The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, October 20, 2026

W akcie zemsty zamontował "złote kolby". Policjanci zaskoczeni interwencją

Translate
  • Policja z Mińska Mazowieckiego poinformowała, że 41-letni mężczyzna umieszczał metalowe elementy na kolbach kukurydzy, co doprowadziło do uszkodzenia kombajnu i strat szacowanych na około 100 tysięcy złotych.

  • Sprawca przyznał się do winy i wskazał miejsca, gdzie umieścił metalowe przedmioty. Policja ustaliła, że motywem działań była złość związana z powierzeniem prac na polu innej firmie.

  • Wobec podejrzanego mężczyzny zastosowano dozór policyjny, a policja ostrzegła, że podobne działania mogą prowadzić do poważnych konsekwencji finansowych i zagrożenia podczas prac polowych.

Komenda Powiatowa Policji w Mińsku Mazowieckim poinformowała w opublikowanym komunikacie, że sprawą zajęli się policjanci z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego oraz Wydziału Kryminalnego.

Funkcjonariusze ustalili, że 41-letni mężczyzna umieszczał na kolbach kukurydzy metalowe elementy określane jako złote kolby. Były one mocowane za pomocą drutu i stanowiły "poważne zagrożenie dla maszyn wykorzystywanych podczas zbiorów".

"W trakcie prac polowych metalowe elementy dostały się do mechanizmów kombajnu, powodując jego uszkodzenie. Straty związane z naprawą maszyny oszacowano na około 100 tysięcy złotych" - podała Komenda Powiatowa Policji w Mińsku Mazowieckim.

Mińsk Mazowiecki. Umieścił metalowe elementy w kolbach kukurydzy, policja zatrzymała 41-latka

Czynności prowadzone przez policję wymagały dokładnego odtworzenia okoliczności, w jakich doszło do uszkodzenia maszyny oraz ustalenia, kto mógł odpowiadać za umieszczenie niebezpiecznych elementów na roślinach.

"Funkcjonariusze skrupulatnie analizowali zgromadzone informacje, weryfikowali ustalenia i sprawdzali możliwe wersje zdarzenia" - wskazali funkcjonariusze.

Po szczegółowej analizie materiałów policjanci wytypowali podejrzanego 41-latka. "Zgromadzone informacje pozwoliły na podjęcie dalszych czynności, które doprowadziły do jego zatrzymania" - czytamy w komunikacie.

Z komunikatu mińskich funkcjonariuszy wynika, że "istotne znaczenie dla wyjaśnienia sprawy miały również informacje przekazane przez samego podejrzanego". Mężczyzna bowiem przyznał się do zarzucanego mu czynu, a następnie wskazał miejsca, w których umieścił "złote kolby".

"Pozwoliło to na dokładniejsze odtworzenie przebiegu zdarzenia i ustalenie lokalizacji niebezpiecznych przedmiotów" - wskazała komenda.

Mazowieckie. Policja ustaliła motyw

Policji udało się też ustalić motyw 41-latka.

Podczas składania wyjaśnień przyznał on, że w przeszłości wykonywał prace związane z koszeniem opisywanego pola, jednak od kilku lat nie zajmował się tym gruntem.

"Miał zdenerwować się, że jego właściciel zdecydował się powierzyć prace innej, konkurencyjnej firmie. Złość związana z tą decyzją doprowadziła do działań, których konsekwencje okazały się bardzo kosztowne" - ujawnili funkcjonariusze.

Policjanci, po zgromadzeniu materiału dowodowego, wystąpili z wnioskiem o zastosowanie wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania. Prokurator jednak podjął decyzję o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci dozoru policji.

Policja przestrzega przed podobnymi działaniami. "Konsekwencje mogą być dotkliwe"

"Sprawa jest przykładem tego, jak skrupulatna praca funkcjonariuszy, analiza zebranych informacji i konsekwentne weryfikowanie ustaleń pozwalają dotrzeć do osób podejrzewanych o popełnienie przestępstwa" - podkreśliła KPP w Mińsku Mazowieckim.

Funkcjonariusze przypomnieli przy tym, że umieszczanie metalowych przedmiotów w uprawach rolnych może prowadzić do poważnych strat finansowych, a także stwarzać zagrożenie podczas prac polowych.

"Konflikty i osobiste animozje nie usprawiedliwiają niszczenia cudzej własności, a ich konsekwencje mogą być dotkliwe zarówno dla poszkodowanych, jak i dla sprawców" - czytamy na końcu komunikatu.

Nawrocki zapytany o układ Trump-Putin. "Moje stanowisko jest jasne"INTERIA.PL


View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.