Rok UPA we Lwowie. Co na to Ukraińcy mieszkający w Polsce?

Wirtualna Polska zapytała Ukraińców w Warszawie, co sądzą o uchwaleniu "Roku UPA" przez radę obwodową Lwowa. Czy rozumieją wątpliwości Polaków? Odpowiedzi pokazują, że pomysł budzi nie tylko emocje, ale też niezrozumienie i niechęć do kolejnego historycznego sporu.
Jewgienij, ukraiński taksówkarz, uważa, że na całej sprawie korzysta Rosja. Jego zdaniem rosyjska propaganda wykorzystuje zapowiedź upamiętnienia UPA, by skłócić oba narody. Odpowiedzialnością za podsycanie napięć obarcza również tych Ukraińców, którzy forsują ten pomysł we Lwowie. W jego ocenie osłabianie relacji polsko-ukraińskich jest w interesie Kremla.
– To wszystko służy Rosjanom. Od razu pokazali w wiadomościach: patrzcie, Polacy pomagają Ukrainie, a oni chcą zrobić z UPA bohaterów. Ci, którzy forsują ten pomysł, skłócają Polaków i Ukraińców" – mówi uczestnik sondy wideo.
Przypomnijmy: Lwowska Rada Obwodowa zdecydowała, że rok 2027 będzie poświęcony Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jej dowódcy Romanowi Szuchewyczowi, a także Ołehowi Olżyczowi.
Część naszych rozmówców nie potrafiła zająć stanowiska. Ich zdaniem temat jest skomplikowany i trudno się o nim wypowiadać. Inni wprost mówili, że nie znają się na polityce. Kobieta, która przyjechała z Chersonia, nie chciała rozwijać tego wątku. Pytana o sytuację w rodzinnym mieście, odpowiedziała: "Lepiej nie pytać". W trakcie rozmowy ociera łzę.
Rozmówcy z WP zwracają uwagę, że w obliczu wojny najważniejsze są życie i zdrowie, a ludzie tam żyją w ciągłej niepewności. Podobnie opowiada młoda para Ukraińców. Anastazja i Dmytro podkreślają, że ich kraj mierzy się dziś z poważniejszymi problemami niż spory o historycznych przywódców. Zaskakująca była również reakcja jednej z uchodźczyń z obwodu donieckiego, która nie wiedziała, czym jest UPA. Po wyjaśnieniu, że chodzi o Ukraińską Powstańczą Armię, nadal nie potrafiła odnieść się do pomysłu ustanowienia jej roku.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.