ESPN DeportesSan Francisco disfrutan de otra victoria y un récord invictoESPNCFB top 25 betting lines: Bama slim home favorite vs. UGA; Oregon favored vs. UCLAPunchPolice probe officers caught on hidden camera extorting Lagos dispatch riderThe Jerusalem PostWill Yemen's massive new anti-Houthi offensive succeed in bid to reclaim lost territory? - analysisDaily MaverickLOCAL ELECTIONS 2026: Manifesto test: IFP offers more financial support for traditional leadersRTP DesportoQuatro jogos, quatro vitórias. Seleção portuguesa em nova eraInquirerMarcos hopes Filipinos see sincerity in government effortsZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFRapplerRainy season over for 2026 as southwest monsoon ends3DNewsGoogle признала, что не все Android-приложения будут нормально работать на Googlebook с чипами Intel
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, October 5, 2026

"Szarpali księdzem biskupem". Szokujące sceny. "Jest mi strasznie wstyd"

Translate
  • W niedzielę wieczorem w Grojcu koło Oświęcimia tłum zablokował w kościele biskupa bielsko-żywieckiego Romana Pindla i towarzyszących mu księży. Według kurii duchowni byli szarpani i wyzywani.
  • Kilka dni wcześniej biskup odwołał wieloletniego proboszcza, ks. Józefa Zborka. Powodem były "poważne nieprawidłowości", których szczegółów kuria nie ujawnia. Decyzję po ponad dwóch latach podtrzymał Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej.
  • Biskup przyjechał na spotkanie z radą parafialną, a gdy ogłosił, że decyzja jest ostateczna, wierni weszli do kościoła i zakrystii. Duchowni opuścili parafię dopiero ok. 1 w nocy, po interwencji policji i negocjatorów z Krakowa.

Po niedzielnych ekscesach w Grojcu w sieci zaroiło się od nagrań. Na jednym z nich słychać tłum śpiewający "Barkę", ulubioną pieśń Jana Pawła II. Na innym filmiku starsza kobieta podnosi zdjęcie biskupa, a z tłumu ktoś krzyczy: "spalić na stosie". Na kolejnych nagraniach nie brakuje wulgaryzmów rzucanych w kierunku księży.

Wydarzeń podobnych do tego, co stało się w Grojcu koło Oświęcimia, w polskim kościele dawno nie było. Ks. biskup Roman Pindel przyjechał tam w niedzielę wieczorem, żeby uspokoić nastroje po odwołaniu wieloletniego proboszcza – księdza Józefa Zborka. Proboszcz został odwołany kilka dni wcześniej "z powodu stwierdzonych i udowodnionych poważnych nieprawidłowości w wypełnianiu tego urzędu". Biskup szczegółów nie podaje, zasłaniając się tajemnicą postępowania kanonicznego. Sprawa trwała jednak aż ponad dwa lata i ostateczną decyzję podjął Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej.

Wierni, nie znając przyczyn odwołania proboszcza, stanęli w jego obronie.

– Ksiądz proboszcz jest niezwykle dobrym człowiekiem, ma u ludzi ogromny autorytet, szacunek, poważanie. Tyle opinii, ile wydali ludzie i świadectw na temat księdza proboszcza, no to naprawdę można by było zazdrościć – podkreśla w rozmowie z WP Katarzyna Maria Walczyk z rady parafialnej.

Zanim doszło do niedzielnych rękoczynów, przedstawiciele parafii próbowali zmienić decyzję biskupa metodami pokojowymi.

– Składaliśmy odpowiednie w naszym mniemaniu pismo grzecznościowe, polubowne, z prośbą o jeszcze jedno przyjrzenie się tej sprawie, czy ta decyzja, z którą parafianie się tak nie zgadzają, musi być tak agresywna i tak drastyczna wobec naszego kapłana – mówi WP Katarzyna Maria Walczyk.

W tym celu odbyło się też niedzielne spotkanie księdza biskupa z członkami rady. Rozpoczęło się o godzinie 19 i trwało około 2,5 godziny. Kuria relacjonuje, że przebiegło w spokojnej atmosferze. Ale to, co najgorsze, wydarzyło się chwilę później. Parafianie przez cały czas czekali bowiem w kościele na ogłoszenie decyzji. Biskup Pindel nie miał dla nich dobrych wiadomości, bo jego stanowisko w sprawie proboszcza się nie zmieniło.

WIDEO

Sceny pod kościołem. Biskup w eskorcie policji. Jest nagranie

Biskup Pindel podszedł do mikrofonu w kościele i podziękował ludziom za modlitwę. "Nie zdążył powiedzieć nic więcej, ponieważ do kościoła wtargnął agresywny tłum osób wykrzykujących przekleństwa" – relacjonuje kuria diecezjalna.

– To się działo tak szybko. Parafianie nasi nawet tam przed kościołem widzieli, że to zmierza w złym kierunku. Myślę, że gdyby ksiądz biskup wytrzymał kilka minut, jak wyszedł na ołtarz i miał złożyć to oświadczenie, to ludzie by się uciszyli i uspokoili. Oni też za długo czekali z tą decyzją, ja tak uważam osobiście – ocenia Katarzyna Maria Walczyk.

Kuria: Zagrożenie zdrowia i życia kapłanów

Kuria relacjonuje, że w celu uniknięcia zbezczeszczania świątyni i ratowania swojego bezpieczeństwa ksiądz biskup z kilkoma kapłanami poszedł do zakrystii kościoła. Stamtąd chciał wyjść.

"Tam spotkał kolejny tłum agresywnych osób. Zaczęli krzyczeć, przeklinać, ciągnąć za ręce – szarpali ks. biskupa, ks. Marka Studenskiego i ks. Stanisława Morawę. Wepchnęli grupę kapłanów z księdzem biskupem z powrotem do kościoła. Tam odgrodzono drogę grupie kapłanów. Wiele osób wykrzykiwało pytania, naprzemiennie z przekleństwami i agresywnymi zdaniami. Trwało to kilkanaście minut aż do przybycia policji, która zaprowadziła grupę kapłanów do pomieszczenia przykościelnego" – relacjonuje kuria diecezjalna.

Przedstawicielka rady parafialnej odcina się od zachowania grupy osób w kościele.

– Coś w ludziach pękło i zaatakowali księdza biskupa z drugiej strony, w zakrystii. Ja zatrzymałam ludzi w kościele troszeczkę, ale byli poruszeni. Byli wczoraj bardzo natarczywi niektórzy. I widziałam, że to też nie do końca byli wszyscy nasi parafianie – przekonuje Katarzyna Maria Walczyk.

O tym, że w Grojcu może się coś wydarzyć, policjanci wiedzieli już wcześniej, bo dostali informację o spontanicznym zgromadzeniu mieszkańców. Do akcji musieli wkroczyć, kiedy ludzie napadli na biskupa.

– O godzinie 21:30 dostaliśmy oficjalne zgłoszenie od przedstawiciela kurii, że biskup po spotkaniu z mieszkańcami nie może opuścić terenu parafii z uwagi na zgromadzony tłum. Policjanci, którzy już tam byli na terenie Grojca, podjęli interwencję. Do tej interwencji włączyli się policyjni negocjatorzy z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Zadaniem ich było znalezienie takiego rozwiązania kompromisowego i doprowadzenie do porozumienia obu stron, tak, żeby można było zakończyć to zgromadzenie – relacjonuje w rozmowie z WP aspirant sztabowy Małgorzata Jurecka, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Oświęcimiu.

Roman PindelJarek Praszkiewiczodwołanie proboszcza, protest, wierni
Ksiądz biskup Roman Pindel próbował przekonywać parafian, ale bezskutecznie © PAP | Jarek Praszkiewicz

W obecności policyjnych negocjatorów biskup Roman Pindel wyszedł jeszcze do zgromadzonych przed kościołem i wyjaśniał, że decyzja o odwołaniu proboszcza, potwierdzona przez Stolicę Apostolską, jest ostateczna. Ostatecznie około godz. 1 w nocy biskup oraz towarzyszący mu księża opuścili parafię. Kuria, opisując to, używa nawet słów, że kapłani "zostali uwolnieni".

"Wyrażamy wdzięczność policjantom na służbie za pomoc i wsparcie oraz negocjatorom z Krakowa za pomoc w rozwiązaniu sytuacji, która zagrażała zdrowiu i życiu kapłanów" – czytamy w oświadczeniu kurii.

Ludzie byli na miejscu jeszcze do około godziny 2. Potem, jak relacjonują policjanci, rozeszli się spokojnie do domów.

Mimo tak ostrego spięcia i skandalicznego zachowania części mieszkańców, policjanci nie będą z urzędu prowadzić dochodzenia w tej sprawie.

– Do tej pory żadna ze stron nie zgłosiła nam jakiegokolwiek przestępstwa lub wykroczenia – wyjaśnia aspirant sztabowy Małgorzata Jurecka.

Przedstawiciel kurii diecezjalnej przekazał WP, że na razie nie zapadła decyzja w sprawie ewentualnego zgłoszenia na policję.

– Tego nie wiem. To już zależy od księdza biskupa. Na ten moment nie złożył żadnego zawiadomienia – przyznaje ks. Mateusz Kierczak z Diecezji Bielsko-Żywieckiej.

Przedstawicielka rady parafialnej przekonuje, że celem mieszkańców nie była eskalacja emocji aż do tego stopnia.

– Myślę, że ksiądz proboszcz, tak jak i my wszyscy w Grojcu bolejemy nad tym, że to przybrało taki obraz, taki wymiar i że to było w tak nieelegancki sposób niestety wczoraj załatwione. Liczyliśmy naprawdę na porozumienie – przekonuje Katarzyna Maria Walczyk.

Ksiądz Józef Zborek może zostać w diecezji. Czekają na decyzję

A co z księdzem Józefem Zborkiem? Proboszczem w Grojcu już nie jest. W poniedziałek na parafii nikt nie odbierał telefonu.

– Mamy zaproponowanych dla niego kilka możliwości. Ksiądz biskup czeka na jego decyzję, w jaki sposób będzie się angażował w diecezji w dalszej posłudze – zapowiada ks. Mateusz Kierczak.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.