Sejm reaguje na publikację WP. Chodzi o lobbing i posła Wiplera
Jak ujawnili dziennikarze WP Szymon Jadczak i Łukasz Frątczak, 6,7 mln zł otrzymały firmy założone przez Przemysława Wiplera i jego współpracownika od podmiotów, których problemy trafiły potem do zespołu powołanego w Sejmie przez samego Wiplera. W ten sposób w polskim parlamencie załatwiano sprawy m.in. bukmacherów, fintechów, spółki odpadowej oraz agencji pracy i organizacji pracodawców.
DLA CIEBIE
Fiat na targach - przegląd modeli i nowości
DLA CIEBIE
Założony przez posła Wiplera Parlamentarny Zespół ds. Wolnego Rynku odbył cztery posiedzenia. 29 października 2024 r. o fintechach i kantorach, 27 marca 2025 r. o nielegalnym hazardzie, 5 listopada 2025 r. o reformie Państwowej Inspekcji Pracy, 9 grudnia 2025 r. o opłatach za śmieci. Jak pisali dziennikarze WP, w każdym z tych czterech obszarów firmy założone przez Wiplera miały płacących klientów. Razem 6,7 mln zł z 34,6 mln zł zafakturowanych klientom do 2025 r. Mniej więcej co piąta złotówka.
Wipler nie spotkał się z ostracyzmem ze strony swojego środowiska politycznego; żaden polityk Konfederacji się od niego publicznie nie odciął. Politycy Konfederacji unikali komentowania publikacji WP. Trudno było zdobyć od nich komentarz nawet nieoficjalnie, choć w kuluarach można od dawna usłyszeć, iż "Wipler jest dla Konfy problemem". Wciąż jednak reprezentuje ją w mediach, choć zdarza się to coraz rzadziej.
Zapytaliśmy Konfederację o oficjalne stanowisko ws. Przemysława Wiplera i jego działalności.
– Poseł Wipler podejmował działania w ramach swojego zespołu parlamentarnego, na którym wypowiadali się przedstawiciele różnych firm o sprzecznych interesach. Zespoły parlamentarne są de facto miejscem dyskusji i ewentualnych pytań do urzędników, nie podejmują żadnych wiążących decyzji – tłumaczy rzecznik Konfederacji Wojciech Machulski.
Jak dodaje, "większość tematów podejmowanych na zespołach dotyczyła szkodliwych regulacji, co jest zgodne z naszymi poglądami". - Zawsze, gdy pojawiają się regulacje, pojawiają się firmy, które na tym tracą i takie, które zyskują - twierdzi bliski współpracownik Sławomira Mentzena.
Informuje, że nie ma powodów, by wyciągać wobec posła Wiplera konsekwencji.
Czarne chmury nad Wiplerem? "Marszałek Sejmu przeanalizuje informacje"
Co na to marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty? - Marszałek i Kancelaria Sejmu przyglądają się działalności Parlamentarnego Zespołu ds. Wolnego Rynku - poinformowały nas służby prasowe Czarzastego.
W oficjalnej odpowiedzi z Kancelarii Sejmu czytamy, że "zgodnie z Konstytucją RP posłowie sprawują wolny mandat i ponoszą odpowiedzialność polityczną przed wyborcami", a "zespoły parlamentarne są jednym z narzędzi wykonywania mandatu poselskiego". "Jednak ich działalność musi pozostawać w granicach obowiązujących przepisów" - zaznacza biuro marszałka Sejmu.
Jak podkreśla, "w maju 2026 r. weszła w życie nowelizacja Regulaminu Sejmu, która wprowadziła nowe zasady funkcjonowania zespołów parlamentarnych".
"Zgodnie z art. 8b ust. 2 ich działalność nie może być niezgodna z prawem ani naruszać godności lub powagi Sejmu. Art. 8e ust. 3 pkt 2 przewiduje zniesienie zespołu przez Marszałka Sejmu w przypadku stwierdzenia naruszenia tych zasad".
Jak nas poinformowano, "Marszałek Sejmu przeanalizuje przedstawione w publikacjach informacje". "Ze względu na konstytucyjną i bardzo ważną dla marszałka Włodzimierza Czarzastego zasadę wolnego mandatu poselskiego oraz autonomię działalności parlamentarnej, ewentualne zastosowanie wspomnianych przepisów musi być poprzedzone szczególnie wnikliwą analizą" - podkreśla jego biuro.
Przemysław Wipler miał wystąpić w programie Wirtualnej Polski w środę, ale w ostatniej chwili odwołał swój udział. Tego samego dnia wieczorem oświadczył, że jego działania parlamentarne "są zgodne z programem Konfederacji oraz interesem państwa polskiego".
Sławomir Mentzen – który zapewnił Wiplerowi miejsce na liście wyborczej do Sejmu – publikacji WP nie skomentował.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.