Niemieckie media piszą o Ukraińcach w Polsce. "Wzorowi imigranci"

Niemiecki tygodnik "Der Spiegel" opisuje zmianę nastawienia Polaków wobec Ukraińców w Polsce i analizuje narastające antyukraińskie nastroje.
Obecnie w Polsce wzrosła liczba przestępstw z nienawiści wobec Ukraińców, a instytucje wspierające imigrantów z Ukrainy wprowadziły dodatkowe środki bezpieczeństwa.
Według artykułu politycy prawicy wykorzystują temat uchodźców z Ukrainy, a w nadchodzących wyborach parlamentarnych polityka migracyjna łączy cztery prawicowe partie.
"Po tym, jak chory psychicznie Ukrainiec zaatakował nożem w polskim kościele, zabijając duchownego, kraj zmaga się z trudnym pytaniem: czy uchodźcy z napadniętego sąsiedniego państwa staną się głównym tematem prawicy?" - czytamy w artykule Patricii Friedek i Jana Puhla.
Mowa o ataku 31-letniego Ihora M. w klasztorze w Jarosławiu, w którym zginął jeden z zakonników, a cztery osoby zostały ranne.
Zmiana nastawienia Polaków do Ukraińców. Niemieckie media: Narasta wrogość
"Der Spiegel" przypomina, że jeszcze przed rosyjską inwazją na Ukrainę w lutym 2022 roku w Polsce pracowały setki tysięcy Ukraińców, a po rosyjskiej inwazji "Polska okazała Ukrainie i uciekającym przed wojną ludziom bezprecedensową solidarność". "Strach przed Rosją jest dla Polaków uczuciem dobrze znanym z historii" - czytamy.
Jednak początkowo pozytywne nastawienie do Ukraińców wyraźnie się zmieniło. W 2022 roku 92 proc. Polaków popierało przyjmowanie uchodźców z Ukrainy, obecnie 52 proc. uważa, że Warszawa nie powinna już przyjmować kolejnych Ukraińców. Od początku roku ukraińscy uchodźcy i pracownicy zgłosili o jedną trzecią więcej przestępstw z nienawiści - wylicza "Der Spiegel".
Pisze też, że w Ukraińskim Domu w Warszawie - instytucji integracyjnej dla nowo przybyłych z Ukrainy - drzwi są dziś stale zamknięte. Przybysze muszą zadzwonić na domofon i ktoś zdalnie otwiera. Pracownicy ustalili hasło alarmowe, opracowali procedury na wypadek zagrożenia, zamontowali kamerę monitorującą wejście.
"Miało to być miejsce, w którym Ukraińcy poczują się jak w domu. Dawniej każdy mógł po prostu wejść do środka. Dziś nie jest to już możliwe. W 2024 roku elewacja budynku była wielokrotnie pokrywana symbolami szubienic i prorosyjskimi hasłami. Zimą 2025 roku placówka otrzymała nawet e-mail z groźbą podłożenia ładunku wybuchowego" - relacjonuje niemiecki magazyn.
Tymczasem Ukraińcy w Polsce (a większość to kobiety i dzieci) są uznawani za wzorowych imigrantów - pod kątem znajomości języka, zatrudnienia - na czym korzysta też polska gospodarka. Jak więc mogła narodzić się niechęć? - pyta "Der Spiegel".
"Polska skorzystała na globalizacji jak niewiele innych państw. Oznacza to jednak również, że społeczeństwo nie żyje już wyłącznie we własnym, jednolitym środowisku. W ciągu kilku lat Polska stała się krajem imigracyjnym, podczas gdy państwa Europy Zachodniej miały na taki proces dziesięciolecia" - odpowiada magazyn i cytuje polskiego socjologa Rafała Pankowskiego, założyciela organizacji antydyskryminacyjnej "Nigdy więcej".
Do tego dochodzi spór historyczny między Polską a Ukrainą, kiedy podczas II wojny światowej ukraińscy nacjonaliści zamordowali ponad 100 tys. Polaków. Spór rozegrał się ostatnio także na najwyższym szczeblu państwowym.
Antyukraińskie nastroje w Polsce. Niemieckie media wskazują na politykę
A politycy prawicy, tacy jak europosłanka Ewa Zajączkowska-Hernik z Konfederacji, regularnie krytykują Ukraińców. Ich zdaniem są oni "niewdzięczni", korzystają z systemu socjalnego i zamiast wracać do kraju, by go bronić, chcą zwiększać wpływy w Polsce - relacjonuje "Der Spiegel". Po ataku w Jarosławiu polityczka napisała, że sprawca posiadał polski numer ubezpieczenia społecznego. Przekaz był jasny: skorzystał z polskiej gościnności, by potem "wbić nam nóż w plecy". Taka propaganda z czasem zaczyna działać - mówi magazynowi Pankowski.
"Antyukraińskie nastroje nie są już domeną wyłącznie skrajnej prawicy. Także konserwatywno-narodowe PiS z Jarosławem Kaczyńskim zaczęło flirtować z antyukraińskimi motywami. Mimo że po rosyjskiej inwazji było jednym z najaktywniejszych zwolenników pomocy Ukrainie" - pisze "Der Spiegel".
W przyszłorocznych wyborach parlamentarnych startują cztery prawicowe partie. Choć w wielu sprawach trudno im znaleźć wspólny język, polityka migracyjna pozostaje obszarem zgody. Wszystkie odrzucają imigrację, a uchodźcy z Ukrainy przestali być wyjątkiem od tej reguły. Łącznie ugrupowania te mogą obecnie liczyć na niemal 50 proc. poparcia - zaznacza "Der Spiegel".
Katarzyna Domagała-Pereira, dziennikarka Polskiej Redakcji Deutsche Welle
Oryginalny materiał można przeczytać tutaj, otwiera się w nowym oknie.
"Polityczny WF": Tego Nawrocki nie przeskoczy. Kto wynegocjuje pobyt wojsk USA?INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.