Mają ponad 200 ton niezwykłego opadu rocznie. Część trafia na pola i do wody
Naukowcy zbadali wpływ mikroplastiku na plemniki
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Mikroplastik przyjmuje różne formy - czasami są to pokruszone fragmenty wyrzuconych opakowań, innym razem pojedyncze włókna syntetycznych tkanin. Pod wpływem chociażby promieniowania UV tworzywa sztuczne ulegają stopniowemu rozpadowi na coraz mniejsze fragmenty unoszone przez wiatr do atmosfery. Czasami opadają one z powrotem na ziemię, niekiedy bardzo daleko od miejsca, w którym powstały.
Wędrówce mikroplastiku między powietrzem a ziemią przyjrzeli się badacze ze Szwajcarskiego Federalnego Laboratorium Nauk i Technologii Materiałów (EMPA). Celem ich analizy było określenie, jak dużo cząsteczek spada rocznie na kraj i w których regionach było ich najwięcej. Ich wyniki zostały opublikowane na łamach czasopisma naukowego "Atmospheric Chemistry and Physics".
Szczyt górski jak przedmieścia
Zastosowana przez badaczy metodologia była dość prosta - co miesiąc pobierali próbkę osadów z pięciu miejsc w Szwajcarii i sprawdzali, ile cząsteczek tworzyw sztucznych zawierały. Na liście znalazły się obszary miejskie (Zurych oraz jedno z miast w jego aglomeracji), miejscowości na słabo zurbanizowanych terenach rolnych oraz szczyt góry Chaumont. Naukowcy analizowali zarówno osad mokry, czyli wypłukany z atmosfery przez deszcz i śnieg, jak i suchy, związany z samą grawitacją.
Wyliczono, że każdego roku w Szwajcarii na obszarach położonych poniżej 2000 metrów nad poziomem morza osiada około 219 ton mikroplastiku. Najwięcej cząsteczek znaleziono w próbkach z Zurychu, jednak badaczy zdziwiło co innego - w pozostałych analizowanych miejscach - od przedmieść do górskiego szczytu - wartości były bardzo podobne.
- Im bliżej obszarów gęsto zaludnionych znajduje się dana lokalizacja, tym wyższych poziomów zanieczyszczenia moglibyśmy się spodziewać. Nie zaobserwowaliśmy jednak takiej różnicy - przekazał kierownik badań, Christoph Hueglin. Opierając się na swoich danych, naukowcy wyliczyli, że rocznie około 78 ton mikroplastików może osiadać na gruntach rolnych, a około 10 ton trafiać bezpośrednio do zbiorników wodnych.
Akumulacja szybsza niż rozkład
Jak wyjaśnili badacze, wiele kwestii dotyczących wpływu mikroplastików na środowisko i zdrowie pozostaje nieznanych. Chociaż stanowią one jedynie niewielką część wszystkich cząstek zawieszonych w powietrzu (od 0,02 do 0,12 procent), do ich akumulacji dochodzi szybciej niż do rozkładu. To oznacza, że w stosunkowo krótkim czasie na danym obszarze może zebrać się znaczna ilość tworzyw sztucznych.
- Tworzywa sztuczne to bardzo dobry materiał nadający się do wielu zastosowań. Jednak zgodnie z zasadą ostrożności powinniśmy unikać zaśmiecania, używać tworzyw sztucznych tylko wtedy, gdy jest to konieczne, oraz w jak największym stopniu zamykać obieg materiałów - podsumował Hueglin.
Okolice szczytu Chaumont, gdzie prowadzono część badań
Źródło zdjęcia: Shutterstock
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.