Wiceminister infrastruktury o kierowcy ciężarówki: jego wina jest bezsporna
Katastrofa kolejowa w Mazowieckiem. Relacja straży pożarnej
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Piotr Nowak
Pytany o najnowsze ustalenia w sprawie wypadku, w którym zginęła jedna z pasażerek, a osiem osób trafiło do szpitali, wiceszef MI stwierdził, że po sprawdzeniu monitoringu z kamery lokomotywy okazało się, że kierowca samochodu ciężarowego wjechał na przejazd kolejowy z dużą prędkością.
- Szacujemy, że była to prędkość w okolicach nawet 40 kilometrów na godzinę. Kierowca całkowicie zlekceważył sygnalizację, pojawił się na przejeździe i tutaj już fizyka i energia kinetyczna zrobiły swoje. Kilkunastotonowy pojazd, ponad 400-tonowy pociąg i widzimy, jakie są tragiczne skutki tego zdarzenia - śmierć pasażerki - powiedział Malepszak.
Zaznaczył, że okoliczności wypadku będą wszechstronnie badane.
- Dzisiaj sprawdzamy te informacje, do których mamy dostęp, w postaci kamer monitoringu, pierwszych zeznań - dodał wiceminister.
Zaznaczył, że wypadek w Sokolnikach Suchych dobitnie świadczy o tym, że łamanie przepisów, szczególnie w tak krytycznych miejscach jak przejazdy kolejowo-drogowe, może się kończyć tragicznie.
- Zwłaszcza jeżeli dochodzi do nieodpowiedzialnego zachowania kierowców zawodowych, którzy powinni mieć świadomość i wyobraźnię, że niewłaściwe zachowanie w takich miejscach może skończyć się taką tragedią - powiedział.
Dodał, że ze względu na poważny stan zdrowia maszynisty i kierowcy śledczy na razie nie mogą ich przesłuchać.
- Dzisiaj wiemy, że praktycznie na 100 procent wina kierowcy pojazdu ciężarowego jest bezsporna – zaznaczył wiceminister.
Katastrofa kolejowa
Do katastrofy doszło w środę około godziny 11.30 na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych k. Przysuchy (Mazowieckie). Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że kierujący pojazdem ciężarowym wjechał na tory pomimo nadawanego sygnału świetlnego zakazującego wjazdu, doprowadzając do zderzenia z pociągiem InterCity "Koziołek" relacji Lublin Główny - Szczecin. W wyniku wypadku wykoleiła się lokomotywa elektryczna oraz dwa pierwsze wagony składu, którym podróżowało co najmniej 114 osób, w tym troje członków załogi.
Do szpitali trafiło 10 osób w wieku od 27 do 71 lat. Dwie z nich po opatrzeniu zostały zwolnione, osiem nadal przebywa w szpitalach w Radomiu, Kielcach i Opocznie. Ofiarą śmiertelną wypadku jest 39-letnia mieszkanka okolic Lublina.
Trwa śledztwo
Śledztwo w sprawie katastrofy wszczęła Prokuratura Rejonowa w Przysusze. Postępowanie dotyczy nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym zagrażającej życiu i zdrowiu około 120 osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach, w konsekwencji czego zginęła jedna osoba, a kilka innych odniosło obrażenia ciała. Czyn ten jest zagrożony karą od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Po wypadku premier Donald Tusk podkreślił, że katastrofa kolejowa w Sokolnikach Suchych pokazuje, że trzeba natychmiast rozpocząć pilne prace nad radykalnym zaostrzeniem przepisów dla osób, które systematycznie wjeżdżają na przejazdy kolejowe, a szef resortu infrastruktury Dariusz Klimczak przekazał na X, że "w trybie pilnym przygotowywane jest ustawowe zaostrzenie kar za łamanie przepisów na przejazdach drogowo-kolejowych".
Minister zapowiedział, że zgodnie z przygotowywanymi regulacjami kierowcom powodującym zagrożenie w ruchu lądowym lub katastrofę w ruchu lądowym grozić będzie zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych przez ponad trzy lata.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.