The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 23, 2026

Ostatni prezes TVP za rządów PiS: Miałem poczucie otoczenia przez mafię

Translate
  • Mateusz Matyszkowicz zeznał w prokuraturze, że jako prezes TVP czuł się jak "otoczony przez mafię" i bezradny w obliczu niejasnych działań firmy World Media Roberta Klatta.

  • Prokuratura bada sprawę nabycia praw do 55 wydarzeń rozrywkowych za pośrednictwem World Media, co mogło narazić TVP na stratę rzędu nawet 50 milionów złotych.

  • Były prezes zeznał, że szukał pomocy w CBA i NIK, gdyż podejrzewał, że z firmą Roberta Klatta współpracowało wiele osób z wewnątrz struktur Telewizji Polskiej.

We wrześniu 2022 r. Jacek Kurski nieoczekiwanie przestał pełnić funkcję prezesa Telewizji Polskiej. Dymisja zaistniała w dość niejasnych okolicznościach, niemniej na ostatnie półtora roku rządów Zjednoczonej Prawicy jego miejsce zajął Mateusz Matyszkowicz.

Były redaktor naczelny "Frondy" i TVP Kultura ustąpił ze swojego stanowiska w grudniu 2023 r. w momencie przejęcia publicznego medium przez nowe władze. Obecnie jest jednym ze świadków w śledztwie prokuratury dotyczącym nieprawidłowości w zarządzaniu państwowym nadawcą.

Gwiazdor disco polo zbił majątek na współpracy z TVP. Były prezes zeznaje w prokuraturze

"Gazeta Wyborcza" dotarła do kopii zeznań Matyszkowicza, w których były prezes relacjonował rzeczywistość w TVP zastaną po objęciu stanowiska. Dużo uwagi dziennikarz poświęcił współpracy z firmą World Media, której właścicielem jest lider zespołu disco polo Classic Robert Klatt.

Współpracę z prywatnym przedsiębiorstwem państwowe medium rozpoczęło za czasów prezesury Jacka Kurskiego. Relacja przyniosła duże korzyści firmie muzyka, o czym świadczą jej sprawozdania finansowe.

Prokuratura bada kwestie nabycia praw do 55 wydarzeń rozrywkowych za pośrednictwem World Media. Jak czytamy w "Wyborczej", mogły być one przepłacone nawet o 50 mln zł i przynieść znaczne szkody TVP.

Mowa m.in. o koncercie "Cud życia" Andrei Bocelliego, "Benefisie zespołu Boys", "Murem za polskim mundurem", "Wakacyjnej trasie Dwójki" czy "Cała Polska śpiewa Janowi Pawłowi II".

Przychód World Media wynosił od 15,6 mln zł w 2019 r. do 26,7 mln zł w 2022 r. Oprócz tego zespół Classic zarabiał też na występach podczas wydarzeń. "Ta sprawa śmierdziała mi. Chodzi o skalę i powtarzalne elementy współpracy" - relacjonował Matyszkowicz.

Matyszkowicz o zerwaniu współpracy z firmą lidera Classic. "Niepokojące i nieakceptowalne praktyki"

Obejmując funkcję prezesa TVP, Matyszkowicz zwrócił uwagę na niejasności we współpracy z firmą Roberta Klatta. Nowy prezes odwołał koncert mający uświetnić przekop Mierzei Wiślanej w Elblągu.

Budżet wydarzenia wynosił ponad 4 mln zł, a jak zeznał dziennikarz - według Jacka Kurskiego odpowiadać miały temu "przychody z tytułu sponsoringu od spółek Skarbu Państwa".

"Natychmiast po objęciu funkcji spotkałem się z wiceministrem aktywów państwowych - nie pamiętam nazwiska - aby potwierdzić gotowość zawarcia takich umów sponsoringowych przez spółki Skarbu Państwa. Wspomniany przeze mnie minister zaprzeczył, aby była gotowość" - mówił Matyszkowicz.

Były prezes zeznał też, że po tym, jak odwołał koncert, zauważył "niepokojące i nieakceptowalne praktyki, jak np. inspirowanie przez podwykonawcę, czyli World Media, histerycznych i atakujących moje decyzje treści na portalach rozrywkowych".

Były prezes TVP szukał pomocy w CBA i NIK. "Miałem poczucie otoczenia przez mafię"

Po przeprowadzeniu audytu, który udowodnił kluczową pozycję World Media w dotychczasowej współpracy z TVP, Matyszkowicz wygasił współpracę i zawnioskował o spotkanie z szefem CBA.

"Mając porównanie z rozliczeniem innych niż Roberta Klatta produkcji, mogę z całą pewnością stwierdzić, że miał pozycję uprzywilejowaną w TVP i że w celu rozliczenia jego produkcji pomijano bądź naginano obowiązujące w spółce procedury" - mówił.

"Ja po ludzku błagałem szefa CBA, choć brzmi to może nieprofesjonalnie, o monitorowanie wrażliwych obszarów TVP, bo miałem subiektywne uczucie, że jestem otoczony przez układ, z którym samodzielnie nie wygram" - zeznał Matyszkowicz.

Gdy próba sięgnięcia po pomoc w służbach nie przyniosła oczekiwanych efektów, dziennikarz miał zwrócić się w kierunku Naczelnej Izby Kontroli. Również tu zderzył się ze ścianą.

Co więcej - jak przekonywał - również wewnątrz TVP trudno było o dobrą wolę. "Miałem poczucie, że z Robertem Klattem współpracuje wiele osób z wewnątrz TVP. Kiedy np. rozpoczynałem proces wstrzymywania realizacji jego projektów, informacja o tym docierała w ciągu godziny lub dwóch do portali informacyjnych. To dlatego nie zawiadomiłem formalnie CBA jako organ spółki, tylko zrobiłem to w bezpośredniej rozmowie z szefem CBA. Nie miałem zaufania do szczelności informacyjnej w spółce i miałem ku temu uzasadnienie" - zeznawał były prezes.

"Czułem się bezradny, jak w potrzasku, subiektywnie miałem poczucie otoczenia przez mafię, albowiem ani moje działania w CBA ani w NIK nie przyniosły rezultatów" - mówił.

Kurski i Klatt się bronią. "Zachwycający pomysł"

W śledztwie prowadzonym przez prokuraturę jako świadek zeznawał również Jacek Kurski. Działacz PiS nie ma sobie nic do zarzucenia.

"Znałem człowieka (Roberta Klatta - red.) z licznych produkcji w ramach współpracy z Zenkiem Martyniukiem, Boys, Bayer Full. Ten pomysł wydawał mi się zachwycający. Ja się umowami nie zajmowałem. Prezes jest od spraw strategicznych" - cytuje słowa polityka "Gazeta Wyborcza".

Sam lider grupy Classic podkreśla natomiast, że "stanowczo nie zgadza się z zarzutami zawartymi w zawiadomieniu TVP".

"Polska nie jest wolnym krajem". Weszliśmy do miasteczka przy Trybunale KonstytucyjnymINTERIA.PL


View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.