Nowe zasady dla detektorystów. Państwo wypłaci poszukiwaczom miliardy za znaleziska

Opracowanie: Jakub Sarna Publikacja: Dzisiaj, 15 października (06:55)
Od 1 stycznia 2027 roku detektoryści będą mogli legalnie zgłaszać swoje poszukiwania zabytków przez aplikację w smartfonie, a za znalezione skarby otrzymają wysokie nagrody finansowe - informuje „Rzeczpospolita”. Nowelizacja ustawy o ochronie zabytków wywołuje jednak spore kontrowersje - eksperci ostrzegają przed „gorączką złota”, a koszty wydane na nagrody mogą sięgnąć miliardów złotych.
Zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock
Już od początku przyszłego roku poszukiwacze skarbów nie będą musieli czekać miesiącami na pozwolenie konserwatora zabytków. Wystarczy zgłoszenie chęci poszukiwań przez specjalną aplikację mobilną. To prawdziwa rewolucja, bo obecnie legalnie działa zaledwie 1 procent detektorystów – reszta działa w szarej strefie, zniechęcona długim i skomplikowanym procesem uzyskania pozwolenia.
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego szacuje, że stworzenie aplikacji pochłonie 2,5 mln złotych. Jednak już teraz pojawiają się wątpliwości prawne dotyczące powierzenia prac Instytutowi Łączności z pominięciem ustawy o zamówieniach publicznych. Co więcej, aplikacja jest dopiero na wczesnym etapie przygotowań, a czasu do wdrożenia pozostało niewiele.
Nagrody za znaleziska - miliardy do wydania?
Największe emocje budzi jednak kwestia nagród finansowych dla znalazców zabytków archeologicznych. Nowe przepisy przewidują, że za cenne znalezisko można otrzymać nawet 25-krotność przeciętnego wynagrodzenia, czyli około 222 tysięcy złotych. Resort kultury szacuje, że w pierwszym roku wypłaty nagród mogą pochłonąć aż 3,25 miliarda złotych, a kolejne 3 miliardy złotych trzeba będzie przeznaczyć na ekspertyzy, konserwację i przechowywanie znalezisk.
To kwoty zbliżone do całego budżetu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na przyszły rok, który wynosi 8,61 miliarda złotych. Eksperci ostrzegają, że może to wywołać prawdziwą „gorączkę złota” i masowe zgłaszanie znalezisk – nie zawsze tych świeżo odkrytych.
Wątpliwości i obawy ekspertów
Prof. Maciej Trzciński z Uniwersytetu Wrocławskiego ostrzega, że nie będzie wiadomo, czy zgłaszane do nagrody przedmioty nie zostały znalezione wcześniej, a system może być trudny do kontroli. Dodatkowym problemem są niedokładne mapy portalu „e-zabytek”, które nie zawierają współrzędnych stanowisk archeologicznych.
Paweł Kozłowski z Polskiego Związku Eksploratorów podkreśla, że dotychczas znalazcy nawet bardzo cennych skarbów nie otrzymywali żadnych nagród, a szacunki kosztów mogą być mocno zawyżone.
Resort zapewnia, że środki na nagrody są zabezpieczone, jednak nie udziela odpowiedzi na pytania o ewentualne przesunięcie terminu wdrożenia nowych przepisów.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.