Wielka pułapka na rząd Donalda Tuska. "To najgorszy błąd, jaki mogą popełnić"
Według najnowszej prognozy wyborczej Onetu Koalicja Obywatelska wygrałaby najbliższe wybory z wynikiem 30,5 proc., ale nie utrzymałaby władzy. Największa partia rządząca od wiosny systematycznie traci poparcie. Nasza analiza daje KO jedynie 176 mandatów, a wchodzącej do Sejmu Lewicy — 21 posłów. Do większości brakowałoby 34 głosów, ponieważ PSL i Polska 2050 nie weszłyby do parlamentu. Czy obóz rządzący ma szansę odwrócić ten trend?
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Ten sondaż zakłada, że Rozwój Plus przejdzie próg wyborczy, co moim zdaniem stoi pod dużym znakiem zapytania. Ponadto PSL i środowiska wokół niego nie są skazane na porażkę, ale widząc poparcie na poziomie 2–2,5 proc., będą musiały się zjednoczyć w coś, co przypominałoby dawniejszą Trzecią Drogę. To środowisko centrowe po stronie rządzących jest niezbędne — wskazuje dr hab. Renata Mieńkowska-Norkiene.
Czytaj nas częściej w Google
Zdaniem politolożki podobny proces powinien zajść na lewej stronie sceny politycznej, co mogłoby wygenerować dodatkowe wsparcie dla obozu rządzącego.
— Razem i Lewica mają szansę znów się połączyć. Adrian Zandberg nie może w nieskończoność odkładać decyzji i opierać strategii na okazjonalnym popieraniu raz Konfederacji, a raz Lewicy. Zjednoczona Lewica, mimo konieczności przekroczenia wyższego progu koalicyjnego, przyniesie więcej głosów w ogólnym rozrachunku. Rządzącym potrzebna jest powtórka z 2023 r., czyli trzy stabilne filary: centrowa Trzecia Droga, Koalicja Obywatelska i Zjednoczona Lewica — zaznacza politolożka.
Mieńkowska-Norkiene zwraca przy tym uwagę na czynniki międzynarodowe oraz losowe, które mogą drastycznie zmienić dynamikę kampanii i sprawić, że sytuacja odwróci się o 180 stopni.
— Należy pamiętać, że wszelkie dywagacje są obarczone dużym ryzykiem błędu ze względu na czynniki zewnętrzne, takie jak ewentualne rosyjskie prowokacje czy sytuacja w USA. Wygrana Republikanów mogłaby umocnić środowisko Karola Nawrockiego, PiS oraz Konfederację, hamując ich spadki. Z kolei sukces Demokratów uderzyłby w te ugrupowania — dodaje nasza rozmówczyni.
Wojtek Jargiło / PAP
Adrian Zandberg
Układ sił po prawej stronie
Topniejące notowania ugrupowania Mateusza Morawieckiego, które według analizy spadły do 5,5 proc., stanowią, zdaniem politolożki, kluczowy element całej układanki politycznej.
— Obecnie rządzącym do zwycięstwa w 2027 r. potrzebny jest spadek Rozwoju Plus poniżej progu oraz erozja notowań PiS. Twardy, zsocjalizowany przez lata elektorat prawicy to około 20 proc., które rozkłada się między PiS a Rozwój Plus. Jeśli ta druga formacja nie wejdzie do Sejmu, jej głosy przepadną, a bonus mandatowy z racji ordynacji wyborczej powędruje do zwycięskiej Koalicji Obywatelskiej — wyjaśnia ekspertka.
- PRZECZYTAJ: Jak prywatny detektyw handlował taśmami polityków. W tle spotkanie z Rosjanami w Wiedniu
Taki scenariusz całkowicie skomplikowałby potencjalne przejęcie władzy przez dzisiejszą opozycję. — Wtedy PiS-owi będzie znacznie trudniej. By utworzyć rząd, musiałby wejść w koalicję z Konfederacją oraz Grzegorzem Braunem, co bez wsparcia Rozwoju Plus i tak może nie dać wymaganej większości mandatów — ocenia politolożka.
Wspólna lista obecnej koalicji — czy to realne?
W obliczu spadających sondaży powraca pytanie o start obecnej większości rządzącej z jednej listy wyborczej. Politolożka uważa, że taki wariant jest możliwy, ale niesie ze sobą spore wyzwania programowe.
— Jedna lista jako projekt antypisowski jest realna i miałaby spory potencjał, szczególnie w kontekście narastającego zniechęcenia z powodu afer poprzedniej władzy, m.in. Zondacrypto. Jednak żeby zjednoczyć PSL i Lewicę, potrzebny jest kompromis programowy, który wyborcy obu stron uznają za wiarygodny. Przy obecnych napięciach i nieprzemyślanych ruchach w mediach społecznościowych partyjnych liderów stworzenie spójnej wizji będzie niezwykle trudne — twierdzi ekspertka.
Leszek Szymański / PAP
Karol Nawrocki
I dodaje: — Sporo mogłaby zmienić sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego. Gdyby organ ten zaczął sprawnie funkcjonować i chronić przed niekonstytucyjnymi działaniami Karola Nawrockiego, mogłoby to dać wyborcom poczucie realnej zmiany i ochrony ze strony rządu. Przełożyłoby się to również na możliwość cofnięcia wielu głupich wyroków, na przykład tego z 2020 r. [dotyczącego aborcji], co pozwoliłoby odzyskać zaufanie młodzieży oraz kobiet — sugeruje rozmówczyni Onetu.
Jednocześnie Renata Mieńkowska-Norkiene stanowczo odradza Donaldowi Tuskowi próby przejmowania elektoratu prawicy poprzez skręt w stronę jej retoryki.
— Naśladowanie Konfederacji i przejmowanie jej haseł to najgorszy błąd, jaki mogą popełnić, co pokazał przypadek CDU w Niemczech i wzrost siły AfD. Imitowanie skrajnych ugrupowań tylko je legitymizuje. Donald Tusk nie ma czego szukać na prawej stronie — powinien walczyć o elektorat niezdecydowany oraz ten, który odpływa od ugrupowań centrowych. Warunkiem jest jednak dowożenie obietnic i przedstawienie konkretnego, wiarygodnego programu, zamiast przyjmowania pozycji prawicowej — podkreśla.
Piotr Polak / PAP
Lider Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun na dożynkach w Skaryszewie, 12 września 2026 r.
Afera Zondacrypto a wzrost poparcia dla Brauna
Medialne doniesienia o sprawie Zondacrypto uderzają w wielu polityków prawicy, jednak zdaniem ekspertki rządzący mogą nie potrafić odpowiednio wykorzystać tych tematów politycznie.
— Sprawa Zondacrypto pokazuje, że Karol Nawrocki nie jest otoczony teflonem i ponosi wizerunkową odpowiedzialność. Ta sprawa drąży skałę i uderza w wiarygodność prawicy. Jednak jeśli rządzący nie oddadzą komunikacji w ręce profesjonalistów od PR i uwierzą, że sam premier rozwiązuje takie kryzysy jednoosobowo, popełnią błąd z kampanii prezydenckiej. Wówczas nie wróżę im rewelacji — ostrzega ekspertka.
Politolożka zwraca też uwagę na działania algorytmów społecznościowych, które mają wpływ na odpływ wyborców w kierunku opcji skrajnych.
— W mojej ocenie notowania Grzegorza Brauna są obecnie mocno niedoszacowane. Gdy w społeczeństwie narasta poczucie, że wszyscy politycy są tacy sami, ludzie dają wyraz frustracji, głosując na radykałów. Sytuację pogarszają algorytmy platform X czy TikTok, które, jak udowodniono, przekierowują użytkowników na prawo, skąd trudno ich już odzyskać. Jeśli Tusk nie zaoferuje konstruktywnej obrony europejskości i realnych rozwiązań, to mimo kryzysów po stronie PiS i Konfederacji, obecna władza przegra — podsumowuje politolożka.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.