Dron znaleziony koło Rusinowa nieprzenikalny dla analiz. „Poszycie nie przepuszcza promieni RTG”

Przedłużają się ekpertyzy pirotechniczne drona wyłowionego wczoraj z Bałtyku koło Rusinowa w Zachodniopomorskiem. Wojskowi od rana - na razie bezskutecznie - próbują ustalić, czy maszyna jest uzbrojona i czy stanowi zagrożenie. Jeśli będzie potrzeba - jak usłyszał reporter RMF FM - na plaży będą pracować jeszcze kolejną dobę.
Wojskowy bezzałogowiec na plaży w Rusinowie (fot. Adam Warżawa) /PAP
Wojskowi eksperci - jak dowiedział się reporter RMF FM - nie mogą prześwietlić drona specjalnym urządzeniem rentgenowskim. Poszycie maszyny nie przepuszcza promieni RTG.
Trwa poszukiwanie innych metod na zbadanie i ewentualne rozbrojenie bezzałogowca. Służbom bardzo zależy, by udało się zbadać tę maszynę w całości, bez potrzeby detonowania jej.
Jak podkreślają rozmówcy reportera RMF FM, rzadko się zdarza odnalezienie drona wojskowego zachowanego w tak dobrym stanie.
To jest dla nas kopalnia wiedzy o rosyjskich technologiach, dlatego musimy zrobić wszystko, by nie doszło do zniszczenia drona - mówili wojskowi.
Na razie biegłym udało się jedynie potwierdzić, że znalezisko nie stanowi zagrożenia radiologicznego, biologicznego i chemicznego.
Co wiadomo o pochodzeniu drona?
W poniedziałek o znalezieniu drona na polskim wybrzeżu poinformował wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef MON przekazywał, że coraz więcej danych wskazuje na to, iż może to być nowy model drona typu Gerbera, który został utracony przez Rosjan. Najprawdopodobniej przyleciał on z Rosji przez Litwę. Kraje wspólnie będą wyjaśniać, jak dokładnie bezzałogowiec znalazł się w morzu.
Według wstępnych ustaleń dron nie był wyposażony w głowicę bojową, ale posiadał niewielką ilość materiału wybuchowego, służącą do autodestrukcji w razie zagrożenia przejęciem przez niepowołane osoby.
Kosiniak-Kamysz mówił później o sprawie także w TVN24. Zaznaczył, że znaleziony bezzałogowiec może być bardziej zaawansowany od urządzeń, które dotychczas były analizowane przez polskie służby.
Ten dron jest pewnie jeszcze bardziej zaawansowany niż te, które do tej pory mogliśmy analizować. To jest bardzo ważne dla Służby Kontrwywiadu Wojskowego, dla wszystkich służb analizujących. Najprawdopodobniej on został utracony przez Federację Rosyjską podczas jakichś prób manewrów nad Morzem Bałtyckim – mówił szef MON.
Jednocześnie zastrzegł, że na tym etapie nic nie wskazuje na to, aby dron został celowo skierowany w stronę Polski.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.