierskimi układami. To nie pierwsza taka decyzja koalicji, ale fundamentalnie ważna. Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki" — napisała była ministra funduszy i polityki regionalnej.
Z ustaleń Onetu wynika, iż pierwszym powodem jej odejścia było to, że założyciel Polski 2050 Szymon Hołownia postanowił stanąć z nią do walki o przywództwo w partii. Drugim powodem dymisji ma być decyzja Donalda Tuska o awansowaniu na wicepremiera Andrzeja Domańskiego, ministra finansów i gospodarki. Pełczyńska-Nałęcz przez wiele miesięcy walczyła o awans na wicepremierkę, ale Tusk nie chciał się na to zgodzić.
Co powiedział Paweł Bliźniuk?
— Wydaje mi się, że sposób zakomunikowania decyzji był zaskakujący nie tylko dla opinii publicznej, premiera, ale również dla własnej partii. Ja stawiam inną hipotezę. Nie uważam, że to jest efekt emocjonalnego podejścia do polityki, tylko że ten ruch był wcześniej zaplanowany — stwierdził poseł KO.
— Uważam, że Pełczyńska-Nałęcz była zaskoczona wynikiem głosowania dotyczącym dwukadencyjności. Ona spodziewała się, że ustawa najprawdopodobniej przejdzie. Szczególnie ten wątek, który porusza w swoim wpisie, wskazywał na to, że przygotowywała się na to, że ustawa przejdzie — mówił Bliźniuk, sugerując, że taki scenariusz byłby dobrym pretekstem do ogłoszenia dymisji.
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
Zobacz również:
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.