Nowa arena wojny, szef MSZ Niemiec ostrzega. To strategiczny akwen

Morze Czarne coraz częściej staje się miejscem dla działań wojennych - zauważył szef niemieckiej dyplomacji.
Johann Wadephul zaapelował o utrzymanie presji na Rosję i uniezależnienie się od jej surowców energetycznych.
W ostatnich dniach doszło do kilku ataków na statki handlowe w rejonie Morza Czarnego, które doprowadziły do zatonięcia jednostek i ofiar śmiertelnych.
- Nie możemy po prostu pozwolić, by ta eskalacja, ta agresja Rosji, się dokonywała - powiedział szef niemieckiej dyplomacji podczas spotkania z szefową MSZ Bułgarii Welisławą Petrową-Czamową w Berlinie.
Johann Wadephul zaapelował do Rosji o zgodę na zawieszenie broni, w szczególności na potrzeby dostaw zboża.
Jak wskazał, jeśli Rosja będzie kontynuować ataki, odbędzie się to kosztem ludzi na globalnym Południu, czyli głównie w Afryce. - Tym ludziom grozi głód - ostrzegł.
Niemcy ostrzegają przed Rosją. Morze Czarne "areną wojny"?
Z kolei Petrowa-Czamowa oświadczyła, że bezpieczeństwo na Morzu Czarnym jest nierozerwalnie związane z bezpieczeństwem Europy. Bułgaria współpracuje z partnerami nad zakończeniem ataków na statki handlowe - zapewniła.
Szef niemieckiej dyplomacji zażądał utrzymania presji na Rosję i nieczynienia Moskwie "gospodarczych prezentów".
- Prezenty utwierdzają Putina w jego kursie. Tylko twardość rodzi gotowość do rozmów - powiedział Wadephul.
Minister nie wskazał, o jakie konkretnie ustępstwa wobec Rosji chodzi. Agencja dpa zwróciła jednak uwagę na porozumienie Donalda Trumpa z Władimirem Putinem ws. dostaw setek tysięcy ton oleju napędowego z Rosji.
Wadephul podkreślił, że trzeba konsekwentnie uniezależnić się od rosyjskich surowców energetycznych. - Nie możemy bowiem chcieć wywierać na Rosję presji gospodarczej i jednocześnie trwać w strategicznych zależnościach - dodał.
Seria ataków na statki na Morzu Czarnym. Bułgaria wskazuje na Rosję
We wtorek drony zaatakowały dwa statki w bułgarskiej wyłącznej strefie ekonomicznej na Morzu Czarnym, jeden z nich zatonął. Do podobnego ataku na dwie jednostki w tym samym rejonie doszło 6 października.
W ostatnich dniach u wybrzeży Rumunii zatonął turecki statek przewożący ukraińskie zboże, zginęły dwie osoby. Według prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego jednostkę zaatakowały rosyjskie drony.
Premier Bułgarii Rumen Radew, który zwołał nadzwyczajne posiedzenie rządowej Rady Bezpieczeństwa, określił ataki jako "absolutnie niedopuszczalne". Podczas wtorkowego spotkania z ambasadorką Rosji Eleonorą Mitrofanową podkreślił, że nie ma jednoznacznych dowodów wskazujących na sprawców, ale poszlaki wskazują na Rosję. Jego zdaniem Ukraina nie miałaby powodu niszczyć własnych statków - podała bułgarska agencja BTA.
"Polityczny WF": Zagadkowa rozmowa w Białym Domu. Czy Trump namawiał Kosiniaka?INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.