Marcin Przydacz uderza w Radosława Sikorskiego. Spięcie z rzecznikiem MSZ
Od dawna iskrzy na linii MSZ — Pałac Prezydencki. Jedną z osi sporu jest blokowanie nominacji ambasadorskich przez Karola Nawrockiego. Szef MSZ Radosław Sikorski niejednokrotnie wdawał się też w polemiki z ludźmi prezydenta. W środę, odnosząc się do zeznań złożonych przed sądem przez jedną z informatorek autorów opublikowanego przez Onet tekstu pt. "Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu", Sikorski napisał na X: "Prawidłowo mówimy sutener, stręczyciel czy alfons?". W odpowiedzi Marcin Przydacz zapytał: "Prawidłowo mówimy cham, prostak czy prymityw?".
Co napisał Marcin Przydacz w sprawie sporu o ambasadorów?
Kilka godzin później szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej ponownie zwrócił się do szefa MSZ w mediach społecznościowych. Stwierdził, że porozumienie dotyczące powołania nowych ambasadorów było osiągnięte między Pałacem Prezydenckim a MSZ, ale zablokował je premier Donald Tusk. Napisał również m.in., że spór nie dotyczył tylko ambasady w Waszyngtonie, którą kieruje obecnie Bogdan Klich — w randze charge d'affairs. Według Przydacza wcześniej uzgodniono inne nazwisko, które Sikorski zaaprobował.
"Niestety bez zaskoczeń. W sytuacji, kiedy minister został upokorzony przez swojego szefa, próbuje salwować się manipulacją i kłamstwem. Musi odreagować poprzez to, co potrafi najlepiej — chamstwem. Nihil novi" — pisze Przydacz.
Co odpowiedział rzecznik MSZ?
"Znów ten sam repertuar — personalne wycieczki, »kłamstwa«, »manipulacje«, »chamstwo«, tylko dalej faktów brak" — skomentował Maciej Wiewiór. "Skoro twierdzi Pan, że porozumienie zostało zawarte, to proszę wreszcie przedstawić jego podpisaną lub parafowaną treść" — napisał. "Sondowanie nazwisk nie oznacza zgody na kandydatury. Znów też raczy Pan pomijać fakt, że do nominacji ambasadorskich potrzebna jest również kontrasygnata premiera" — zaznaczył.
Czytaj więcej:
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.