Trump pomaga Putinowi pokonać Ukrainę? Ostra analiza byłego ambasadora USA w Rosji

Opracowanie: Karolina Wasyl Publikacja: Dzisiaj, 27 października (19:55)
Władimir Putin od lat pielęgnował relacje z Donaldem Trumpem, a dziś – jak ostrzega były ambasador USA w Rosji i profesor nauk politycznych Michael McFaul na łamach „Foreign Affairs” – zbiera z tego wymierne korzyści. Prezydent Stanów Zjednoczonych, według McFaula, swoimi decyzjami realnie pomaga Rosji w walce z Ukrainą, a Kreml odcina kupony od wieloletniej inwestycji w kontakty z amerykańskim przywódcą.
Zdjęcie z parady wolności w Amsterdamie (fot: IMAGO/Richard Wareham) /East News
Już na długo przed polityczną karierą Trumpa, ludzie z otoczenia Putina starali się nawiązać z nim bliskie relacje. W 2013 roku rosyjscy biznesmeni Emin i Araz Agałarowowie współorganizowali z Trumpem konkurs Miss Universe w Moskwie. To właśnie wtedy zaczęła się sieć powiązań, która – jak się okazuje – miała dalekosiężne konsekwencje.
Rosyjska ingerencja w amerykańskie wybory
Michael McFaul przypomina, że Kreml nie ograniczał się jedynie do budowania kontaktów towarzyskich. W 2016 roku Rosja przeprowadziła bezprecedensową operację ingerencji w wybory prezydenckie w USA. Hakerzy wykradli maile Hillary Clinton i zaatakowali serwery Krajowego Komitetu Demokratów, a następnie rozpowszechnili zdobyte informacje, prowadząc szeroko zakrojoną kampanię dezinformacyjną w mediach społecznościowych. Celem było zwiększenie szans Trumpa na zwycięstwo.
„Czy zmieniło to wynik wyborów w 2016 roku – nie sposób dowieźć, ale że Putin próbował na to wpłynąć – nie ulega żadnej wątpliwości” – podkreśla McFaul.
Zaskakujące decyzje Trumpa na korzyść Rosji
Choć podczas pierwszej kadencji Trumpa nie doszło do spektakularnego zbliżenia z Kremlem – głównie dzięki stanowczemu oporowi doradców i członków gabinetu – to sytuacja zmieniła się po reelekcji w 2024 roku. Prezydent USA zdecydował się zakończyć bezpośrednią pomoc wojskową i ekonomiczną dla Ukrainy, co znacząco osłabiło pozycję Kijowa na froncie.
Trump wyraźnie sprzeciwiał się również przyjęciu Ukrainy do NATO, a podczas szczytu z Putinem na Alasce rozwinął przed rosyjskim przywódcą czerwony dywan. W ostatnich tygodniach prezydent USA coraz mocniej atakował Wołodymyra Zełenskiego, ograniczał dostęp ukraińskiej armii do danych wywiadowczych, a nawet publicznie stwierdził, że „nadszedł czas, by Ukraina miała nowego prezydenta”.
W ciągu ostatnich dwóch tygodni Trump podjął kolejne decyzje korzystne dla Rosji – zniósł sankcje na eksport rosyjskiego diesla, co zapewniło Moskwie dodatkowe środki na prowadzenie wojny. Ukraińska armia została pozbawiona na dłuższy czas dostępu do systemów Starlink i Starshield, kluczowych dla komunikacji na froncie.
Nieoficjalnie, jak wskazuje McFaul, prowadzone są także rozmowy o wspólnych przedsięwzięciach biznesowych. Amerykańscy inwestorzy mieliby przejąć aktywa rosyjskiego Łukoilu, odkupić nieczynny rurociąg Nord Stream 2, a nawet zaangażować się w rosyjskie inwestycje w projekty gazowe na Alasce.
Zdaniem McFaula, polityka Trumpa „przywróciła Putinowi nadzieję, że czas działa na jego korzyść”. W ciągu zaledwie kilku tygodni prezydent USA doprowadził do tego, że Rosja ma obecnie większe szanse na aneksję ukraińskich terytoriów niż kiedykolwiek od początku wojny - ocenia autor.
Szansa na zmianę polityki USA
Nadzieją dla Ukrainy i jej sojuszników pozostają nadchodzące wybory połówkowe w USA. Jeśli demokraci odzyskają kontrolę nad obiema izbami Kongresu, mogą wszcząć śledztwa w sprawie powiązań administracji z Rosją, przywrócić pomoc wojskową i ekonomiczną dla Kijowa oraz zakazać blokowania dostępu ukraińskiej armii do kluczowych systemów komunikacyjnych.
McFaul podkreśla, że Putin powinien mieć świadomość, iż „żaden następny prezydent USA, demokrata czy republikanin, nie będzie kontynuował polityki Trumpa wobec Rosji”. Jednak na razie, jak pokazują ostatnie wydarzenia, Kreml skutecznie wykorzystuje swoją długoletnią inwestycję w relacje z Donaldem Trumpem, zmieniając układ sił na wschodniej flance Europy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.