Odrzutowce, luksus i „potworne czyny”. Co najmniej 70 kobiet ofiarami braci Alexander

„Wystarczyła jedna noc, by całkowicie zniszczyć dziewczynę, którą kiedyś byłam” – mówiła przed sądem jedna z poszkodowanych podczas procesu braci Alexander. Tal, Oren i Alon przez dwie dekady wykorzystywali swój majątek do wabienia i odurzania kobiet. Po latach nastąpił przełom: sąd skazał każdego z mężczyzn 30 lat więzienia i co najmniej 300 tys. dolarów grzywny.
Kolaż zdjęć. Zdjęcie ilustracyjne/portrety skazanych braci /Shutterstock
Sędzia federalna Valerie Caproni określiła zachowanie Tala, Orena i Alona Alexandrów jako „haniebne, zdegenerowane i potworne”. Prokuratura domagała się dla nich kary dożywocia.
Wystawne życie wykorzystywali do wabienia kobiet
Według oskarżycieli bracia przez dwie dekady wykorzystywali luksusowy tryb życia do wabienia kobiet na imprezy, do rezydencji w Hamptons, Aspen i Miami, a także na ekskluzywne wyjazdy. Następnie mieli je odurzać i gwałcić. Co najmniej 70 kobiet miało paść ofiarą jednego lub kilku braci.
Oren i Tal Alexander byli znanymi maklerami nieruchomości luksusowych, obsługującymi celebrytów i zamożnych klientów. Alon prowadził rodzinny biznes ochroniarski. Bracia epatowali życiem pełnym jachtów, prywatnych odrzutowców i nadmorskich rezydencji.
„Traktowali mnie jak szmacianą lalkę”
Podczas procesu pokrzywdzone kobiety mówiły o traumie, koszmarach i lęku. Jedna z nich powiedziała, że „wystarczyła jedna noc, zaledwie kilka godzin, jedno zaproszenie, by całkowicie zniszczyć dziewczynę, którą kiedyś byłam”. Zdaniem innej każda sekunda gwałtu „wydawała się wiecznością pełną przerażenia”. Lindsey Acree pytała: Dlaczego to zrobiliście? Nie rozumiem tego okrucieństwa. Nie rozumiem nienawiści wobec kobiet.
Przed ogłoszeniem wyroku wszyscy bracia wyrazili żal za sposób traktowania kobiet, ale zaprzeczyli oskarżeniom.
Ani ja, ani moi bracia nigdy nikogo nie odurzyliśmy ani nie zgwałciliśmy – oświadczył Oren Alexander. Tal Alexander mówił o „szczerym żalu z powodu czegoś, czego nie zrobiłem”.
Bracia podkreślali swoje żydowskie wyznanie. Oren wystąpił przed sądem w kipie i mówił, że nie będzie mógł uczestniczyć w bar micwie syna (uroczystości religijnej związanej z wejściem w dorosłość). Prosili o osadzenie w tym samym więzieniu, argumentując, że ułatwiłoby to wizyty ich rodzicom. Sędzia zgodziła się tylko zarekomendować umieszczenie ich w pobliżu Miami.
Prokurator Elizabeth Espinosa argumentowała, że „bezduszność, lekkomyślność i okrucieństwo” braci uzasadniają dożywocie, a ich ofiary zostały skazane na „dożywotni ból i cierpienie”. Lexi Zettle powiedziała sądowi, że oskarżeni „traktowali mnie jak szmacianą lalkę”, podkreślając, że „nie stoją ponad prawem”.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.