Dzwonili do ofiar, podawali się za pracowników banków i policję. Akt oskarżenia już w sądzie
Mazowiecka policja o oszustwach "na wnuczka" i "na policjanta"
Źródło wideo: Mazowiecka policja
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Katowicka prokuratura oskarżyła pięć osób o udział w grupie przestępczej zajmującej się oszustwami metodami "na pracownika banku" i "na policjanta" oraz praniem brudnych pieniędzy. Oskarżeni to obywatele Ukrainy w wieku od 19 do 28 lat. Według ustaleń śledztwa spowodowane przez nich straty przekraczają milion złotych.
Postępowanie rozpoczęło się od zatrzymania na początku kwietnia 2026 roku 22-letniego Ukraińca, który miał odebrać gotówkę od jednej z oszukanych osób na terenie katowickiego centrum handlowego. Policjanci wkrótce ustalili i w kolejnych tygodniach zatrzymali jego wspólników.
O skierowaniu do sądu aktu oskarżenia poinformowali w piątek przedstawiciele Komendy Miejskiej Policji w Katowicach i Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Kilkumiesięczne śledztwo prowadzili policjanci zwalczający przestępczość ekonomiczną pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Katowice-Północ.
Członkowie gangu dzielili się zadaniami
Gang działał co najmniej od lutego 2026 roku i został założony przez dwóch Ukraińców mieszkających w Polsce. Jak informują śledczy, członkowie grupy mieli podzielone zadania. Jedni nawiązywali kontakt telefoniczny z pokrzywdzonymi, inni odbierali od oszukanych gotówkę lub karty bankomatowe. Jeszcze inni odpowiadali za koordynację działań - dostarczali pozostałym członkom grupy pojazdy, urządzenia elektroniczne służące do komunikacji oraz karty SIM. Pojazdy wykorzystywane przez sprawców były wcześniej kupowane na dane innych osób, natomiast karty telefoniczne rejestrowano na obcokrajowców lub osoby fikcyjne.
Jak opisuje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach Aleksander Duda, dzwoniąc do swoich ofiar, sprawcy wykorzystywali technikę zwaną spoofingiem, polegającą na podszywaniu się pod inne numery telefonów.
"Sprawcy przedstawiali się jako pracownicy banków, a w niektórych przypadkach również jako przedstawiciele organów ścigania. Następnie, wykorzystując techniki socjotechniczne, przekonywali pokrzywdzonych, że pieniądze zgromadzone na ich rachunkach bankowych są zagrożone przejęciem przez przestępców albo że osoby trzecie zamierzają wykorzystać ich dane osobowe do zaciągnięcia kredytu" - opisał prokurator Duda.
18 oszustw
Sprawcy wykorzystywali strach oraz presję czasu, nakłaniając pokrzywdzonych do przekazywania pieniędzy, kart bankowych, jednorazowych kodów autoryzacyjnych lub informacji umożliwiających dostęp do ich rachunków. W innych przypadkach namawiali ich do zaciągania kredytów lub pożyczek, zapewniając, że zobowiązania zostaną później anulowane albo że za współpracę otrzymają niewielkie wynagrodzenie - dodała katowicka policja.
Według ustaleń śledztwa członkowie grupy brali udział w 18 oszustwach popełnionych od połowy lutego do końca kwietnia 2026 roku na terenie województw: śląskiego, małopolskiego, podkarpackiego, mazowieckiego i lubelskiego. Do wielowątkowego śledztwa połączono sprawy prowadzone wcześniej w 12 innych jednostkach prokuratury na terenie kraju.
Większość trafiła do aresztu
Mężczyźni usłyszeli zarzuty oszustwa, w tym w dwóch przypadkach dotyczących mienia znacznej wartości, usiłowania oszustwa, udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz prania pieniędzy. Na wniosek prokuratora czterej członkowie gangu oszustów zostali aresztowani, wobec jednego zastosowano dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu.
Za udział w zorganizowanej grupie przestępczej oskarżonym grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Oszustwa popełnione w ramach takiej grupy są zagrożone są karą od 9 miesięcy do 12 lat pozbawienia wolności, a w przypadku mienia znacznej wartości maksymalne zagrożenie wzrasta do 15 lat. Za przyjmowanie, posiadanie i przekazywanie w porozumieniu z innymi osobami środków pieniężnych pochodzących z przestępstw może grozić nawet 20 lat więzienia.
Proces będzie toczył się przed Sądem Okręgowym w Katowicach.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.