Pierwszy prezes SN z wnioskiem w sprawie podważania powołań sędziowskich. "Szykuje się próba prawnego absurdu"
Żurek: powołałem specjalny zespół prokuratorów do spraw neosędziów
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Piotr Nowak/PAP
Wniosek pierwszego prezesa SN datowany jest na 6 października. Zbigniew Kapiński, który został wyłoniony do Sądu Najwyższego w procedurze przed Krajową Radą Sądownictwa po zmianach z 2017 roku, tak zwaną neo-KRS, przekazał w oświadczeniu opublikowanym w poniedziałek, że zwrócił się z pytaniem prawnym do pełnego składu SN "w celu wyjaśnienia skutków prawnych permanentnego, wysoce społecznie szkodliwego podważania powołań sędziowskich".
ZOBACZ WNIOSEK ZBIGNIEWA KAPIŃSKIEGO
"Istotę sprawy stanowi ustalenie czy sądy i inne organy państwa muszą respektować rozstrzygnięcia kwestionujące poszczególne powołania sędziowskie, a także czy osoby wydające takie rozstrzygnięcia mogą oraz powinny ponosić odpowiedzialność dyscyplinarną bądź karną" - oświadczył.
Dodał, że wniosek obejmuje "fundamentalne zastrzeżenia odnoszące się do wszelkich procedur powoływania sędziów w Polsce, a więc nie tylko powołań sędziowskich dokonanych po 2017 r., lecz również tych wcześniejszych, wobec których kilkukrotnie stwierdzono niezgodności z ustawą zasadniczą".
"Obywatel, który zwraca się do sądu, niewątpliwie oczekuje rzetelnego rozpoznania sprawy i rozstrzygnięcia, na którym będzie mógł polegać. Nie powinien pozostawać w niepewności prawnej z powodu rozbieżnych ocen dotyczących okoliczności powołania sędziego" - napisał w komunikacie Kapiński.
Tymczasem - jak dodał - "poszczególne składy Sądu Najwyższego odmiennie oceniają znaczenie zastrzeżeń do sposobu powołania sędziego". "Jedne uznają je za podstawę do podważenia orzeczenia w całości, inne natomiast odrzucają taką możliwość. W rezultacie wyroki sądów powszechnych bywają uchylane albo utrzymywane w mocy, w zależności od kauzalnej wykładni prawa przyjętej przez skład Sądu Najwyższego rozpoznający daną sprawę" - kontynuował.
W ocenie pierwszego prezesa SN "podważanie powołań sędziowskich odbywa się na ogół po wysoce pobieżnej, a niekiedy wręcz nieprawdziwej ocenie, bez oparcia w dowodach oraz bez zagwarantowania sędziemu prawa do odwołania". "Rozstrzygnięcie ma więc pomóc wyznaczyć granicę między uzasadnioną kontrolą składu sądu a ingerencją idącą zdecydowanie dalej - generalnym odmawianiem określonym sędziom możliwości orzekania" - napisał.
Dodał, że "doprecyzowania wymaga także kwestia odpowiedzialności". "Wniosek zmierza do wyjaśnienia, gdzie przebiega granica między prawidłowym wykonywaniem obowiązków sędziego, błędem popełnionym podczas orzekania a działaniem wykraczającym poza sędziowskie kompetencje i mogącym skutkować odpowiedzialnością prawną" - czytamy.
Zbigniew Kapiński chce uchwały pełnego składu SN
Według Kapińskiego, "rozpoznanie wniosku przez pełny skład Sądu Najwyższego ma umożliwić przyjęcie jednolitej wykładni prawa, wiążącej wszystkie jego składy".
"Potrzeba takiego rozstrzygnięcia wynika z rozbieżności występujących zarówno między poszczególnymi izbami Sądu Najwyższego, jak i w ich obrębie" - oświadczył.
Ocenił, że dla uczestników postępowań oczekiwanym rezultatem uchwały "jest większa przewidywalność prawna: stosowanie jednakowych zasad w podobnych sytuacjach, mniej niepewności co do skutków wydanych wyroków oraz ograniczenie przedłużania spraw z powodu sporów dotyczących powołań sędziów".
Minister sprawiedliwości: neosędziowie zwołują pełny skład, by zakazać kwestionowania samych siebie
W zeszłym tygodniu minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek napisał w serwisie X, że "w Sądzie Najwyższym pod wodzą p.o. I prezesa neosędziego Zbigniewa Kapińskiego szykuje się próba prawnego absurdu". "Neosędziowie zwołują pełny skład, by zakazać kwestionowania samych siebie i grozić batem dyscyplinarnym sędziom stosującym prawo" - dodał.
"Sprawa jest oczywista i opiera się na fundamencie znanym od wieków. Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie. Osoby, których status jest wadliwy i podważany przez ETPCz i TSUE, nie mogą wystawiać sobie dożywotniego certyfikatu bezkarności" - podkreślił.
W Sądzie Najwyższym pod wodzą p.o. I prezesa neosędziego Zbigniewa Kapińskiego szykuje się próba prawnego absurdu. Neosędziowie zwołują pełny skład, by zakazać kwestionowania… samych siebie i grozić batem dyscyplinarnym sędziom stosującym prawo.
— Waldemar Żurek (@w_zurek) October 13, 2026
Sprawa jest oczywista i opiera…
Żurek oświadczył, że "żadna wewnętrzna uchwała naruszająca art. 45 Konstytucji [każdy ma prawo do rozpoznania sprawy przez niezależny, bezstronny i niezawisły sąd - red.] nie zatrzyma przywracania praworządności i nie uchroni nikogo przed odpowiedzialnością".
"Tylko legalni sędziowie mogą tworzyć sąd. Neosędziowie sądu nie tworzą, a polskie społeczeństwo nie będzie płacić za ich bezprawne działania milionowymi odszkodowaniami z własnych kieszeni" - zaznaczył.
Jak napisał, "obywatele mają konstytucyjne prawo do niezależnego i legalnego sądu i państwo to prawo bezwzględnie obroni".
Uchwała trzech izb Sądu Najwyższego z 2020 roku
Jeszcze w styczniu 2020 roku w uchwale trzech połączonych Izb SN: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych stwierdzono, że sprzeczność składu z przepisami prawa zachodzi między innymi wtedy, gdy w składzie sądu bierze udział osoba powołana na urząd sędziego SN na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w trybie określonym przepisami noweli ustawy o KRS z grudnia 2017 roku.
Na mocy wprowadzonych wtedy zmian, sędziowską część KRS zaczął wybierać Sejm, a nie - jak do 2018 roku - sędziowskie zgromadzenia.
W podejmowaniu uchwały ze stycznia 2020 roku nie brali udziału sędziowie z ówczesnej Izby Dyscyplinarnej oraz Izby Kontroli Nadzwyczajnej oraz kilku sędziów z Izby Cywilnej SN - wszyscy oni powołani po 2017 roku.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.