Donald Trump przemówi w siedzibie ONZ. Nawrocki i Sikorski w Nowym Jorku

Amerykański prezydent stanie dziś na mównicy Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku. Będzie przemawiał w momencie, gdy świat mierzy się jednocześnie z kilkoma bardzo poważnymi kryzysami. Na pierwszym planie jest Bliski Wschód. Drugi temat to Ukraina.
Paweł Żuchowski dla RMF FM z siedziby ONZ w Nowym Jorku /RMF FM
Trwa konflikt Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem, rośnie napięcie wokół Jemenu i ataków Huti, a państwa regionu obawiają się kolejnej eskalacji. Teheran ostrzega, że odpowie na kolejne uderzenia, a Waszyngton ponownie mówi o konieczności powstrzymania Iranu przed zdobyciem broni jądrowej. To będzie jeden z najważniejszych tematów nie tylko przemówienia Trumpa, ale także jego rozmów w Nowym Jorku. Drugi wielki temat to Ukraina. Wojna trwa już ponad cztery lata i mimo kolejnych prób dyplomatycznych wciąż nie udało się doprowadzić do trwałego porozumienia.
W Nowym Jorku Trump ma spotkać się z Wołodymyrem Zełenskim. Dla europejskich sojuszników Stanów Zjednoczonych ważne będzie więc każde zdanie amerykańskiego prezydenta dotyczące Rosji, dalszego wsparcia Ukrainy i tego, jak Waszyngton wyobraża sobie zakończenie tej wojny.
A wszyscy pamiętamy, że prezydent Trump obiecał, że jest w stanie doprowadzić do zakończenia tej wojny, to była jego wyborcza obietnica. Ale lista problemów, z którymi przywódcy przyjechali do Nowego Jorku, jest znacznie dłuższa.
Konflikty w innych częściach świata, bezpieczeństwo energetyczne, zmiany klimatu, zagrożenia związane z bronią nuklearną, a coraz więcej miejsca w rozmowach światowych liderów zajmuje także sztuczna inteligencja. I nad tym wszystkim wisi jeszcze jedno pytanie: jaka jest dzisiaj rola samych Narodów Zjednoczonych?
Tegoroczna sesja odbywa się pod hasłem odbudowy zaufania do międzynarodowej współpracy. Jednocześnie ONZ mierzy się z pytaniami o swoją skuteczność. Wojny trwają, Rada Bezpieczeństwa jest często sparaliżowana sporami największych mocarstw, a administracja Trumpa ograniczała amerykańskie finansowanie i zaangażowanie w część struktur Narodów Zjednoczonych. Dlatego wystąpienie Trumpa będzie uważnie analizowane również pod kątem tego, co powie o samej organizacji i o miejscu Stanów Zjednoczonych w obecnym porządku międzynarodowym.
To będzie zresztą dopiero początek intensywnej dyplomacji. W Nowym Jorku jest blisko 130 szefów państw i rządów. Trump ma serię spotkań bilateralnych, między innymi z prezydentem Ukrainy, a także rozmowy z przywódcami państw Zatoki Perskiej. We wtorek z mównicy ONZ usłyszymy więc nie tylko stanowisko amerykańskiego prezydenta wobec poszczególnych konfliktów. To może być przede wszystkim odpowiedź na znacznie szersze pytanie: jak Donald Trump widzi rolę Ameryki w świecie, który w tej chwili staje się coraz bardziej niebezpieczny i coraz bardziej podzielony.
W Nowym Jorku przebywa prezydent Karol Nawrocki. Jego przemówienie w środę. Wczoraj spotkał się z sekretarzem generalnym ONZ. Rozmawiał też między innymi z przywódcami Litwy, Łotwy i Estonii. Dziś ma być jego krótkie wystąpienie dla mediów. W siedzibie ONZ jest też wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski. Wczoraj spotkał się z dziennikarzami.
Czasy są niespokojne. Dwie wojny, jedna na Bliskim Wschodzie, druga w naszym własnym sąsiedztwie. A ta organizacja została stworzona przede wszystkim ku temu, aby zaprowadzać i próbować wspierać pokój. Czekają nas ważne przemówienia na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ i niestety od paru lat tradycyjnie posiedzenie Rady Bezpieczeństwa w sprawie Ukrainy - powiedział Sikorski.
Przez najbliższe dni Nowy Jork będzie politycznym centrum świata. To tutaj przywódcy będą mówić o wojnach, bezpieczeństwie i konfliktach, które dzielą dziś świat. Ale najważniejsze pytanie brzmi, czy poza przemówieniami będą jeszcze potrafili ze sobą rozmawiać i czy z tych rozmów wyniknie coś więcej niż tylko kolejne deklaracje.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.