Stolica pod wodą. "Obudziłem się, żeby iść do pracy, a ulica przed domem była zalana"
Bangkok mierzy się z rozległymi powodziami
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/RUNGROJ YONGRIT
Od ponad doby Bangkok zmaga się z nieustającymi opadami deszczu. W niektórych rejonach suma opadów sięgała 300 litrów na metr kwadratowy.
Gubernator stolicy kraju Chadchart Sittipunt stwierdził, że sytuacja ta stanowi zagrożenie dla życia ludzi, a także powoduje zniszczenia mienia publicznego i prywatnego. Rząd wydał alarmy, w których wzywa mieszkańców mieszkających do przeniesienia swojego mienia na wyżej położone tereny, aby uchronić je przed zalaniem. Ogłoszono stan klęski żywiołowej.
W mieście panuje chaos
Powódź w krótkim czasie zmusiła mieszkańców stolicy do szybkiej reakcji na drastyczne warunki pogodowe. Mieszkańcy w popłochu ruszyli do sklepów spożywczych, aby zaopatrzyć się w żywność i produkty pierwszej potrzeby. Niektórzy kierowcy przenieśli swoje pojazdy na mosty, aby uchronić je przed podnoszącym się poziomem wody, który w niektórych miejsca sięga znacznie powyżej kolan. Według agencji informacyjnej informacyjnej Associated Press ponad 84 tysiące osób w całym kraju zostało dotkniętych skutkami powodzi.
>>> CZYTAJ TEŻ: Nor'easter. "Potraktujcie tę burzę poważnie". Wiać i padać będzie przez cały weekend
Zalane ulice Bangkoku
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/RUNGROJ YONGRIT
- Nie zaopatrzyłam się wcześniej w jedzenie, a nigdy wcześniej nie musiałam sama radzić sobie w takiej sytuacji, ponieważ nie ma ze mną rodziców. Dlatego się boję - powiedziała w rozmowie z agencją informacyjną Reuters dziewiętnastoletnia Sansuk Laowatcharakul.
Inni mieszkańcy miasta także skarżyli się na utrudnienia. - Obudziłem się, żeby iść do pracy, a ulica przed moim domem była zalana - powiedział w rozmowie z agencją informacyjną AFP motocyklista Samruay Nakkamnueng z dzielnicy Ari.
Dramatyczne sceny na ulicach Bangkoku
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/RUNGROJ YONGRIT
Kanały przepełniają się
Lokalne władze poinformowały też, że główne kanały powodziowe wypełniły się wodą z opadów. To właśnie stąd wzięły się zalania w mieście, szczególnie w jego centralnej i wschodniej części.
O sytuacji w Tajlandii opowiadała też polski rezydent Bangkoku, pan Tomasz, który przebywa w mieście podczas powodzi. - Szczerze mówiąc, wygląda to bardzo dziwnie. Mieszkam tuż obok i czuję się dość niezręcznie, kiedy tutaj tak po prostu sobie stoję. Wydaje mi się, że najbliższy kanał wkrótce się przepełni, a wtedy sytuacja będzie znacznie gorsza niż teraz - powiedział.
Lokalna agencja meteorologiczna prognozuje burze oraz dalsze ulewy przez cały weekend.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.