Miał działać na zlecenie Rosji. 25-latek zatrzymany w Warszawie
Rumuńska Służba Informacyjna (SRI) poinformowała kilka dni temu, że Rumunia wraz z partnerami zagranicznymi zidentyfikowała sieć sabotażową, która koordynowana jest z terytorium Rosji. Dywersanci z tej grupy odpowiadać mieli m.in. za wywołanie 14 września pożaru państwowego koncernu obronnego Romarm w Braszowie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Wywiad Rumunii przekazał, że w sprawę zamieszanych jest "kilku obywateli krajów byłego Związku Radzieckiego". "W związku z ich działalnością toczą się postępowania sądowe w Rumunii oraz we współpracy z organami z wielu państw europejskich" — poinformowało SRI.
Pracował dla Rosjan. 25-letni Ukrainiec zatrzymany w Warszawie
Jak informuje RMF FM, jeden z członków grupy, Artem S., został zatrzymany w Warszawie przez Centralne Biuro Śledcze Policji. 25-letni obywatel Ukrainy odpowiadał podczas sabotaży za rozpoznanie — identyfikował obiekty, które miały zostać podpalone.
Artem S. miał współpracować z dwoma Białorusinami, którzy zostali zatrzymani w Niemczech. Mężczyźni mieli także planować ataki na państwowe i prywatne firmy produkujące broń oraz ośrodki szkolenia ukraińskich wojskowych.
25-latka zatrzymali funkcjonariusze z wydziału do zwalczania aktów terroru. Policjanci weszli do mieszkania, w którym przebywał mężczyzna, w warszawskim Ursusie — relacjonuje rozgłośnia.
Zatrzymany ma teraz zostać wydany rumuńskim władzom na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.