Daily MaverickWHAT’S COOKING: Roast butternut soup with roasted garlic, spices and orange zestThe Jerusalem PostIsrael 'in the dark' over flydubai terror hijacker investigation as Mossad probes link to IranPunchAt 70, Alake has made Ekiti proud — OyebanjiBollywood HungamaEggoz onboards Boman Irani as brand ambassadorInquirerGroup hits ‘veiled threats’ to journalists in Sara Duterte’s trialZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioUOLTécnico de jiu-jítsu Bruno Formiga é acusado de assédio sexual e estupro por alunas no RJColliderThis Horror Legend's Biggest Bomb Got Better With Its Unrated VersionObservador DesportoHomem aterra avioneta em Serpa e sai de táxiFootball ItaliaLazio linked with move for ex Man Utd and Crystal Palace winger ZahaABC NewsSeeing threats to religious liberty, Alito calls same-sex marriage a 'decisive' turnCNN بالعربيةبرفقة والديها وسروال جينز.. هل تتعمد عارضة أزياء هندية لفت الأنظار في باريس؟
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, October 6, 2026

200 pacjentów na lekarza i grasujące dziki. Szpital psychiatryczny w Łodzi może stracić akredytację

Translate

Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego skontrolowało szpital psychiatryczny w Łodzi. Z raportu wynika, że jednostka nie spełnia wymogów akredytacyjnych. Jej wicedyrektorem jest konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii, prof. Piotr Gałecki.

  • Do końca 2025 r. na jednego lekarza dyżurnego w szpitalu Babińskiego w Łodzi przypadało nawet ok. 330 pacjentów, obecnie 150-200 – wynika z ustaleń kontroli.
  • W szpitalu nie ma formalnej procedury opieki nad pacjentami poniżej 13. roku życia podczas dyżurów. Dyżurowali tam lekarze, którzy nie tylko nie ukończyli stażu z psychiatrii dzieci i młodzieży, ale nawet go nie zaczęli.
  • W szpitalu oprócz prof. Gałeckiego pracuje też konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, dr Aleksandra Lewandowska.
  • Wniosek z kontroli: jednostka nie spełnia wymogów akredytacyjnych. Ma czas na zmiany do pierwszego kwartału 2027 r. Jeśli się nie dostosuje, nie będzie mogła kształcić specjalistów.
  • Lekarze ze szpitala: "Jesteśmy w szoku, nikt nam o tych wynikach nie powiedział".

WIDEO

Nie może leczyć dzieci. Jest wicedyrektorem szpitala. Janczura: "Wszyscy o tym wiedzą"

Od reportażu WP do kontroli

28 października 2025 r. Wirtualna Polska opublikowała reportaż o sytuacji w największym łódzkim szpitalu psychiatrycznym. Lekarze i lekarze rezydenci z placówki im. Józefa Babińskiego opowiedzieli nam o zbyt małej obsadzie dyżurów, braku umów na konsultacje w trybie dyżurowym i fikcji badań "na cito". Oznaczało to, że gdy ich pacjenci potrzebowali wsparcia w związku z innymi chorobami niż psychiatryczne, znajdowali się w niebezpieczeństwie. Wcześniej WP opisała podobne problemy placówki w Tworkach.

Po naszej publikacji władze łódzkiego szpitala zwiększyły nieco obsadę dyżurów - z dwóch do trzech osób. W rozmowach z personelem zapowiedziały kolejne działania naprawcze i poprawę warunków pracy. Trzy dni później, 31 października 2025 r., do CMKP wpłynęło pismo konsultanta krajowego Piotra Gałeckiego z prośbą o kontrolę w placówce. Kontrolerzy pojawili się tam 10 lutego; procedury trwały do 16 czerwca 2026 r.

Ci, którzy mają wyznaczać standardy

Teoretycznie szpital powinien być wzorem do naśladowania. Prof. Gałecki jest nie tylko jego wicedyrektorem, ale też konsultantem krajowym w dziedzinie psychiatrii dorosłych. Zatrudniona tu dr Lewandowska pełni zaś od 2021 r. funkcję krajowej konsultantki w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży. Konsultanci opracowują standardy postępowania, opiniują programy szkolenia i nadzorują kształcenie lekarzy. Prof. Gałecki jeszcze w 2025 r. wskazał w odpowiedziach dla WP, że przewodniczył zespołowi, który opracował nowy program specjalizacji w psychiatrii dorosłych.

Kontrola CMKP wykazała m.in. rozbieżności między praktyką szpitala a programem specjalizacji. Staż podstawowy powinien odbywać się na oddziale ogólnopsychiatrycznym, a w Łodzi lekarze odbywali go także na działach sądowym, psychogeriatrycznym czy detoksykacyjnym.

Protokół pokontrolny CMKP nie wymienia z nazwiska osób odpowiedzialnych za poszczególne uchybienia. Kontrolerzy mówią jednak o nieprawidłowym nadzorze merytorycznym nad szkoleniem.

Dyżury: od 330 do 220 pacjentów na lekarza

Szpital w Łodzi ma 662 łóżka, a dyżury są zorganizowane w trzech pawilonach obejmujących po kilka oddziałów. Według protokołu, do końca 2025 r. dyżurowało w nich dwóch lekarzy, a maksymalnie na jednego przypadało nawet ok. 330 pacjentów. Od początku 2026 r. dyżurujących jest trzech, ale ciągle na jednego z nich, przy pełnym obłożeniu, przypada ok. 220 osób.

Lekarze zgłaszali kontrolerom, że na terenie szpitala muszą między odległymi pawilonami jeździć samochodami. Chcą w ten sposób skrócić czas dotarcia do pacjentów, a poza tym boją się o własne bezpieczeństwo – z powodu dzików.

"W trakcie kontroli lekarze zgłaszali również problem związany z obecnością stad dzików żerujących nocą na terenie pomiędzy "pawilonami" jednostki, wskazując, że budzi to obawy o własne bezpieczeństwo" - czytamy w raporcie.

Zwrócono też uwagę, że skierowanie na tomograf lub rezonans magnetyczny wymagało zgody dyrektor placówki, która nie jest lekarzem. Szpital odpowiedział, że to jedynie zgoda organizacyjno-formalna.

Dzieci: brak procedury

Kontrolerzy CMKP stwierdzili też brak formalnej procedury konsultacji i odpowiedzialności za opiekę nad dziećmi, zwłaszcza tymi poniżej 13. roku życia. Nie ma dyżurów "pod telefonem", a w sytuacjach wątpliwych ordynatorzy oddziałów dla dzieci i młodzieży jedynie "pozostają do dyspozycji". Dyżurują tam także lekarze, którzy nie ukończyli stażu z psychiatrii dzieci i młodzieży. Według kontrolerów to uczenie nieprawidłowej praktyki klinicznej.

W odpowiedzi na pytanie WP, nadesłane jeszcze przed kontrolą, prof. Gałecki twierdził, że psychiatrów dzieci i młodzieży jest zbyt mało, by zabezpieczyć całodobowe dyżury. Jego zdaniem przepisy pozwalają, by na oddziałach dziecięcych dyżurowali też lekarze psychiatrii dorosłych. Zespół kontrolny przyjął jednak inne stanowisko.

"Na cito" nie działa

W szpitalu w Łodzi istnieje Komisja ds. oceny jakości szkolenia, powołana w styczniu 2023 r. W tym czasie zebrała się pięć razy, z czego trzy razy po publikacji WP w listopadzie i grudniu 2025 r. Kontrolerzy nie znaleźli w jej protokołach jasnych odniesień do nieprawidłowości w organizacji staży.

Pojawił się także problem dostępu do badań laboratoryjnych, który opisywaliśmy w reportażu z października 2025 r. Chodziło o możliwość wykonania analiz laboratoryjnych w trybie pilnym (cito), gdy lekarz dyżurny potrzebuje wyniku od razu, żeby podjąć decyzję o sposobie leczenia. Medycy z placówki mówili, że na dyżurach nie mieli takiej możliwości, a prof. Gałecki wyjaśniał, że aparat do oznaczania parametrów krytycznych zlikwidowano po kontroli diagnostów laboratoryjnych, bo obsługiwał go nieuprawniony personel.

Według protokołu CMKP, sprawę badań na "cito" odnotowano dopiero na posiedzeniu komisji jakości szkolenia 5 listopada 2025 r., z adnotacją, że wcześniej nikt z lekarzy nie zgłaszał problemu. Dyrektor zobowiązała się przyjrzeć się mu niezwłocznie. Kontrolerzy zakwestionowali jednak ten zapis, bo lekarze powiedzieli im, że informowali dyrekcję wcześniej. W protokole kontroli stwierdzono więc, że obowiązek zapewnienia dostępu do badań spoczywa na kierownictwie szpitala, a nie na lekarzach.

Na posiedzeniu 21 listopada 2025 r. dyrektor przedstawiła "działania naprawcze" w tej sprawie, ale protokół kontroli nie opisuje, na czym miałyby polegać.

CMKP wyjaśnia, lekarze nie dowierzają

W piśmie do redakcji CMKP podaje, że czynności kontrolne w szpitalu zakończono. Szpital wniósł zastrzeżenia, ale zespół kontrolny utrzymał ustalenia bez zmian.

Oznacza to, że szpital Babińskiego ma wyznaczony termin na usunięcie nieprawidłowości - pierwszy kwartał 2027 r. W przeciwnym razie CMKP może skreślić szpital z listy akredytowanych.

Lekarze i lekarze rezydenci z łódzkiego szpitala są zdumieni, że pierwsza wersja raportu powstała w czerwcu, a nikt z nimi na ten temat nawet nie porozmawiał.

- Jestem w szoku, że można nie spełniać tych wymogów. I że jest raport, w którym wprost jest napisane, że taka organizacja dyżurów jest niebezpieczna dla wszystkich, a tymczasem nadal nic się nie zmienia. Nawet nie ma na ten temat rozmów - mówi Wirtualnej Polsce doświadczony lekarz.

Młoda lekarka uważa, że wszystkie pozytywne zmiany, które kontrolerzy dostrzegli w raporcie, doszły do skutku po materiale WP, kiedy dyrekcja była już zmuszona zareagować.

- Na zebraniach dyrektorka manipuluje, mówiąc, że szpital ma jakieś inne zasady i można pełnić staż podstawowy na detoksie, sądówce i psychogeriatrii - mówi nam lekarka, której pokazaliśmy wyniki kontroli.

Pytania w sprawie wyników kontroli wysłaliśmy do szpitala 16 września. Do dziś nie otrzymaliśmy merytorycznej odpowiedzi. 30 września szpital przesłał nam za to długi wywód prawniczy, z którego wynika, że nasze pytania nie są pytaniami zadanymi zgodnie z prawem prasowym.

"Prawo do informacji nie może być utożsamiane z prawem do uzyskania informacji na każde pytanie sformułowane przez dziennikarza, jeżeli jego przedmiot wykracza poza informacje pozostające w zakresie podmiotu zobowiązanego" - czytamy w stanowisku.

Szpital twierdzi, że w takim wypadku traktuje nasze pytania jako prośbę o dostęp do informacji publicznej, a ponieważ ma dużo obowiązków, odpowie na nią za dwa miesiące. 

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.