PunchFadahunsi donates transformer to Osun community, seeks support for TinubuThe Jerusalem PostIran-backed militias trample US flag, exposing Iraq’s sovereignty problem - analysisESPN15 predictions for this weekend's games: Upsets, sleepers, TD scorers and moreInquirerWoman killed, 2 injured in Pangasinan tricycle crashESPN Deportes¿Cómo le fue a Checo Pérez en el GP de Bahréin?Anadolu AjansıBursa'da çıkan orman yangınına müdahale ediliyorWirtualna PolskaŻona zmarłego generała rusza do wyborów. Wszystko przez decyzję jego brataABC NewsUS Marine arrested on suspicion of murder after 'brutal and heinous' death in JapanRFI 中文拉脱维亚议会选举:尽管民粹和主权势力崛起,亲欧洲和乌克兰政党获胜Rai NewsOperaio morto a Caivano, la moglie: “Voglio giustizia”. Lavorava su un tettoFootball ItaliaBove reveals precious Calafiori advice for an Italian in LondonkickerDortmunds Außenverteidiger: Säule und Sorgen
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, October 4, 2026

Dojeżdżali w kwadrans, teraz jadą półtorej godziny. Rolnicy nie mogą przeprawić się przez Narew

Translate
W miejscu, gdzie były mostki nie da się obecnie przejechać

Daniel Mierzejewski: Żeby dojechać na swoje pole miałem do pokonania jakieś 10 kilometrów, teraz mam 25

Źródło wideo: tvn24.pl

Źródło zdj. gł.: tvn24.pl

Ciągnik z naczepą, a za nim sznur aut w centrum miasta. Taki widok w podbiałostockiej Choroszczy to nic nadzwyczajnego. Wszystko przez to, że od trzech lat rolnicy nie mogą jeździć do swoich łąk korzystając z dzikiej drogi z Paniek do Rzędzian, biegnącej przez dolinę Narwi. Rozebrane zostały bowiem trzy mostki na rzece. Pomoc oferują władze parku narodowego, które chcą zbudować brody przejazdowe, co jednak krytykują rolnicy, bo uważają, że lepsze byłoby powstanie tu przepraw.

- Jeszcze nie tak dawno, żeby dojechać na swoje łąki miałem do pokonania jakieś 10 kilometrów, teraz mam 25. Do tego, o ile wcześniej podróż zajmowała mi 15 minut, to teraz potrafi zająć nawet półtorej godziny. Wszystko przez to, że muszę przejeżdżać przez Choroszcz, gdzie tworzą się nieraz korki, bo jadąc ciągnikiem przez miasto spowalniam pozostałych użytkowników drogi - mówi Daniel Mierzejewski, rolnik z miejscowości Sawino w gminie Tykocin.

W podobnej sytuacji są też inni rolnicy z tych okolic. Na dojazdy do swoich łąk tracą czas i pieniądze. - I to niemałe, biorąc pod uwagę ostatnie ceny paliw - zaznacza Mierzejewski.

W miejscu, gdzie były mostki, nie da się obecnie przejechać

W miejscu, gdzie były mostki, nie da się obecnie przejechać

Źródło zdjęcia: tvn24.pl

Mają problem już od trzech lat

Wszystko przez to, że w 2023 roku rozebrane zostały trzy drewniane mostki w starorzeczu Narwi, dzięki którym możliwe było jeżdżenie skrótem z Paniek w gminie Choroszcz do Rzędzian w gminie Tykocin. Obie te wsie łączy dzika droga składająca się z betonowych płyt. Powstała jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku jako prowizoryczny dojazd, z którego korzystali pracownicy budujący pobliski jaz. W trzech miejscach, w których trzeba przeprawiać się przez rzekę położono wtedy rury (tak żeby woda mogła swobodnie przez nie przepływać), przysypano je ziemią, a na górze umieszczono betonowe płyty.

Z takich prowizorycznych przepraw przez lata korzystali - skracając sobie dojazd do swoich okolicznych łąk – rolnicy. Ale nie tylko. Po betonowych płytach jeździli autami mieszkańcy pobliskich miejscowości oraz turyści. Trasa była nawet częścią rowerowego szlaku Green Velo. Teraz już nie jest, bo przez Narew nie da się przejechać.

Dzika droga składa się z betonowych płyt

Dzika droga składa się z betonowych płyt

Źródło zdjęcia: tvn24.pl

Mostki musiały zostać rozebrane

Dwie dekady temu leżące w rzece rury zostały zdemontowane i w miejscu betonowych przepustów powstały trzy drewniane mostki. Zbudowało je Polskie Towarzystwo Ochrony Ptaków w ramach programu renaturyzacji doliny Narwi. Chodziło o umożliwienie swobodnego przepływu wód w ramach odtwarzanych starorzeczy.

Jako że mostki były projektowane z myślą o ruchu pieszym i rowerowym, a nie jeżdżeniu po nich ciągnikami, konstrukcje stopniowo ulegały degradacji. Poza tym, jak mówią nam okoliczny mieszkańcy, zgniły od wilgoci.

- PTOP próbował je jeszcze remontować, ale ostatecznie w 2023 roku zostały rozebrane i nikt nie poczuwa się do odbudowy przepraw - mówi Wiesław Stulgis, emerytowany nauczyciel ze szkoły w Rogowie, który przez lata korzystał z mostków, wybierając się na ryby.

Współpraca gminy z władzami parku

Projekt, w ramach którego powstały mostki, już się skończył. Nie odbuduje ich więc PTOP. Pozostają urzędy i instytucje publiczne. A tu sprawa jest dość skomplikowana. Teren należy do Skarbu Państwa (który reprezentowany jest przez wojewodę) i pozostaje w zarządzie starostwa powiatowego oraz Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. Pańki leżą natomiast w granicach gminy Choroszcz, a dolina Narwi należy do Narwiańskiego Parku Narodowego. Od 2023 roku nie udało się jednak wypracować porozumienia, które skutkowałoby zbudowaniem przepraw.

Przełom nastąpił, gdy dyrekcja Narwiańskiego Parku Narodowego zadeklarowała, że podejmie starania o pozyskanie pieniędzy z programu FEnIKS, czyli Funduszy Europejskich na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko. Wtedy pomocną dłoń wyciągnęła gmina Choroszcz.

Mostki zlokalizowane były w trzech punktach

Mostki zlokalizowane były w trzech punktach

Źródło zdjęcia: Google Maps

- Chociaż nie jesteśmy właścicielem terenu i jego udrożnienie nie jest naszym zadaniem własnym, to w trosce o mieszkańców, na koszt gminy, zrealizowała została dokumentacja, którą przekazaliśmy parkowi narodowemu – mówi Robert Wardziński, burmistrz Choroszczy.

Dolina rzeki leży na terenie Narwiańskiego Parku Narodowego

Dolina rzeki leży na terenie Narwiańskiego Parku Narodowego

Źródło zdjęcia: tvn24.pl

Rolnicy przeciw brodom

Z planów władz parku wynika, że w miejscu rozebranych mostków miałyby powstać tzw. brody przejazdowe. Wygląda to w ten sposób, że w poprzek rzeki kładzione są betonowe płyty, po których można przejechać kołem zamoczonym w wodzie. A pieszo trzeba mieć na nogach gumowce.

- Najlepiej byłoby zrobić tu tak jak było pierwotnie w latach 70. Czyli kładziemy w wodzie rury, a potem ziemię i betonowe płyty. Brody na terenie parku wydają się nie mieć racji bytu. Przejeżdżające przez wodę ciągniki mogą zostawiać jakieś smary i oleje, co kłóci się z ekologią. Natomiast, jeśli poziom wody będzie duży, to rowerzyści czy też kierowcy aut o niskich zawieszeniach w ogóle tu nie wjadą – mówi emerytowany nauczyciel Wiesław Stulgis.

Rolnik: bród trzeba stale naprawiać

Rozmawiamy też z Bogdanem Owczarczukiem ze wsi Zawyki, który przez bród w innym punkcie Narwi (już poza terenem parku) przejeżdża na co dzień.

- To bardzo dobrze, że ten bród powstał, ale gmina oraz okoliczny rolnicy muszą go stale naprawiać – mówi.

Jadąc ciągnikiem pokazuje nam jak woda podmywa płyty, przez co niektóre z nich zapadają się coraz głębiej.

 - Trzeba podsypywać pod nie kamienie. Gdybyśmy tego nie robili, w ogóle nie dałoby się tędy przejechać - podkreśla i również dziwi się, dlaczego na terenie parku miałyby powstać brody.    

Dyrektor parku: brody są rozwiązaniem tańszym

Grzegorz Piekarski, dyrektor Narwiańskiego Parku Narodowego wyjaśnia nam, że bród w Zawykach nie należy do parku i tamtejsze koryto Narwi jest szersze od tych miejsc, w których planowana jest budowa brodów między Pańkami a Rzędzianami.

- Jest tam o wiele mniej wody niż w Zawykach. Szczególnie w ostatnich latach, w których mamy do czynienia z suszą hydrologiczną - zaznacza.

Gdy pytamy, czy nie lepiej zrobić tak jak podpowiadają rolnicy (czyli położyć rury, a na nich płyty) mówi, że brody są rozwiązaniem tańszym.

- Zarówno, jeśli chodzi o koszty budowy, jak i późniejszej eksploatacji - podkreśla.

Poślizgnął się i rozbił głowę

Jako przykład bardzo dobrze funkcjonującego brodu, który miałby podobne parametry do tych planowanych, podaje bród w pobliżu Rzędzian.

- Został przez nas wykonany w 2019 roku. Korzystają z niego zarówno piesi, rowerzyści, jak i rolnicy. Jeśli woda go podmyje i będzie taka potrzeba, to podsypiemy pod niego kamienie. Nie ma problemu. A to, że lepiej, aby na terenie parku ciągnik nie przejeżdżał przez rzekę, bo do wody mogą trafić płyny i smary, nie jest żadnym argumentem. Bo rolnicy muszą dbać o stan techniczny swoich sprzętów - zaznacza dyrektor.

Tak wygląda bród w pobliżu Rzędzian

Tak wygląda bród w pobliżu Rzędzian

Źródło zdjęcia: Tomasz Dołengiewicz

Z brodu, o którym mówi dyrektor, korzysta na co dzień Tomasz Dołengiewicz z Rzędzian. Wskazuje, że ciągnik owszem tam przejedzie, ale płyty są śliskie.

- Osadza się na nich roślinność. Swego czasu szedłem tam pieszo, poślizgnąłem się i rozbiłem głowę - wspomina.

Rolnik się tu poślizgnął

Rolnik się tu poślizgnął

Źródło zdjęcia: Tomasz Dołengiewicz

Dyrektora parku będzie też przekonywał starosta

Do zdecydowania się na inne rozwiązanie niż brody będzie namawiał dyrektora parku również starosta.

- Mam nadzieję, że uda się go do tego przekonać. Rozumiem, że położenie rur oznacza potrzebę ich czyszczenia, gdy zostaną zapchane roślinnością, ale sądzę, że lepiej od razu wykonać coś solidniejszego niż później – jak wskazują rolnicy – naprawiać bród, bo płyty zostaną podmyte przez wodę - mówi Wojciech Cymbalista, rzecznik starosty powiatowego w Białymstoku, który jest też radnym miejskim w Choroszczy.

Dodaje, że starosta nie tylko będzie prowadził rozmowy z władzami parku, ale wystąpi do wojewody o pieniądze, żeby dołożyć się do inwestycji.

- Dzięki temu byłyby pieniądze na inne rozwiązanie niż brody - zaznacza.

Gdy pytamy, czy starosta nie mógłby sam zbudować przeprawę, twierdzi, że trasa o której mowa nie jest drogą powiatową, stąd też takiej możliwości nie ma.

- Niemniej chcemy pomóc - podkreśla rzecznik.

Mają teraz 10 kilometrów do sklepu

Cytowany wcześniej emerytowany nauczyciel Wiesław Stulgis liczy, że w końcu uda się rozwiązać problem.

- Chodzi nawet o taką prozaiczna prozaiczną sprawę jak dostęp do sklepu. Z początkiem września zlikwidowany został ten, który był u nas w Rogowie. Teraz do najbliższego w Choroszczy mamy 10 kilometrów. A gdyby powstała przeprawa, mieliśmy trzy i pół kilometra do sklepu w Rzędzianach. Jest różnica - zaznacza nasz rozmówca.  

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.