Kosiniak-Kamysz ogłosił w sprawie polskiej zbrojeniówki. Setki milionów złotych z MON
"Silne Wojsko Polskie potrzebuje silnego polskiego przemysłu obronnego" - oświadczył we wtorek szef polskiego MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Wicepremier napisał to przy okazji ogłoszenia podjęcia decyzji o wsparciu 86 firm łączną kwotą 350 mln zł "na utrzymanie i rozwój zdolności potrzebnych Wojsku Polskiemu".
"Do tego 120 mld zł z programu SAFE już zakontraktowanych w polskim przemyśle. Im więcej możemy zrobić w Polsce, tym większe jest nasze bezpieczeństwo!" - dodał szef resortu obrony na platformie X.
— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) September 29, 2026Silne Wojsko Polskie potrzebuje silnego polskiego przemysłu obronnego 🇵🇱
Dziś 86 firm i instytucji otrzymało decyzje o wsparciu - łącznie 350 mln zł na utrzymanie i rozwój zdolności potrzebnych Wojsku Polskiemu. Do tego 120 mld zł z #PolskaSAFE już zakontraktowanych w polskim… pic.twitter.com/7NdtBt4pie
350 mln zł dla dziesiątek firm. Kosiniak-Kamysz: To pieniądze polskiego podatnika
Uroczystość wręczenia umów firmom i instytucjom miała miejsce w Muzeum Wojska Polskiego w warszawskiej Cytadeli. Uczestniczył w niej Kosiniak-Kamysz oraz wiceszefowa MON Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. Wśród tych firm znalazły się m.in.:
- dostarczające sprzęt wojskowy spółki wchodzące w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej, takie jak Huta Stalowa Wola czy Fabryka Broni "Łucznik",
- instytuty badawcze z sieci Łukasiewicz,
- ośrodki badawcze wojska,
- polskie oddziały zagranicznych koncernów takich, jak Airbus
- oraz podmioty prywatne, w tym AMZ Kutno.
ZOBACZ: Żołnierze Izraela z biało-czerwonymi pagonami? Pilna odpowiedź MON: To nie Polacy
Podczas uroczystości Kosiniak-Kamysz podkreślił, że w tym roku środki otrzyma rekordowa liczba podmiotów. - To są pieniądze polskiego podatnika, które są zainwestowane po to, żeby utrzymać linie produkcyjne, możliwości serwisowe, żeby być w pełnej gotowości. Polski przemysł zbrojeniowy musi być w pełnej gotowości - mówił szef MON.
Jak ocenił wicepremier, zakłady obronne w Polsce powinny de facto pracować 24 godziny, siedem dni w tygodniu, zwłaszcza w tam, gdzie obecnie realizuje się największe zamówienia na pojazdy bojowe czy amunicję. Zaapelował też do przedsiębiorców otrzymujących środki z MON, by dobrze spożytkowali te pieniądze. Jego zdaniem obecnie mamy do czynienia z "oknem pogodowym" dla polskiego przemysłu zbrojeniowego i jego marki za granicą.
Setni milionów złotych dla firm zbrojeniowych. "Polska jest liderem"
Lider PSL podkreślił również, że na tle innych krajów NATO Polska jest liderem w "dynamice wzrostu wydatków, inwestycji w przemyśle zbrojeniowym, wojsko, bezpieczeństwo". Jak mówił, przekłada się to na intensywny rozwój tego sektora polskiej gospodarki, który związany jest ze zbrojeniami i bezpieczeństwem narodowym.
ZOBACZ: Wiceszef MON o zmianie procedur. Chodzi o obiekty nadlatujące ze wschodu
Dodał, że niewątpliwym impulsem, "przełamującym różnego rodzaju niemożliwości", był program unijny program SAFE. Ocenił, że podpisane w maju umowy przyczyniają się do rozwoju gospodarki, a co za tym idzie - także jej odporności. Sobkowiak-Czarnecka podkreśliła zaś, że te środki to "nie nagroda, ale zobowiązanie" dla przemysłu, by był gotowy do natychmiastowych działań w kryzysowej sytuacji.
Jednocześnie dodała, że obecnie współpraca rządu i przemysłu układa się pomyślnie, m.in. na tle wsparcia przedsiębiorców w ekspansji za granicę. Wiceszefowa MON zapowiedziała m.in. organizację kolejnych forów biznesowych z udziałem firm zza granicy, w tym z USA i Kanady, w celu nawiązywania współpracy międzynarodowej.
Sobkowiak-Czarnecka zaznaczyła też, że celem jest nie tylko inwestycja w bezpieczeństwo, ale także zarabianie na eksporcie produktów polskiego przemysłu. Zapowiedziała, że kolejne zagraniczne wydarzenie z udziałem polskiego przemysłu odbędzie się w najbliższych dniach w Rumunii.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.