PunchNDLEA intercepts N3.4bn drugs, arrests fake cop, mechanicDaily MaverickSOCCER: Ahead of the game: How Safa chief Danny Jordaan keeps iron grip on powerInquirerPeñafrancia procession in Naga draws 1.2 million, ends peacefullyThe Jerusalem PostEl-Sayed visits Jewish Michiganders for Rosh Hashanah meal after accusations of antisemitismוואלהרצח ושיבוש הליכי משפט: כתב אישום נגד שני תושבי מזרח ירושליםCNN Türk‘Daha 17’ benim için aile demek’Antara NewsTNI Chief urges inter-agency collaboration to address Papua conflict경향신문‘팔레스타인 해방’ 논란에 입 연 에드 시런 “가자지구 상황은 재앙”Wirtualna PolskaWojna z NATO to wyrok dla Putina? Słowa Sikorskiego pod lupąInteriaRekordowa wygrana w Lotto. Bajońska suma trafi na konto zwycięzcySportstarAsian Games LIVE, September 20: India wins two silver in shooting; India reaches women's cricket final; India beats Singapore in table tennis — Latest scores and newsRai NewsFenix, a Roma la premier Meloni ai giovani di Fratelli d'Italia: "Immensamente fiera di voi"
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, September 20, 2026

Przyspieszone wybory ratunkiem dla Tuska? Lepszego momentu nie będzie [OPINIA]

Translate

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

Skrócenie kadencji Sejmu wymagałoby oczywiście ustaleń i "dogadania tematu" ze współkoalicjantami, co z założenia nie jest zadaniem prostym z wielu względów (potrzeba 2/3 ustawowej liczby posłów). Decyzja o takim kroku jest trudna i niesie ze sobą spore ryzyko. W tym kontekście i momencie politycznym może się jednak paradoksalnie okazać, że dla koalicji 15 października lepszego momentu na wybory już nie będzie. Słowem: skróceniu kadencji sprzyja dziś kilka czynników.

DLA CIEBIE

30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii

Słaby PiS

PiS nie był w swojej historii jeszcze nigdy tak słaby. Nie chodzi jedynie o kolejną aferę. Na nie ugrupowanie to jest bowiem wyjątkowo odporne. Chodzi o to, jak afera ta wpływa na wewnętrzne nastroje w partii, ile osób może być w nią uwikłanych, jak mocno nie służy jej Zbigniew Ziobro, a także o podziały i tłok, który powstał po prawej stronie. PiS jest w tej chwili pogubiony, nieprzygotowany do kampanii i wciąż związany kandydaturą Przemysława Czarnka na premiera. Ugrupowanie Rozwój Plus jeszcze nie okrzepło i pod wieloma względami nie jest gotowe na walkę wyborczą. Afera Zondacrypto wzbudziła dawno niewidziane zainteresowanie - pod tym względem kampania rozpisana dzisiaj byłaby dla PiS bardzo dużym wyzwaniem. Nie mówiąc już o ugrupowaniu Mateusza Morawieckiego: emocje w jego relacjach z PiS są w tej chwili tak duże i negatywne, że szybkie uzgodnienie jednej listy graniczy z cudem. Co ważne, krytykujące rząd PiS musiałoby ze względów wizerunkowych i symbolicznych zagłosować za taką uchwałą. Ale PiS nie jest jedynym rywalem dla KO i innych partii tworzących rząd.

Sytuacja Konfederacji, jeśli chodzi o przygotowanie do kampanii, wygląda lepiej. Partia zyskała poparcie na fali ubiegłorocznej, udanej komunikacyjnie kampanii wyborczej Sławomira Mentzena. Ponadto ze względu na stosowane taktyki przekazu oraz sprzyjającą jej algorytmicznie przestrzeń online, wyniki zasięgowe komunikacji Konfederacji wypadają bardzo dobrze. Jednak komunikacja w sieci to nie wszystko: partia ta od wielu tygodni intensywnie pracuje w terenie, w powiatach, stawiając na kontakt bezpośredni. Jednocześnie coraz głośniej słychać skrzętnie wyciszane w ostatnich miesiącach, co najmniej kontrowersyjne poglądy jej przedstawicieli.

Politycy tego ugrupowania pojawiają się także w aferze Zondacrypto, a relacje między jego liderami nie należą do najłatwiejszych. Konfederacja raczej zagłosowałaby za skróceniem kadencji, gdyż na jej korzyść działa słaba pozycja PiS. Również dla Tuska Konfederacja to spory kłopot, lecz musi on zakładać, że za rok jej wynik mógłby być znacząco wyższy niż dziś. Zasadniczo, nawet jeśli wybory odbędą się w terminie - zgodnie z kalendarzem - rezultat tej partii może bardzo zaskoczyć.

Sytuacja rządu

W ostatnich badaniach opinii publicznej KO wciąż utrzymuje poparcie powyżej 30 proc. Wraz z upływem czasu i zużyciem władzy wyniki te będą się raczej pogarszać niż poprawiać. W szczególności, gdy nie uda się zrealizować kluczowych obietnic – a choćby za sprawą wet Karola Nawrockiego raczej się to nie uda. Trzeba to brać pod uwagę. W badaniach rośnie zaufanie do samego Tuska. Jeśli ta tendencja się utrzyma, będzie to oznaczało, że mocniejsze wejście premiera w ten powakacyjny okres jest dobrze odbierane przez jego w sporej części rozgoryczony i sfrustrowany elektorat.

Dla mniejszych podmiotów kampania zorganizowana nieco "znienacka" oznaczałaby zapewne konieczność startu z jednej listy. PSL - znajdujące się dość znacząco poniżej progu - zapewne nie miałoby wyjścia, podobnie jak ledwo odnotowywana w badaniach Polska 2050. Wybory w tym momencie pozwoliłyby być może premierowi uporządkować sytuację z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz, która przysparza mu sporo wyzwań. Lewica na osobnej liście według sondaży mogłaby dziś liczyć na przekroczenie progu, choć byłaby to pewnie lista bez Partii Razem.

Wyzwaniem byłaby mobilizacja w regionach: od lat problemem pozostaje brak strategicznego podejścia do struktur organizacyjnych, w efekcie czego w ostatnich miesiącach w wielu miejscach wyraźnie widać było rozprężenie i nieuzasadnione samozadowolenie.

Wreszcie, im bliżej planowanego terminu wyborów, tym więcej może pojawić się niekorzystnych dla rządu zdarzeń. Nie powtórzy się już frekwencja z 2023 roku, a bilans obietnic w zestawieniu z realizacją zadań wypada dla rządzących niekorzystnie. Żeby było jasne: to nie tak, że nic się nie udało. Powiodło się kilka ważnych przedsięwzięć. Rząd nie dba jednak o komunikację, więc na pierwszym planie znajduje się to, czego brakuje, a nie to, co osiągnięto. A - bez względu na okoliczności - w interesie władzy leży pokazywanie sprawczości.

Sprawa Zondacrypto - nawet przy optymistycznym dla KO przebiegu wydarzeń, a więc z konkretnymi nagraniami, kolejnymi świadkami koronnymi i aktami oskarżenia - za kilka miesięcy nie będzie już budzić takich emocji. Jeśli KO i jej koalicjanci mają w ręku mocne karty oraz plan na najbliższe miesiące, a to, co obserwujemy, jest jego wdrażaniem w życie (choć wątpię), to dobry znak pod wybory w 2027 roku. Jeśli jednak nic takiego nie ma miejsca i taktyka jest krótkoterminowa, skrócenie kadencji Sejmu może okazać się ryzykownym, lecz być może jedynym rozwiązaniem dającym obecnie rządzącym szansę na utrzymanie władzy. Tyle tylko, że wymaga skłonności do ryzyka, a premier Tusk przez ostatnie lata raczej nie ryzykował.

View the original on Wirtualna Polska

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.