Alarm obnażył słabości. Uczniowie ewakuowani na parking centrum handlowego

Opracowanie: Piotr Gądek Publikacja: Dzisiaj, 17 września (16:23)
Alarm przeciwlotniczy w Lublinie pokazał kolejne słabości zabezpieczeń na wypadek alarmów powietrznych. Dyrektorzy dwóch szkół ewakuowali uczniów na podziemne parkingi centrów handlowych, bo uznali, że młodzież będzie tam bezpieczniejsza niż w szkole – relacjonuje Dominik Smaga, reporter RMF FM.
W kwadrans ewakuowaliśmy tak około 900 osób - mówi Justyna Łubek, dyrektor XXX Liceum Ogólnokształcącego w Lublinie.
Dlaczego na parking hipermarketu?
Nie mamy piwnicy, nie mamy schronu, nie mamy pomieszczenia, w którym osoby przebywające na terenie placówki nie byłyby zagrożone odłamkami szkła. Nasze dotychczasowe miejsce przewidziane w procedurze takiej standardowej ewakuacyjnej to jest nasza hala sportowa, która w moim odczuciu w obliczu alertu o zagrożeniu z powietrza, no nie dawała nam skutecznego zabezpieczenia. Są tam wielkie szyby, które w przypadku wybuchu potencjalnego mogłyby stanowić zagrożenie dla młodzieży – odpowiedziała dyrektor Łubek.
Był płacz, telefony od rodziców
Rzecznik prezydenta Lublina Justyna Góźdź przekazała PAP, że zgodnie z procedurami pracownicy ratusza zeszli do piwnic i oczekiwali na odwołanie alarmu. W szkołach przeprowadzono ewakuację do piwnic, niższych kondygnacji, szatni lub korytarzy z dala od okien - podała.
Jak dodała Góźdź, w Lublinie oprócz XXX LO także Zespół Szkół Włókienniczych przeprowadził ewakuację uczniów i pracowników na zewnątrz budynków, szukając schronienia na parkingach zewnętrznych.
Dyrektor Prywatnych Szkół im. Królowej Jadwigi Marek Krukowski poinformował, że uczniowie zostali sprowadzeni do niższych kondygnacji, do auli i na korytarz. Nie wychodziliśmy na zewnątrz. Na odwołanie alarmu czekaliśmy w szkole. Przeżyliśmy to mocno. Był płacz, telefony od rodziców – powiedział Krukowski.
Krytycznie odniósł się do organizacji miejsc schronienia. Zastrzegł, że w pobliżu szkoły nie ma bezpiecznego miejsca, gdzie mógłby wyprowadzić 600 uczniów
W SP nr 6 w Lublinie nauczyciele sprowadzili wszystkich uczniów na najniższy poziom budynku, do podpiwniczenia.
Podajemy im picie i częściowo jedzenie, bo to się zadziało podczas obiadu, więc panie robią dzieciom kanapki. Niektóre dzieci płaczą – relacjonowała dyrektor placówki Danuta Nowakowska-Bartłomiejczyk.
Dyrektor dodała, że w momencie alarmu w szkole było ok. 500 dzieci.
Jak przekazała rzeczniczka Góźdź, niektóre szkoły zdecydowały się na wysłanie uspokajających komunikatów do rodziców – dodała.
I LO w Rzeszowie lekcje bez zmian
Rzeszowskie szkoły różnie zareagowały na alerty RCB i uruchomienie syren alarmowych. W I Liceum Ogólnokształcącym zajęcia były kontynuowane bez zmian.
Dostaliśmy alerty i słyszeliśmy syreny, ale lekcja odbywała się normalnie. Pani dyrektor przekazała przez radiowęzeł, żeby zachować spokój, bo nic się nie dzieje, i poleciła kontynuować zajęcia – relacjonowała 16-letnia Lena, uczennica I LO.
Jak dodała, w jej szkole uczniowie zachowali spokój, choć słyszała od znajomych, że w innych placówkach część osób bardziej się zestresowała.
Z kolei w Szkole Podstawowej nr 3 przy ul. Hoffmanowej uczniowie zostali skierowani do piwnic, w których mieszczą się szatnie. Mama 9-letniego ucznia, przyjechała do szkoły około godz. 12.30. Kiedy poszła po syna do klasy, okazało się, że uczniowie zostali skierowani do piwnicy.
Byliśmy w piwnicy około 10 minut. To nie jest schron, tylko piwnica, w której znajdują się szatnie – zaznaczyła mama ucznia.
Do uczniów zszedł dyrektor szkoły. Jak relacjonowała kobieta, prosił dzieci o zachowanie spokoju i żeby słuchały nauczycieli. Tłumaczył też, żeby nie dzwonić niepotrzebnie do rodziców, ponieważ może pojawić się dezinformacja – powiedziała kobieta.
Alerty o zagrożeniu
Alerty o zagrożeniu atakiem z powietrza Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało tuż przed południem. Nastąpiło to w czasie czwartkowego nalotu Rosji na zachód Ukrainy, podczas którego jeden z dronów uderzył 4 km od granicy z Polską. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych podało, że nie odnotowano naruszenia granicy RP. W czasie działań wojska lotniska w Lublinie i Rzeszowie czasowo wstrzymały operacje, zawieszono też odprawy na przejściach granicznych. Po około godzinie alarm odwołano.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.