Wicepremier o "żonie" i "dłuższej spódnicy". Jest ciąg dalszy
Szef MSZ Włoch Antonio Tajani podczas wizyty w Hiszpanii
Źródło wideo: ENEX
Źródło zdj. gł.: FABIO FRUSTACI/ANSA/PAP/EPA
Jedenaście senatorek opozycji reprezentujących kilka ugrupowań, m.in. Partię Demokratyczną i Ruch Pięciu Gwiazd (M5S), zapozowało w krótkich spódnicach w Palazzo Madama, siedzibie włoskiego Senatu. W ten sposób zaprotestowały przeciwko wypowiedziom ministra spraw zagranicznych i wicepremiera Antonia Tajaniego. Nagranie z jego kontrowersyjnymi słowami trafiło do mediów społecznościowych i wywołało falę krytyki.
Wicepremier o długości spódnicy
Stwierdził on, że gdyby miał doradzać młodemu mężczyźnie wybór kandydatki na żonę, jako lepszy wybór wskazałby tę w dłuższej spódnicy. "Pięknie jest poślubić atrakcyjną dziewczynę. Ale jaki ona ma charakter? Czy miała wielu narzeczonych, rzuciła jakiegoś, przyprawiła komuś rogi?" - mówił podczas partyjnego spotkania z sympatykami formacji Forza Italia. Wskazał, że kobieta mniej rzucająca się w oczy i "nosząca dłuższą spódnicę" to gwarancja wierności. Tajani przeprosił dwa dni później, tłumacząc, że nigdy nie chciał obrazić kobiet i twierdząc, iż został źle zrozumiany.
Głośny sprzeciw kobiet
Senatorki głośno zaprotestowały przeciwko ocenianiu kobiet przez pryzmat stroju i solidarnie zapozowały w krótkich spódniczkach. - To akt wolności, mający pokazać, że możemy ubierać się tak, jak chcemy - mówiła Raffaella Paita, przewodnicząca klubu Italia Viva i inicjatorka tego pomysłu, cytowana przez agencję ANSA. Dodała, że "wolność kobiet wyraża się w każdym swobodnym wyborze, także w tym, jaką długość spódnicy wybierają, oraz we wszystkim, co chcą robić bez obawy, że zostaną osądzone przez mężczyzn".
Senatrici in minigonna. La risposta di Pd, M5s, Avs e Italia Viva a Tajani. Di @zamnice26 https://t.co/utsfcsoDV1
— Il Foglio (@ilfoglio_it) September 22, 2026
Zdaniem Simony Malpezzi z Partii Demokratycznej słowa szefa dyplomacji "świadczą o zakorzenionym, nieuświadomionym patriarchacie". Podkreśliła, że choć wicepremier przeprosił, "to jego tłumaczenie było jeszcze gorsze". - Musimy pokazać, że takie wypowiedzi są niedopuszczalne - oceniła.
Valeria Valente z Partii Demokratycznej skrytykowała z kolei Giorgię Meloni za, jej zdaniem, niewystarczająco stanowczą reakcję na słowa wicepremiera. Premierka Włoch stwierdziła, że nie robiłaby z jego wypowiedzi "wielkiej afery". Valente oceniła słowa Tajaniego jako "haniebne" i przekonywała, że nie można traktować ich jak zwykłego przejęzyczenia. "Niestety prawda jest taka, że tego rodzaju język nie jest błahostką" - cytuje ją dziennik "Il Foglio". Jej zdaniem wypowiedź wicepremiera "odzwierciedla szowinistyczną mentalność wielu mężczyzn".
Odnosząc się do reakcji Giorgii Meloni, Valente stwierdziła również, że "feminizm nie jest łatwą drogą i czasem ma swoją cenę". Zwróciła się następnie do premierki z pytaniem: "Czy jest pani gotowa ją zapłacić?"
Dziennik "Quotidiano Nazionale" przytacza z kolei wypowiedź Alessandry Maiorino z Ruchu Pięciu Gwiazd. - Nawet dziś we włoskich sądach kobiety, które doświadczyły przemocy, są pytane o to, w co były ubrane. Niefortunnej wypowiedzi ministra nie można po prostu zbyć żartem - stwierdziła.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.