Kłótnia polityków koalicji w sprawie aborcji. "Niech pani tak nie mówi"
Na wtorkowym posiedzeniu Sejm uchwalił nowelizację Kodeksu karnego dotyczącą częściowej dekryminalizacji aborcji. Przyjęto także ustawę dopuszczającą aborcję w przypadku ciężkiej wady płodu. Trybunał Konstytucyjny sześć lat temu uznał tę przesłankę za niekonstytucyjną.
Temat wywołał ożywioną dyskusję w programie "7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET". Joanna Scheuring-Wielgus (Lewica) odpowiadała politykom goszczącym w studiu. — Panie Tumanowicz (Konfederacja), po pierwsze, aborcja to nie jest zabijanie dzieci. Jeżeli ktokolwiek zabija dzieci, to jest Kodeks karny i idzie do więzienia. Druga rzecz, do pani Zalewskiej (PiS) — kobiety nie są idiotkami. Żaden polityk nie ma wpływu na masowe protesty kobiet, które były w ostatnich latach. Jeżeli kobiety będą chciały protestować, to będą protestowały. Ani Tusk, ani Czarzasty, ani Kaczyński, nikt nie będzie ich wyciągał na ulicę — mówiła.
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
— Gdyby nie determinacja Włodzimierza Czarzastego, to Dorota Łoboda [przewodnicząca sejmowej komisji do spraw aborcji] nie zwołałaby tego posiedzenia i nie rozmawialibyśmy dzisiaj o aborcji — kontynuowała europosłanka Lewicy.
Wówczas stanowczo zareagował poseł Paweł Bliźniuk (KO), jednocześnie członek tej komisji. — Nieprawda. Zwołałaby. Pani europoseł, nie jest pani w Sejmie, nie zna pani kuluarów prac komisji. Niech pani tak nie mówi — protestował.
— Znam kuluary. Uczestniczyłam w tych rozmowach. Tak nie było. Gdyby nie było nacisku pomiędzy Czarzastym a Tuskiem, Dorota Łoboda nie podjęłaby żadnej decyzji — odpowiadała Scheuring-Wielgus.
— Pracuję w tej komisji. Komisja obraduje w Warszawie, nie w Brukseli — stwierdził Bliźniuk.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.