"Myślałem, że będzie najłatwiejsza". Trump szczerze o wojnie w Ukrainie
Prezydent USA Donald Trump stwierdził, że wojna na Ukrainie zakończy się "wystarczająco szybko". Przyznał jednocześnie, że rozwiązanie tego konfliktu okazało się trudniejsze, niż zakładał. Jeszcze w kampanii prezydenckiej zapowiadał bowiem, że zakończy konflikt w Ukrainie w ciągu 24 godzin. Jak wiadomo, nic takiego się nie stało.
- Pracuję nad tym. Myślałem, że ta wojna będzie dla mnie najłatwiejsza, ale już zakończyliśmy osiem wojen i ta też wkrótce się skończy. W tej wojnie ginie wiele osób. To absurdalne - stwierdził podczas przemówienia w Baltimore w stanie Maryland.
Wojna w Ukrainie. Trump zapowiada: Koniec jest bliski
- To, co się wydarzyło, jest absurdalne, ale, wierzcie lub nie, choć na to nie wygląda, koniec faktycznie się zbliża - zapowiedział.
Jeszcze w październiku planowane są trójstronne rozmowy pomiędzy USA, Rosją i Ukrainą. Według doniesień medialnych Waszyngton planuje omówić w ich trakcie wdrożenie rozejmu energetycznego.
ZOBACZ: Kreml grzmi w sprawie dżumy. Pieskow wskazuje winnego i mówi o "fałszywych informacjach"
Kolejnym celem Stanów Zjednoczonych ma być zaaranżowanie spotkania Donalda Trumpa, Wołodomyra Zełenskiego i Władimira Putina podczas szczytu G20 w Miami w grudniu.
Ukraina o postępach w rozmowach z Rosją. Moskwa jest innego zdania
Współpracownik rosyjskiego przywódcy, Jurij Uszakow, przekazał z kolei, że amerykańscy negocjatorzy Steve Witkoff i Jared Kushner mają odwiedzić Moskwę. Tematem rozmów ma być zakończenie wojny w Ukrainie.
ZOBACZ: Epidemia dżumy po incydencie w Rosji? Dr Grzesiowski: Musimy być czujni
Szef biura Zełenskiego, Kyryło Budanow, ogłosił niedawno postępy w rozmowach pokojowych z Rosją. Zaznaczył, że rozwiązanie tej kwestii możne nastąpić niedługo, ponieważ przeciwnik także chce już zakończyć wojnę.
Przedstawiciele Moskwy nie podzielają jednak tego entuzjazmu twierdząc, że nie widać obecnie wyraźnych postępów w negocjacjach.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.