Będzie rosyjski przedstawiciel na spotkaniu G20 w USA

Rosja wyśle swojego przedstawiciela na przyszłotygodniowe spotkanie G20 poświęcone energetyce – taką informację przekazała agencja Reutera, powołując się na źródła w administracji USA. Spotkanie odbędzie się w dniach 14-16 września w Houston. To kolejny sygnał, że Moskwa nie zamierza rezygnować z obecności na międzynarodowych forach, mimo trwającej wojny w Ukrainie i licznych sankcji.
Władimir Putin (fot. MAXIM SHIPENKOV / POOL) /PAP/EPA
Na razie nie wiadomo, kto dokładnie pojawi się w imieniu Rosji. Przedstawiciel Białego Domu cytowany przez Reutersa podkreślił, że decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. Pewne jest jednak, że rosyjska delegacja weźmie udział w obradach.
Przypomnijmy, że podczas sierpniowego spotkania ministrów finansów G20 w Asheville w Karolinie Północnej, Rosję niespodziewanie reprezentował minister finansów Anton Siłuanow. Jego obecność wywołała protesty części delegacji europejskich, ale nie przeszkodziła w rozmowach z amerykańskim gospodarzem Scottem Bessentem.
Co tematem najbliższego szczytu?
Tematem najbliższego szczytu w Houston będą globalne wyzwania związane z bezpieczeństwem energetycznym, transformacją sektora paliwowo-energetycznego oraz zrównoważonym rozwojem zasobów.
Polskę reprezentować będą minister energii Miłosz Motyka oraz minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.
Wśród uczestników znajdą się także przedstawiciele największych gospodarek świata, w tym Stanów Zjednoczonych, Chin czy Indii.
Część państw domagała się wykluczenia przedstawiciela Moskwy
Obecność Rosji na forum G20 od początku wojny w Ukrainie budzi kontrowersje. Część państw domagała się jej wykluczenia, jednak dotąd nie udało się osiągnąć w tej sprawie konsensusu.
Amerykański gospodarz poprzedniego spotkania, Scott Bessent, tłumaczył zaproszenie rosyjskiego ministra koniecznością utrzymania dialogu, by – jak podkreślił – „móc osiągnąć zakończenie wojny przeciwko Ukrainie”.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.