"Podgotowka" Rosji. Niepokój na wschodniej flance
Słowa Radosława Sikorskiego o tym, że "Rosja może szykować coś dużego", jak błyskawica obiegły światowe media. Minister spraw zagranicznych, opierając się na danych wywiadowczych, wskazał na rosnącą agresję Kremla, która wykracza poza dotychczasowe incydenty. Jednak – jak dowiaduje się Wirtualna Polska – sytuacja militarna na samej linii granicznej nie sugeruje w najbliższym czasie zagrożenia pełnoskalową inwazją ze strony Rosji.
Infrastruktura zamiast czołgów. Co widzi wywiad?
Z informacji uzyskanych przez Wirtualną Polskę w międzynarodowych źródłach zaznajomionych ze sprawą wynika, że przy granicach krajów bałtyckich i Polski nie odnotowano obecnie zwiększonej koncentracji sił.
– Rosjanie utrzymują bardzo małą obecność wojsk wzdłuż granicy NATO – twierdzi nasze źródło. Jednocześnie rozmówca Wirtualnej Polski wskazuje jednak, "że widoczne są przygotowania infrastruktury wokół granicy". Działania te określił mianem "bardzo konkretnych".
O co chodzi? Moskwa ma prowadzić prace związane z rozbudową infrastruktury drogowej i kolejowej. – Rosja twierdzi, że robi to na wypadek ataku ze strony NATO – podkreśla źródło Wirtualnej Polski.
Wśród sojuszników panuje jednak spokój. O sytuacji związanej z rozbudową infrastruktury po rosyjskiej stronie informowały już wcześniej m.in. fińskie media, które wskazywały, że Moskwa prowadzi intensywne prace w pobliżu granicy z Finlandią. – Rosja tworzy nowe jednostki wojskowe, zwiększa liczebność wojsk, a także buduje potencjał, który pozwoli jej na szybką mobilizację wojsk z innych części Rosji – komentował wtedy sytuację Antti Häkkänen, szef fińskiego MON.
Ostatnio w mediach pojawiły się natomiast doniesienia rosyjskiego kanału Volya, który – powołując się na źródła w resorcie obrony – informował, że jesienią 2026 r. cywilne szpitale w północno-zachodniej części kraju mają udostępnić od 16 do 20 tys. łóżek dla rannych żołnierzy.
Roderich Kiesewetter, polityk CDU specjalizujący się w tematyce obronnej, wskazał w komentarzu dla gazety "Bild", że może to mieć różne przyczyny. Chadek stwierdził, że dodatkowe łóżka mogą służyć wsparciu działań wojennych w Ukrainie wobec utrzymujących się wysokich strat.
Wedle Kiesewettera, działania te mogą też świadczyć o przygotowaniach do "skoordynowanej eskalacji Rosji wobec poszczególnych państw NATO przy jej zachodniej granicy". Niemiecki polityk nie wykluczył ponadto, że poprzez takie działania Moskwa może próbować destabilizować Zachód i wpływać na wsparcie Ukrainy.
– Możliwa jest też kombinacja tych wszystkich czynników – dodał Kiesewetter.
"Podgotowka"
Były ambasador RP w Kijowie Jan Piekło w rozmowie z Wirtualną Polską wskazuje, że działania Kremla należy odczytywać przez pryzmat rosyjskiej sztuki operacyjnej.
– Rosjanie prowadzą obecnie to, co w ich żargonie nazywa się "podgotowką" – wyjaśnia dyplomata. Co to jest? Nic innego jak przygotowywanie się.
W tym kontekście Piekło wskazuje nie na słowa, a na działania ministra Sikorskiego, który spotkał się w Nowym Jorku ze swoim białoruskim odpowiednikiem. Czy to zwiastuje przełom w relacjach? – To plan USA. Szukają przez Białoruś odprężenia z Rosją. A Białoruś chce zdjąć z siebie sankcje – mówi Wirtualnej Polsce Sławomir Cenckiewicz, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Czy jednak w tej układance Mińsk ma zająć jakieś szczególne miejsce? Były ambasador RP pozostaje jednak sceptyczny co do sensu rozmów z reżimem Łukaszenki. – On zawdzięcza swoją władzę wyłącznie Putinowi. Inaczej by go wtedy fala rozruchów (protesty z lat 2020–2021) zdmuchnęła. Łukaszenka musi się odpłacać i tyle – podkreśla.
Dania i Litwa w stanie gotowości
Ambasador wskazuje także na informacje płynące z Litwy. Szef Narodowego Centrum Zarządzania Kryzysowego potwierdził, że Wilno ma wraz z Warszawą przygotowywać międzynarodowy plan ewakuacji ludności, który w razie potrzeby pozwoliłby na ewakuowanie przez granicę części mieszkańców Litwy, Łotwy i Estonii.
Ostrzeżenia płyną także z innych kierunków. Duński wywiad opublikował właśnie raport, w którym wprost wskazuje na ryzyko rosyjskiego sabotażu wymierzonego w infrastrukturę krytyczną krajów skandynawskich i bałtyckich. Według Kopenhagi rosyjskie służby specjalne zwerbowały sieć "agentów jednorazowego użytku", którzy mają paraliżować logistykę Zachodu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.