Schudł, ogolił głowę i wytatuował twarz. A i tak go znaleźli
Kim są "łowcy głów"? (materiał archiwalny, ilustracyjny)
Źródło wideo: UWAGA! TVN
Źródło zdj. gł.: Małopolska policja
W 2006 roku brał on udział w zabójstwie w Krakowie, Sąd skierował go wówczas do zamkniętego zakładu psychiatrycznego. Mężczyzna uciekł z placówki w 2015 rok i ukrył się w Wielkiej Brytanii. Został ponownie zatrzymany. Po ekstradycji do Polski był już na wolności, ale skazano go na prace społeczne.
"Mężczyzna jednak nie pracował społecznie, a nadal popełniał przestępstwa. W listopadzie 2019 roku został zatrzymany do kontroli drogowej. Policjanci znaleźli w jego samochodzie prawie cztery kilogramy narkotyków. Sąd zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie. Po kilku miesiącach opuścił areszt i ślad zniknął" – podaje małopolska policja.
Mężczyzna został zatrzymany w Wiedniu
Źródło zdjęcia: Małopolska policja
Zatrzymany w Austrii
W lutym 2022 roku w Nowym Sączu doszło do brutalnego napadu na lombard. Sprawcy ukradli biżuterię wartą kilkaset tysięcy złotych, padły strzały. Wówczas za mężczyzną wystawiono list gończy i Europejski Nakaz Aresztowania.
"Doskonale zdawał sobie sprawę, że jest poszukiwany. Zmienił dane personalne - posługiwał się podrabianymi dokumentami, a także całkowicie zmienił swój wygląd. Zeszczuplał kilkanaście kilogramów, ogolił głowę oraz pokrył tatuażami twarz. Wcześniej miał charakterystyczną bliznę na policzku oraz tatuaże na ciele, które mogły ułatwić jego rozpoznanie. Wszystko wskazywało na to, że celowo pozbył się charakterystycznych cech wyglądu, aby utrudnić policjantom jego identyfikację. Jak ustalili 'łowcy głów' poszukiwany stale utrzymywał kontakty ze środowiskiem przestępczym i czerpał korzyści z działalności przestępczej" – opisuje policja.
Ustalono, że 40-latek może przebywać w Austrii. Został zatrzymany 28 sierpnia w Wiedniu. Jak zaznaczają policjanci, mężczyzna był bardzo zaskoczony działaniami służb.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.