Prezes PiS o blokadzie AWS. "Test przed atakiem na TK"
Prezes PiS Jarosław Kaczyński skomentował przepychanki pod Akademią Wymiaru Sprawiedliwości w Warszawie, przed którą nowo powołany rektor stawił się w asyście policji. - Wymyślili sobie, że najpierw trzeba sprawdzić, jaka jest reakcja. Tak naprawdę chodzi o Trybunał Konstytucyjny - ocenił Kaczyński.
Jarosław Kaczyński
Źródło zdjęć: © East News | Pawel Wodzynski
W piątek 11 września doszło do awantury przed wejściem do siedziby Akademii Wymiaru Sprawiedliwości (AWS) w Warszawie. Dzień wcześniej minister sprawiedliwości Waldemar Żurek ogłosił ostateczne, natychmiastowe odwołanie dotychczasowego rektora-komendanta dr. Michała Sopińskiego, a władzę w uczelni oficjalnie przejął najstarszy członek senatu, dr hab. Sławomir Cudak.
Gdy nowy pełniący obowiązki rektora stawił się rano w siedzibie, nie został wpuszczony do środka. Przedstawiciele resortu sprawiedliwości poinformowali, że współpracownicy byłego rektora Sopińskiego zablokowali wejście, w czym asystowali im zaprzyjaźnieni dziennikarze oraz przedstawiciele opozycji, w tym posłanka Prawa i Sprawiedliwości Maria Kurowska. Na miejsce wezwano policję. Sam Michał Sopiński przekonywał, że decyzja o jego odwołaniu nie została mu prawidłowo doręczona.
Do przepychanek i policyjnej interwencji przed siedzibą Akademii Wymiaru Sprawiedliwości bezpośrednio odniósł się prezes Prawa i Sprawiedliwości, który pojawił się przed zablokowanym budynkiem. Jarosław Kaczyński ocenił działania rządu jako niedopuszczalne.
- Totalne bezprawie, totalna. Całe te rządy od 13 grudnia to jest jeden wielki ciąg łamania, drastycznego łamania prawa, łamania konstytucji - powiedział prezes PiS, oburzając się w szczególności na odepchnięcie przez policjantów posła Sebastiana Kalety, który również próbował dostać się do środka.
- To jest kolejne złamanie prawa - dodał Kaczyński.
Więcej informacji podamy za chwilę
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.