Wybory w Krakowie. Raś o Gibale: On tylko krytykuje

- Ten człowiek nigdy nie zbudował pozytywnego projektu. Do tej pory tylko krytykuje - tak Ireneusz Raś, wiceminister sportu i poseł PSL, ocenił w programie "Tłit" w WP niezależnego kandydata na prezydenta Krakowa i zwycięzcę I tury wyborów Łukasza Gibałę.
Na uwagę współprowadzącego program Michała Wróblewskiego, że jest konsekwentny, już po raz czwarty kandyduje na stanowisko prezydenta Krakowa, przyznał mu rację. - Zainwestował duże pieniądze w swoją rozpoznawalność w tym mieście i dziś Krakowianie mówią: "no zróbmy coś". W tej pierwszej turze powiedzieli: "zróbmy coś większego". A co musi teraz zrobić Piątkowska? Musi ze swoim sztabem zaapelować do swoich wyborców i tych Krakowian, którzy nie głosowali, by poszli zagłosować w II turze - stwierdził.
- Dlaczego mieliby pójść do drugiej tury ci, którzy nie poszli do pierwszej? - dopytywał Wróblewski.
- Pomimo że jest popierana przez moje środowisko polityczne, musi pokazać się jako osoba niezależna - odparł wiceminister Raś.
Prowadzący program zauważyli, że biorąc pod uwagę jej przebieg kampanii, to miała pod tym względem kiepski start: była wspierana i przez Władysława Kosiniaka-Kamysza, i przez Donalda Tuska.
- Ale mówię, co by się musiało stać. Musiałaby dać taką rękojmię gruntownych zmian w Krakowie, oprzeć się na bardzo doświadczonych, kompetentnych ludziach. Być może ich pokazać. Nie jestem w sztabie Moniki, ale gdybym był jej doradcą, to bym pokazał menedżerów, którzy kompletnie z polityką warszawską nie mają nic wspólnego, no chyba, że są wielkimi ekspertami np. w dziedzinie komunikacji. A przecież tutaj dostęp do profesorów, którzy mają znakomite opinie menedżerów, jest w Krakowie dość dobry. Pokazać właśnie taką ekipę, na którą nie będzie stać Łukasza Gibały - mówił.
- Ja się tutaj wychowałem, dobrze życzę temu miastu. Uważam, że ona paradoksalnie jest najbardziej przewidywalna, ale musi być jeszcze rewolucyjna - mówił.
- Monika zrobiła wynik maksymalny na swoim zapleczu politycznym - ocenił. - Dzisiaj między pierwszą a drugą turą trzeba udowodnić zupełnie coś innego. I zrobić ten obrót, żeby mieć szansę, żeby - tak jak powiedziałem - zachęcić Krakowian do pójścia do wyborów - powtórzył wiceminister Ireneusz Graś.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.