Z pistoletem i karabinem wtargnęli do kościoła w Jordanii. Król zapowiada "najsurowszy odwet"
Dotychczas nie schwytano sprawców, którzy uzbrojeni w pistolety i karabin maszynowy w piątek zaatakowali wiernych biorących udział w nabożeństwie żałobnym w kościele w prowincji Karak. Wcześniej informowano o siedmiu ofiarach śmiertelnych i kilkudziesięciu rannych.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Monarcha przewodził w sobotę spotkaniu krajowych agencji bezpieczeństwa odpowiedzialnych za ściganie napastników. Odwiedził też przebywających w szpitalu rannych. Miał na sobie mundur, co część mediów uznała za symbol wypowiedzenia wojny terroryzmowi. Abdullah II służył w siłach specjalnych, jest pilotem śmigłowców szturmowych i ma stopień marszałka polowego, na co dzień nosi jednak cywilne ubrania.
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
"Atak terrorystyczny w Karak spotka się z najsurowszym odwetem"
Król potępił "haniebny akt terroru" i nakazał, by władze zareagowały stanowczo i "uderzyły żelazną pięścią w charydżytów i każdego, kto ośmieli się naruszać jedność Jordańczyków" — podała państwowa telewizja Al-Mamlaka. Charydżyci to przedstawiciele rygorystycznego odłamu islamu, którego wyznawcy uznają za swoją powinność orzekanie, kto jest, a kto nie jest muzułmaninem, i uważają dżihad za szósty filar islamu (poza modlitwą, postem, pielgrzymką do Mekki, wyznaniem wiary i jałmużną).
Abdullah II zalecił również przegląd regulacji antyterrorystycznych, by wyeliminować przyczyny zamachów. Dodał, że konieczne jest surowe ukaranie wszystkich, którzy popierali lub usprawiedliwiali ten czyn — przekazała Al-Mamlaka.
"Atak terrorystyczny w Karak spotka się z najsurowszym odwetem. Ci, którzy łudzą się, że za pomocą kul zdołają podzielić Jordańczyków, nie mają żadnych szans w obliczu naszej jedności" — napisał król w piątek w serwisach społecznościowych.
Premier Jordanii Dżafar Hassan przekazał, że organy państwowe pracują, by postawić sprawców przed wymiarem sprawiedliwości. — To, co wydarzyło się w Karak, było skutkiem ekstremistycznej ideologii terrorystycznej, zakorzenionej w koncepcji takfir (uznawania innych za niewiernych). Nie pozwolimy, by nasze społeczeństwo wkroczyło na taką drogę — zacytowała jego słowa agencja Petra.
Zdaniem portalu Aawsat władze znają tożsamość napastników, jednak nie ujawniły jej opinii publicznej.
Przez dziesięciolecia prowincja Karak uchodziła za wzór współistnienia klanów chrześcijańskich i muzułmańskich. Analitycy twierdzą, że celem ataku na Karak było wywołanie wrogości religijnej — przekazał portal.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.