Tajemnica krwi św. Januarego: Cud upłynnienia, który od wieków fascynuje Neapol

Trzy razy w roku Neapol wstrzymuje oddech, patrząc na szklane ampułki z zakrzepłą krwią swojego patrona. Choć Kościół katolicki oficjalnie nie uznaje tego zjawiska za cud, a współczesna nauka wciąż nie potrafi go jednoznacznie wyjaśnić, dla mieszkańców upłynnienie krwi św. Januarego to sprawa życia i śmierci. Gdy substancja pozostaje stała, na Neapol – według wierzeń – spada katastrofa. Poznaj historię jednego z najbardziej fascynujących i mrocznych fenomenów religijnych Europy.
Krew świętego January (San Gennaro), patrona Neapolu, w cudowny sposób upłynnia się w katedrze w Neapolie (Duomo di Napoli) trzy razy w roku (foto: Laporta Salvatore/IPA/ABACA) /PAP
Św. January – męczennik, który stał się tarczą Neapolu
Święty January był biskupem Benewentu i zginął śmiercią męczeńską w roku 305 n.e. Jest on patronem Neapolu. Każdego roku, 19 września, w rocznicę jego męczeńskiej śmierci, w katedrze pod jego wezwaniem odbywają się uroczystości, które przyciągają tłumy wiernych i turystów z całego świata.
Centralnym punktem obchodów jest prezentacja relikwii – dwóch szklanych ampułek, w których przechowywana jest krew świętego. Ampułki znajdują się w specjalnym relikwiarzu w Kaplicy Skarbca neapolitańskiej katedry. To właśnie wtedy, podczas modlitw i w atmosferze skupienia, dochodzi do zjawiska upłynnienia krwi.
Cud upłynnienia krwi - trzy daty, które elektryzują Neapol
Proces upłynnienia krwi św. Januarego jest starannie celebrowany i ściśle przestrzegany przez duchownych. Zaschnięta, ciemnoczerwona substancja przywiera do ścianek ampułek, jednak podczas uroczystości często dochodzi do jej przemiany w płynną formę. Relikwiarz z ampułkami jest wówczas unoszony przez arcybiskupa Neapolu, który przechyla go, by wszyscy zgromadzeni mogli zobaczyć, że krew rzeczywiście stała się płynna.
Zjawisko to nie ogranicza się wyłącznie do wrześniowego święta. Upłynnienie krwi może mieć miejsce również podczas dwóch innych okazji w roku: w sobotę przed pierwszą niedzielą maja, na pamiątkę przeniesienia relikwii do Neapolu, oraz 16 grudnia – w rocznicę wybuchu Wezuwiusza w 1631 roku, kiedy to, według tradycji, patron miasta ochronił mieszkańców przed skutkami katastrofalnej erupcji.
Proces upłynnienia trwa zazwyczaj od kilku minut do godziny, choć zdarza się, że rozciąga się na kilka dni lub w ogóle nie następuje. Wierni z niepokojem oczekują na wynik – brak cudu traktowany jest przez mieszkańców Neapolu jako zły omen, zwiastujący trudne czasy lub nadchodzące nieszczęścia.
Dni dumy, strachu i wielkiej radości
Obecność relikwii św. Januarego jest dla neapolitańczyków źródłem dumy i poczucia bezpieczeństwa. Podczas uroczystości setki wiernych gromadzą się przed katedrą, a gdy ogłoszone zostaje, że „cud się wydarzył”, tłum wybucha radością. Relikwiarz z ampułkami udostępniany jest publiczności przez osiem dni, a wierni ustawiają się w długich kolejkach, by oddać cześć świętemu, ucałować relikwię i wspólnie odśpiewać hymn „Te Deum” w podziękowaniu.
Przez wieki upłynnienie krwi św. Januarego miało miejsce również w obecności papieży i innych znamienitych gości. W 2015 roku świadkiem tego zjawiska był papież Franciszek, jednak nie zawsze cud się powtarza – podczas wizyt Jana Pawła II czy Benedykta XVI relikwie pozostały w stanie stałym.
Co na to współczesna nauka?
Zjawisko upłynnienia krwi św. Januarego od lat budzi zainteresowanie naukowców. Przeprowadzano liczne badania mające na celu wyjaśnienie, jak zaschnięta substancja może przechodzić w stan płynny i dlaczego nie dzieje się to regularnie. Dotychczas jednak nie udało się jednoznacznie ustalić, czy mamy do czynienia z naturalnym procesem fizyko-chemicznym, czy też z czymś, co wymyka się obecnym możliwościom nauki.
Analizy wykazały, że w fiolkach znajduje się substancja przypominająca krew, jednak dokładny skład i mechanizm przemiany pozostają tajemnicą. Brak naukowego wyjaśnienia tylko podsyca atmosferę tajemnicy i religijnego uniesienia wokół tego wydarzenia.
Dlaczego Neapol boi się stałej krwi?
Mieszkańcy Neapolu traktują upłynnienie krwi św. Januarego jako znak opieki patrona nad miastem. Szczególne znaczenie ma to zwłaszcza w trudnych momentach – gdy zjawisko nie występuje, wśród neapolitańczyków pojawia się niepokój o przyszłość. Przykładem może być rok 1980, kiedy krew nie uległa upłynnieniu, a dwa miesiące później południowe Włochy nawiedziło potężne trzęsienie ziemi.
Niezależnie od kontrowersji i prób racjonalnego tłumaczenia, cud upłynnienia krwi św. Januarego pozostaje jednym z najbardziej znanych i fascynujących fenomenów religijnych na świecie. Co roku przyciąga tysiące ludzi, którzy pragną na własne oczy zobaczyć niezwykłe wydarzenie i poczuć atmosferę wspólnoty oraz duchowego przeżycia.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.