Kaczyński odpowiedział na wystąpienie Tuska. "Nienawiść przesłania zdrowy rozsądek"
"Tusk przekracza kolejne granice! Jak można atakować z mównicy sejmowej matkę i ojca za to, że przyjechali na cmentarz, by odwiedzić grób zmarłego syna i zaparkowali tam, gdzie od lat parkują także inne pojazdy" - napisał na platformie X Jarosław Kaczyński.
Sytuacja, o której pisał prezes PiS dotyczy policyjnej interwencji z udziałem męża Danuty Hołeckiej, prezenterki Telewizji Rpublika.
ZOBACZ: Wotum nieufności dla Marcina Kierwińskiego. Sejm zdecydował
"Czy nienawiść przesłania Tuskowi zdrowy rozsądek? Czy naprawdę, chcąc usprawiedliwić nielegalne działania swojego kolegi Kierwińskiego, jest w stanie przekroczyć wszelkie granice przyzwoitości? Tak, najwyraźniej jest. Przyjdzie czas, kiedy także za tę sprawę odpowiedzą" - dodał Kaczyński.
Tusk przekracza kolejne granice! Jak można atakować z mównicy sejmowej matkę i ojca za to, że przyjechali na cmentarz, by odwiedzić grób zmarłego syna, i zaparkowali tam, gdzie od lat parkują także inne pojazdy… Czy nienawiść przesłania Tuskowi zdrowy rozsądek? Czy naprawdę, chcąc usprawiedliwić nielegalne działania swojego kolegi Kierwińskiego, jest w stanie przekroczyć wszelkie granice przyzwoitości? Tak, najwyraźniej jest. Przyjdzie czas, kiedy także za tę sprawę odpowiedzą.
— Jarosław Kaczyński (@OficjalnyJK) November 6, 2026
Kaczyński uderza w Tuska. Chodzi o słowa, które padły w Sejmie
Jarosław Kaczyński nawiązał do słów, które padły z ust Donalda Tuska w piątek w Sejmie. Premier skomentował incydent z udziałem męża Holeckiej one w kontekście wniosku PiS o wotum nieufności dla szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego.
- Ktoś uważa, że jak ma żonę w TV Republika, to może wjechać samochodem na cmentarz i dziwi się, że policja interweniuje - powiedział szef rządu. Przywołał też zachowanie Jarosława Kaczyńskiego. - Prezes w czasie pandemii też uważał, że nikt z Polaków nie może 1 listopada pójść na cmentarz oprócz niego. W asyście policji i wówczas SOP-u - mówił premier.
Mąż Danuty Hołeckiej w kajdankach
W niedzielę mąż Danuty Holeckiej został zakuty w kajdanki podczas policyjnej interwencji w pobliżu cmentarza na warszawskim Służewiu.
Funkcjonariusze podjęli czynności wobec kierowcy samochodu, którym podróżowała dziennikarka. Nagranie ze zdarzenia wyemitowała Telewizja Republika, a sprawa szybko wywołała reakcje polityków i przedstawicieli Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Według komunikatu policji z Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa kierujący samochodem wjechał w obszar objęty znakiem B-1, oznaczającym zakaz ruchu w obu kierunkach. Ograniczenie obowiązywało w związku z czasową zmianą organizacji ruchu w pobliżu cmentarza.
ZOBACZ: Mąż Danuty Holeckiej zakuty w kajdanki na cmentarzu. Policja wyjaśnia
Funkcjonariusze poinformowali, że podczas interwencji mężczyzna nie wykonywał ich poleceń i odmówił podania danych osobowych. W związku z tym zastosowano wobec niego kajdanki, aby uniemożliwić samowolne oddalenie się.
"W trakcie czynności mężczyzna zgłosił złe samopoczucie. Policjanci wezwali na miejsce zespół ratownictwa medycznego" - przekazano w komunikacie.
Na nagraniu wyemitowanym przez Telewizję Republika słychać, jak Danuta Holecka zarzuca funkcjonariuszom przewrócenie jej męża na chodnik. W interwencję próbował również włączyć się syn dziennikarki, który poinformował policjantów, że jest lekarzem i chce sprawdzić stan zdrowia ojca. Po krótkiej wymianie zdań funkcjonariusz pozwolił mu podejść do mężczyzny.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.