Broniły jej tłumy, ale i tak musiała opuścić mieszkanie. 87-latka eksmitowana
Kryzys mieszkaniowy w Hiszpanii
Źródło wideo: TVN24 BiŚ, Reuters
Źródło zdj. gł.: FERNANDO VILLAR/EPA/PAP
W środę 87-letnia Mericarmen Abascal, została eksmitowana z apartamentu w madryckiej dzielnicy Retiro, w którym mieszkała od 70 lat. Kobieta została wywieziona na noszach przez ratowników medycznych, a dookoła zebrał się tłum protestujący przeciwko eksmisji. Nad porządkiem starały się zapanować policyjne oddziały szturmowe.
Hiszpania: eksmisja 87-letniej Maricarmen
Źródło zdjęcia: FERNANDO VILLAR/EPA/PAP
Protest hiszpańskiej emerytki
- To nie jest normalne. Przysłali tu tylu policjantów, że wydaje mi się to całkowicie nieproporcjonalne do sytuacji. Do ostatnich chcieliśmy negocjować z właścicielami, ale kategorycznie odmówili. To wszystko jest haniebne i nieludzkie - powiedziała jedna z demonstrujących.
Pani Abascal wynajmowała mieszkanie w eleganckiej dzielnicy niedaleko Muzeum Prado. Lokal został sprzedany nowemu inwestorowi, który drastycznie podniósł czynsz i odmówił przedłużenia umowy najmu.
Mericarmen Abascal eksmitowana z mieszkania, które zajmowała od dekad
Źródło zdjęcia: EFE
Seniorka usiłowała walczyć o swoje prawa i miała wsparcie miejskich aktywistów.
- Dom jest dla ludzi, którzy w nim mieszkają. Ja w swoim mieszkam od 70 lat. Znam swoje ściany i meble i wiem, jak o nie zadbać. Skąd to wiem? Bo to jest mój dom. Rząd musi wreszcie zrozumieć, że dom jest prawem każdego człowieka. Nie można kogoś eksmitować tylko po to, żeby deweloperzy się wzbogacili - mówiła w maju w rozmowie z Reutersem.
Do eksmisji doszło, mimo że anonimowy darczyńca obiecał opłacić czynsz. Władze miasta zadeklarowały znalezienie lokalu zastępczego.
Najem krótkoterminowy w Hiszpanii
Jak zauważyła reporterka TVN24 BiS Joanna Stempień, historia pani Abascal to symbol kryzysu mieszkaniowego, z którym Hiszpanie mierzą się od lat. Kraj podnosił się powoli z krachu gospodarczego, do którego doszło w 2007 r. Kiedy w końcu turyści zaczęli wracać, pojawił się moda na najem krótkoterminowy.
W konsekwencji, w ciągu kilkunastu lat w centrum zamieszkali przede wszystkim ludzie młodzi i bogaci, albo turyści.
- Bo zwykli lokatorzy nie są w stanie finansowo udźwignąć ciągłych podwyżek czynszu - powiedziała dziennikarka.
W ciągu dekady ceny najmu w Madrycie i Barcelonie wzrosły o około 60 proc., a ceny nieruchomości o 90 proc. Mieszkania są za drogie i jest ich za mało, dlatego władze Barcelony ogłosiły, że w 2028 roku krótkoterminowy najem dla turystów zostanie w mieście zakazany.
Komisja Europejska o mieszkalnictwie
Rozwiązanie pochwaliła Komisja Europejska.
- W Madrycie osoby zatrudnione w normalnych zawodach, czyli pielęgniarki, nauczyciele, policjanci, nie mogą mieszkać tam, gdzie pracują, bo ich na to nie stać. Mieszkanie nie powinno być towarem luksusowym - podkreślił na początku września Dan Jorgensen, komisarz ds. energii i mieszkalnictwa.
Komisja proponuje w związku z tym - zgodnie z brzmieniem Affordable Housing Act (aktem w sprawie przystępnych cenowo mieszkań - red.) - "działania proporcjonalne i celowane. Lokalne władze mają dofinansować mieszkalnictwo, remontować istniejące budynki, upraszczać procedury dla deweloperów".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.