SMS-y do sędziego. Adrian Siemieniec tłumaczy się przed kamerami

Opracowanie: Piotr Gądek Publikacja: Dzisiaj, 11 września (21:54)
„Wysyłanie wiadomości do sędziego było niepotrzebne i był to błąd. Nie miałem w tym żadnych złych intencji, ta sytuacja wiele mnie nauczyła i się nie powtórzy” – w ten sposób tłumaczył się trener Jagiellonii Białystok Adrian Siemieniec przed piątkowym meczem z Wisłą Kraków. Sprawę bada Komisja Ligi.
Trener Jagiellonii Białystok Adrian Siemieniec przed meczem piłkarskiej Ekstraklasy z Wisłą Kraków (fot. Łukasz Gągulski) /PAP
Komisja Ligi Ekstraklasy SA poinformowała w czwartek, że zajmie się kontaktami trenera Siemieńca z sędziami przed jednym z meczów pod koniec poprzedniego sezonu. Przewodniczący KL Jarosław Poturnicki zaznaczył jednak, że sprawa nie ma charakteru korupcyjnego lub zarzutu manipulowania wynikiem.
Siemieniec pisze do sędziego
Sprawę ujawnili dziennikarze Wirtualnej Polski. Napisali, że Adrian Siemieniec w dniu meczu Jagiellonii z GKS w przedostatniej kolejce w Katowicach (2:2), który prowadził Paweł Raczkowski, napisał do przebywającego wtedy w Japonii sędziego Arkadiusza Kamila Wójcika – pracującego jako asystent bądź techniczny – wiadomość ws. ewentualnych żółtych kartek dla jego zawodników, którzy byli zagrożeniu przymusową pauzą w ostatnim meczu sezonu.
Podobne kontakty są zakazane przepisami PZPN, a gdy do nich dojdzie, arbitrzy mają to zgłosić do PZPN, co Raczkowski uczynił zaraz po meczu.
Tłem sprawy jest ubiegłoroczne ubieganie się Wójcika o funkcję szefa Kolegium Sędziów PZPN, na którą został wybrany przez władze federacji Marcin Szulc. Później Wójcik zarzucił nowemu kierownictwu Kolegium Sędziów zniesławienie i mobbing, a 9 lipca złożył w związku z tym do Prokuratury Regionalnej w Warszawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa dotyczącego m.in. gróźb karalnych.
W materiale WP napisano, że wcześniej Wójcik miał być namawiany w PZPN m.in. przez prezesa Cezarego Kuleszę, by nie składał tego zawiadomienia, ale federacja zaprzecza, by taka sytuacja miała miejsce. Natomiast podczas kolejnego spotkania – według relacji Wójcika – poruszono sprawę jego korespondencji z trenerem Siemieńcem.
Sędzia Wójcik na platformie X opublikował w czwartek (już po publikacji WP) film, w którym przeprosił trenera Siemieńca i zapewnił, że sprawa nie ma korupcyjnego podtekstu. Wieczorem tego dnia stanowisko wydała też Jagiellonia, zapewniając, że zna sprawę, ufa trenerowi i go popiera.
Tak tłumaczy się Siemieniec
Sam szkoleniowiec odniósł się do sprawy przed piątkowym meczem Jagiellonii z Wisłą w Krakowie.
Komisja dyscyplinarna miała charakter wyjaśniający, nie dyscyplinarny i to jest bardzo ważny aspekt tej całej sytuacji. Oczywiście ja się na tę komisję stawiłem, złożyłem swoje wyjaśnienia i na ten moment stan tej sytuacji jest taki, według mojej najlepszej wiedzy, że nie toczy się w tym momencie żadne postępowanie dyscyplinarne, jeżeli chodzi o moją osobę. Ani też nie zostały na ten moment stwierdzone żadne naruszenia, jeżeli chodzi o przepisy PZPN – oświadczył Siemieniec na antenie Canal+.
Oczywiście w tym wszystkim chciałbym zacząć od siebie i mam świadomość tego, że wysyłanie tej wiadomości było po prostu niepotrzebne i był to błąd. Nie miałem w tym żadnych złych intencji, ale sposób komunikacji, który wybrałem, po prostu był niepotrzebny – mówił szkoleniowiec.
To, co mogę powiedzieć w tej sytuacji, to na pewno, że ona mnie bardzo dużo nauczyła i na pewno mogę obiecać, że to się już po prostu nie powtórzy i niczego takiego już w przyszłości nie zrobię – zapewnił Siemieniec.
Trener Jagiellonii podziękował przewodniczącemu Komisji Ligi Ekstraklasy SA, że w czwartek opublikował w internecie oficjalne oświadczenie, w którym było zawarte oficjalne stanowisko Komisji Ligi.
Biorąc pod uwagę to, co się działo wokół mojej osoby w przestrzeni medialnej i dzieje się do dzisiaj, uważam, że to po prostu było potrzebne – dodał.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.