ESPN DeportesCR7 pide suspender a fans por burlas a Diogo JotaRTP DesportoEuroVolley 2026. Portugal soma quarta derrota consecutiva frente à UcrâniaESPN'I'm willing to do whatever it takes': Inside the 274 days that rebuilt Patrick MahomesThe Jerusalem PostUS President Donald Trump shares his music taste with reporters in odd exchange on Air Force OnePunchNASEMA distributes relief materials to disaster, banditry victimsInquirerSenate approves on 3rd reading 5-year term of barangay, SK officials3DNewsИлон Маск помирился с Apple — но X Corp и SpaceXAI продолжат судиться с OpenAIBusiness AMDenemarken en VS streven naar diplomatieke oplossing voor geschil over GroenlandRapplerLIVE UPDATES: First BARMM parliamentary electionsAntara NewsChinese hiker injured on Indonesia's Mount Rinjani, SAR team deployedBillboardMacklemore Dropped From Ed Sheeran Tour Over His ‘Free Palestine’ CommentsCNN بالعربية"لكن أنا الذي أستحقها".. لامين يامال يسمّى منافسه الوحيد في سباق الكرة الذهبية 2026
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, September 14, 2026

Ukraiński kierowca: Wy, Polacy, zaczynacie coraz częściej to odczuwać

Translate

W czasie rosyjskiego ataku na zachodnią Ukrainę ruch na przejściu granicznym w Dorohusku został wstrzymany - spowodowało to opóźnienie w odprawie tirów sięgające 30 godzin. Kolejkę udało się już jednak rozładować.

- Odprawy odbywają się normalnie. Czas oczekiwania w kolejce to osiem godzin, ale przez noc odprawiliśmy więcej pojazdów, by tę kolejkę rozładować - powiedział w rozmowie z Interią Michał Deruś, rzecznik Izby Administracji Skarbowej w Lublinie.

Kilkanaście ciężarówek ustawionych w długiej kolejce na poboczu drogi, obok pas zieleni oddzielający jezdnię od chodnika.

Kolejka tirów na przejściu granicznym Polska - UkrainaŁukasz Dubaniewicz INTERIA.PL


"Cały czas syrena zrywa". Ukraińscy kierowcy o swojej codzienności

Trudno jednak mówić o normalności - rosyjski atak miał miejsce w bezpośredniej bliskości polsko-ukraińskiego przejścia granicznego w Dorohusku. Ukraińscy kierowcy realizujący transport międzynarodowy mówią Interii wprost:

- Był czas przywyknąć. To się dzieje na co dzień - mówi w rozmowie z Interią Ołeksandr.

- Ale jest strach? - pytamy.

- Panie, strach to może czuć rodzina z dziećmi, gdzieś na wschodzie Ukrainy, czy nawet w Kijowie. Są dni, że drony i rakiety latają co godzinę - dodaje mężczyzna, po czym dodaje:

- Teraz jadę z towarem i mam chwilę przerwy. Pojadę do rodziny pod Kijów. Tam czasem jest tak, że się jednej nocy nie prześpi, bo człowieka cały czas syrena zrywa. Taka to jest normalność.

Ukraina-Rosja. "To jest rosyjskie DNA"

Kierowcy zwracają uwagę na to, że ataki w infrastrukturę cywilną są w Ukrainie na porządku dziennym.

- Ten dron w stację benzynową trafił, bo tak go wysłali. Rosjanie nie chcą trafiać w sprzęt wojskowy. Oni chcą zabijać zwykłych ludzi. I robią to cały czas - mówi z kolej Siergiej.

- Wy, Polacy, zaczynacie coraz częściej odczuwać to zagrożenie, bo Rosjanie chcą, żebyście się czuli zagrożeni. Im zależy, żeby Europa się bała. To jest cały ruski mir. Ma być tak, żeby cały świat uważał Rosję za wielką. To jest mentalność, rosyjskie DNA. - tłumaczy mężczyzna.

Szereg ciężarówek ustawionych w długim korku przy głównej drodze obok zielonego drogowskazu z informacją o odległościach do Chełma, Lublina i Leśnicy.

Ciężarówki czekające w kolejce na przejściu granicznymŁukasz Dubaniewicz INTERIA.PL


Rosyjskie drony w ruchu. Atak na pociąg i stację benzynową przy granicy z Polską

Przypomnijmy - w niedzielę, dwa kilometry od granicy z Polską, na przejściu kolejowym Dorohusk-Jagodzin doszło do ataku rosyjskiego drona na lokomotywę pociągu pasażerskiego. W ataku nikt nie ucierpiał.

PKP Intercity za pomocą portalu X poinformowały, że w pociągu podczas ataku nie przebywali polscy pasażerowie. Kolej została zaatakowana przed przejęciem składu przez polskiego przewoźnika.

Według relacji rzeczniczki MSWiA, Karoliny Gałeckiej, jeden z dronów uderzył w stację paliw w Jagodzinie. Wstępne doniesienia Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej wskazywały z kolei, że maszyna trafiła bezpośrednio w dwie ciężarówki znajdujące się ledwie 800 metrów od przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin. Oba pojazdy wskutek ataku się zapaliły.

Dowództwo operacyjne RSZ orzekło, że nie doszło do naruszenia przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej.

Przedstawiciele ukraińskich kolei Ukrzaliznycia przypuszczają, że celem ataku mógł być pociąg, który przewoził europejską dyplomację. Skład odjechał wcześniej niż planowano ze stacji Jagodzin. W pociągu przebywał były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson czy też doradca Friedricha Merza - Günter Sautter.

W związku z atakami mieszkańcy województwa lubelskiego i podkarpackiego otrzymali w niedzielę po czwartej rano alerty RCB, które odwołane zostały około godziny piątej.

Mieszkańcy zdezorientowani. Jest zagrożenie czy nie ma?

Problemem w województwach graniczących z Ukrainą pozostaje właśnie kwestia alarmowania ludności.

- Jedni słyszeli syreny, inni nie. Ja na przykład słyszałam też sygnał modulowany po kilku godzinach. Nikt go potem nie odwoływał i już nie wiedziałam: jest zagrożenie czy nie ma? - relacjonuje Interii pani Maria, mieszkanka Wólki Okopskiej, nieopodal Dorohuska.

Rząd intensywnie pracuje nad nowym systemem alarmowym, który ma się opierać na technologii Cell Broadcastingu. Komunikaty mają przychodzić do mieszkańców od razu, bez żadnych opóźnień. System ma wejść w życie do końca 2026 roku.

Z Dorohuska dla Interii Łukasz Dubaniewicz

Współpraca: Martyna Suska

"Polityczny WF": Nowa zagrywka Tuska. Tak chce zgrillować prawicę INTERIA.PL


View the original on Interia

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.