CNN Türkİstanbul’da FETÖ operasyonu: 19 şüpheli gözaltına alındıBollywood HungamaBigg Boss 20: Qazi Touqeer recalls being labelled “arrogant” after turning down Ekta Kapoor’s TV offer in 2005: “Main chhota tha, 20 saal ka…”PunchWorld Anaesthesia Day: Doctors call for better equipment, fundingDaily MaverickWORLD FOOD DAY EDITORIAL: Hungry by design: hunger must be on the ballot on 4 NovemberRTP DesportoLiga Europa. Benfica goleia Celtic por 4-1The Jerusalem Post'We'll knock it out fast': Trump threatens Iran's Pickaxe Mountain nuclear site with strikesInquirer3 dead, 1 wounded in Negros Oriental town shootingESPNTransfer rumors, news: Arsenal eye January move for Bayern Munich defenderInquirer EntertainmentAl Pacino to get lifetime achievement award from the Screen Actors GuildZDF heuteSo haben sich die Mieten in Ihrer Region entwickeltUOLEm sabatina, Lula dá guinada sobre redução da maioridade penalSky TG24Elezioni Usa Midterm, Anthropic integra chatbot Claude contro le fake news
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 16, 2026

Szerszeń azjatycki pojawił się w Polsce. To gatunek inwazyjny

Translate
Szerszeń żółtonogi (Vespa velutina)

Z rozbitej ciężarówki wydostał się rój pszczół

Źródło wideo: 2026 Cable News Network All Rights Reserved

Źródło zdj. gł.: Shutterstock

Polscy naukowcy potwierdzili obecność szerszenia żółtonogiego azjatyckiego w naszym kraju. Ten inwazyjny gatunek stwarza szczególne zagrożenie dla pszczół miodnych. Badacze zwracają uwagę na to, że na razie odkryto dwa miejsca występowania tego owada, ale może być ich więcej.

Szerszeń żółtonogi (łac. Vespa velutina), zwany też azjatyckim, chociaż "azjatyckich" gatunków jest więcej, pojawił się w Europie w 2004 r., kiedy po raz pierwszy stwierdzono go we Francji. Przez następne lata rozprzestrzeniał się po kolejnych krajach, m.in. sąsiadujących z Polską, jak Niemcy i Czechy.

W październiku owad został zauważony w Polsce - w Wielkiej Wsi pod Krakowem - gdzie jest w pełni rozwinięte gniazdo. Później szerszenia zaobserwowano też w pasiece Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, gdzie znajdują się pojedyncze osobniki. Gniazda jak dotąd nie znaleziono.

>>> CZYTAJ TEŻ: Portugalia. Usunęli ponad 200 tysięcy gniazd szerszenia azjatyckiego

Szczególnie niebezpieczny dla pszczół

Ten inwazyjny gatunek szerszeni jest zagrożeniem głównie dla owadów z rodziny pszczołowatych, które są ich podstawowym pożywieniem.

- Szerszeń żółtonogi jest szczególnie niebezpieczny dla pszczół miodnych, ponieważ potrafi na nie polować tuż przy wlocie do ula, przez co może nawet całkowicie ograniczyć ruch pszczół w pasiecie. W efekcie grozi im śmierć głodowa, ponieważ zbieraczki nie będą wracały do ula, gdzie jest gromadzony pokarm - mówił doktor Łukasz Nicewicz z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, który wraz z grupą naukowców i pszczelarzy zaangażował się w tę sprawę.

Jak dodał, na razie są potwierdzone dwa miejsca występowania tego szerszenia, ale eksperci spodziewają się, że jest ich więcej. Badacz zaznaczył, że niepokojący jest również czas, w którym zaobserwowano dorosłe osobniki. - W tej chwili, czyli jesienią, królowe kopulują i zakopują się w ziemi, czekając tam na wiosnę, kiedy rozpoczną zakładanie swoich własnych gniazd - tłumaczył.

Szerszeń żółtonogi (Vespa velutina)

Szerszeń żółtonogi (Vespa velutina)

Źródło zdjęcia: Shutterstock - zdj. ilustracyjne

Skąd wzięły się w Polsce

Nicewicz zwrócił też uwagę, że stanowisko - w Wielkiej Wsi pod Krakowem - jest dosyć zaskakujące, patrząc na dotychczasowe drogi rozprzestrzeniania się tego gatunku. - Wcześniej najbliższe polskiej granicy stanowisko było stwierdzone w Opawie na granicy polsko-czeskiej. Spodziewaliśmy się więc go raczej w województwie śląskim niż małopolskim - mówił.

Aby dowiedzieć się, skąd przywędrowały te owady, naukowcy przeprowadzą badania genetyczne kilkunastu osobników. Możliwości są dwie: albo to nowe stanowisko populacji, np. z Niemiec, Francji czy Słowenii, albo zawleczenie, np. przez transport.

A jak wygląda ten owad? - Szerszeń żółtonogi, jak sama nazwa wskazuje, trzy ostatnie człony nóg ma całe żółte. Korpus, czyli tułów oraz większość odwłoku, są czarne. Jedynie końcówka odwłoku ma kolor żółto-pomarańczowy, na odwłoku jest jeden żółto-pomarańczowy pas, a jeden pomarańczowy element jest widoczny na polu pomiędzy oczami na głowie - opowiadał badacz z UŚ. Te osobniki, które zostały złapane do badań, mają długość ok. 2,5 centymetra.

>>> ZOBACZ TEŻ: Te żaby mają supermoce. Wielokrotnie użądliły je szerszenie, przeżyły

Szerszeń żółtonogi (vespa velutina)

Szerszeń żółtonogi (vespa velutina)

Źródło zdjęcia: Shutterstock

Jak wyglądają gniazda

Z kolei lekarz weterynarii Bartłomiej Molasy, doktorant Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, również zaangażowany w tę sprawę, podał, że szerszeń europejski gniazduje zwykle w dziupli, ścianie budynku lub innej osłoniętej przestrzeni, a gniazda mają zwykle 200-400 osobników.

- Z kolei u szerszenia żółtonogiego wiosenne gniazda są niewielkie i często powstają w osłoniętych miejscach, np. pod zadaszeniami lub w zabudowaniach gospodarczych. Ale już duże gniazda wtórne często są w koronach drzew, są kuliste lub gruszkowate, zwykle z niewielkim bocznym wejściem. W dużych koloniach jest ponad 1000 osobników - mówił Molasy.

W ocenie naukowców obecnie jedyną możliwą metodą walki z tym szerszeniem jest niszczenie gniazd. Można też zastawiać pułapki, ale one są mniej skuteczne. Dlatego też, jak podał Nicewicz, w przyszłym tygodniu na miejsce ma przyjechać brygada z Francji, wyspecjalizowana w likwidacji takich gniazd. A jest to nie lada wyzwanie z uwagi i na wysokość gniazda (szerszenie żółtonogie budują je na dużych wysokościach), i na agresywność tych owadów. 

Potrzebna jest edukacja

Jednak trzeba działać zdecydowanie - teraz, jak i wiosną, gdy mogą się pojawiać kolejne nowe gniazda. - Już teraz widzimy, że w Zachodniej Europie to jest ogromny problem, ponieważ pszczoły miodne nie radzą sobie z inwazją szerszeni azjatyckich - rodziny albo intensywnie słabną, ponieważ tracą dużą liczbę pszczół, albo są uwięzione w gnieździe, ponieważ nie mogą bez obaw wylatywać po pokarm - opowiadał Bartłomiej Molasy.

Dodał, że bardzo ważna jest też edukacja. - Nie chcemy wywoływać paniki wśród ludzi, którzy czując niebezpieczeństwo, mogą zabijać wszystko, co będzie nawet tylko przypominać szerszenie: osy czy trzmiele - mówił.

Molasy zaapelował też, aby zgłaszać występowanie takich osobników i przekazywać informacje np. do Regionalnych Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ). Dodał, że można też robić zdjęcia lub filmy i umieszczać np. w aplikacji iNaturalist, a niedługo powinny pojawić się również aplikacje do monitoringu występowania tego szerszenia.

>>> ZOBACZ TEŻ: Plaga w Holandii. To skutek gorącej pogody

Skąd wzięło się odkrycie

Historia rozpoznania i stwierdzenia szerszenia żółtonogiego zaczęła się od zdjęcia jednego dorosłego osobnika, które opublikowano w aplikacji iNaturalist, gdzie można dzielić się zdjęciami organizmów - roślin, zwierząt, grzybów itd.

Niezależni pszczelarze zamieścili na forach zdjęcia szerszeni grasujących w ich pasiekach. Wtedy tematem zainteresował się pszczelarz Henryk Hudy, który skontaktował się z zaprzyjaźnionymi naukowcami. Kiedy ci potwierdzili, że to faktycznie szerszeń żółtonogi, zaczęli działać, m.in. zgłaszając to do państwowych służb przyrodniczych oraz organizując na miejsce wyprawę rozpoznawczą.

W sprawę potwierdzenia szerszenia żółtonogiego zaangażowani byli również: dr hab. Paweł Migdał z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, Helena Prokova ze Słowacji, dr Joanna Kajzer-Bonk z Uniwersytetu Jagiellońskiego, dr Waldemar Żyła z Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu, dr hab. Wojciech Solarz z Instytutu Ochrony Przyrody PAN oraz pszczelarze Grzegorz Małek z Wielkiej Wsi, Krzysztof Kapica z AGH, Janusz Kołodziejczyk z Białego Kościoła, a także Karel Ostarek i Henryk Hudy.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.